Recenzja albumu "Banksy. Wojna na ściany"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Agata "Bulehithien" Wiśniecka
14 lutego 2013

Banksy jest artystą na miarę swoich czasów. Jego charakterystyczne wrzuty, tworzone na murach za pomocą szablonów, rozpoznawalne są przez miliony osób na świecie. Zachowując anonimowość, wchodzi w kooperacje z rozmaitymi przedstawicielami kultury. Szerokim echem odbił się jego opening do Simpsonów, a on sam pojawił się też w jednym z odcinków tej kultowej serii tworzonej przez Matta Groeninga. Gromadzi fanów zafascynowanych głównie formą jego twórczości, lecz pozostaje artystą zaangażowanym. Zachowując ogromny dystans, jaki umożliwia mu wszechobecna w jego dziełach ironia, Banksy wciąga odbiorcę w przekaz podszyty ideologią, wywołując dyskusję na tematy niewygodne, uprawiając swoją krytykę polityki na wielu frontach.
 
Wojna na ściany to album prezentujący przekrój prac artysty. Prac bardzo różnorodnych pod względem formalnym. Dużo w nim rozpoznawalnych graffiti malowanych za pomocą szablonów – małp, szczurów, przedstawicieli władz – umieszczanych na murach wielkich miast. Ale to dopiero początek, gdyż kolejne strony ujawniają niewątpliwy talent Banksy'ego do przekraczania granic własnej kreatywności. Nie tylko zmienia się medium, lecz także kontekst jego twórczości. Malowidła na ścianach czy mostach przestają wystarczać i twórca sięga po bardziej wymyślne podłoże: piaszczysta plaża, krowy i świnie, wybiegi dla zwierząt w ogrodzie zoologicznym. Każda publiczna przestrzeń jest wystarczająco dobra, by stać się czystym płótnem dla sztuki.
 
Banksy jest burzycielem ładu. Kultura tworzy iluzję porządku, wygody i bezpieczeństwa, lecz odbywa się to kosztem wolności jednostki. Dlatego kontrkulturowy artysta zobligowany jest do tego, by wolność przywracać, podważając owe złudzenie. Wykorzystuje te same środki przekazu, by doprowadzić do dekonstrukcji iluzji. Zakłada zatem Banksy "policyjne" blokady na koła powozów miejskich pomników, oznacza ściany o rzekomym przeznaczeniu na legalne graffiti, zamieszcza sfingowane ostrzeżenia przed kąpaniem się w publicznych zbiornikach wodnych, tworzy reklamy krytykujące kapitalistyczny pęd do gromadzenia bezsensownych dóbr. Jednak wkraczanie buntowniczego twórcy w przestrzeń publiczną sprawia, że jego sztuka ma charakter czasowy, i to w podwójnym sensie. Po pierwsze: realizacja poszczególnych projektów jest ryzykowna, dlatego przebiegać powinna w możliwie najkrótszym czasie. Po drugie: zrealizowany projekt zakłóca wspomniany ład, więc namierzony przez lokalne władze zwykle zostaje zniszczony (zamalowany, usunięty). W przypadkach, w których owa czasowość była ważna i możliwa do odtworzenia, Banksy dzieli się z czytelnikiem informacjami na temat tego, ile czasu zajęło zrealizowanie danego projektu bądź też tego, jak długo się on utrzymał, nim został usunięty przez stróżów porządku.
 
W albumie, obok dużej ilości zdjęć i reprodukcji prac artysty, znajdziemy także teksty stanowiące mieszankę komentarzy do poszczególnych dzieł, anegdot dotyczących ich powstawania i manifestów, w których twórca próbuje oddać swoje stanowisko wobec współczesnego street artu. Tekstu nie ma wiele, pełni on funkcję uzupełniającą wobec dominujących grafik, przez co dobrze wypada kompozycja Wojny na ściany jako albumu. I choć całość wzbudza ciekawość i chęć głębszego zapoznania się z twórczością Banksy'ego i ideą za nią stojącą, to teoretyczne ujęcie jest tematem na inną publikację.

Wojna na ściany

Autor: Banksy
Tłumaczenie: Kamila Kamińska
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 10/2012
Tytuł oryginalny: Wall and Piece
Liczba stron: 208
Format: 210x260 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788363248390
Wydanie: I
Cena z okładki: 69 zł


blog comments powered by Disqus