Recenzja książki "Bohater wieków"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Bool
21 maja 2011

"Bohater wieków" to trzecia i ostatnia część serii "Z mgły zrodzony". W poprzedniej, "Studni Wstąpienia", Elend Venture borykał się z problemami utrzymania władzy w Środkowym Dominium. Przy pomocy Vin i reszty członków grupy Kelsiera udało mu się odeprzeć  ataki wrogów i zachować królestwo. Z kim – lub z czym – przyjdzie mu się zmierzyć tym razem?

Środkowe Dominium już wcześniej nie miało charakteru letniego kurortu. Pożółkłe rośliny, sypiący się z nieba popiół i im podobne elementy składały się na ogólnie przygnębiający klimat. Okazuje się jednak, że zawsze może być gorzej. Otóż nagle mgły spowijające ziemię stają się jakby intensywniejsze i bardziej... krwiożercze. Popielne Góry zasypują krainy jeszcze większą ilością szarego pyłu. Na domiar złego bandy kolossów atakują ludzi. Coś się święci i uważny czytelnik szybko dopatrzy się w tym związku z uwolnieniem Zniszczenia, pradawnej istoty, której przeznaczeniem jest... cóż, zniszczenie.
Wobec Apokalipsy każda pomoc jest dobra. Vin i Elend zbierają ludzi, chcąc uratować możliwie najwięcej istnień. W akcie desperacji udają się także po pomoc do Ostatniego Imperatora, a raczej wskazówek, jakie pozostawił na wypadek podobnego kryzysu. Okazuje się, że Ostatni Imperator nie był aż tak zły, jak ciągle sądziliśmy.

Już od czasu "Studni Wstąpienia" Sanderson robi pierwsze wrażenie objętością swoich książek. W czasach, gdy wydawcy starają się nie przekraczać granicy 300 stron, drugi tom "Z mgły zrodzonego" liczył ich ponad dwa razy tyle. Trzeci przekracza liczbę siedmiuset! Taka długość powieści umożliwia dokładną kreację świata przedstawionego, który bogaty jest w rozmaite szczegóły dotyczące zarówno specyficznej przyrody, mieszkańców świata i ich struktur społecznych, jak również magii. Ta ostatnia ma niemal arytmetyczną precyzję, a jednak pojawi się jeszcze jedna jej odmiana, która zmieni obraz całego systemu. Mimo wszystko zdarza się, że Sanderson przesadza z obszernością narracji. Wydaje się, że powieść mogłaby się obejść bez części opisów, introspekcji i rozważań bohaterów – bez uszczerbku dla plastyczności i realizmu świata.

"Bohater wieków" kończy trylogię i trzeba przyznać, że jest to zakończenie mistrzowskie. Nie chodzi tylko o to, że tom ten wydaje się lepszy od swoich poprzedników. Jego wielkość polega na tym, że po jego lekturze poprzednie części zyskują na wartości. Często dziś dzieje się tak, że autor snuje swoją historię w kolejnych tomach, realizując ogólny zarys opowieści. Sanderson udowadnia nam, że "Z mgły zrodzony" to projekt gruntownie przemyślany i zaplanowany od samego początku. Wszystkie elementy sprawiające wrażenie luźno porozrzucanych w pierwszym i drugim tomie okazują się funkcjonalne i ważne dla rozwiązania, jakie niesie ze sobą tom trzeci. Jego lektura jest więc obowiązkowa dla wszystkich, którzy przeczytali poprzednie części.

Z mgły zrodzony #3 - Bohater wieków

Autor: Brandon Sanderson
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2011
Tytuł oryginalny: Mistborn: The Hero of Ages
Rok wydania oryginału: 2008
Liczba stron: 784
Format: 135x200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7480-200-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 9,99 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus