Recenzja książki "Stop prawa"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Patrycja Ziemińska
24 lipca 2012

"Ostatnie Imperium", trylogia Brandona Sandersona, była przykładem dobrego fantasy osadzonego w oryginalnym świecie. Była też fabularnie zamknięta, dlatego pojawienie się kolejnej części odebrano jako zaskoczenie. I tak już pozostanie, bowiem w książce "Stop prawa" wszystko jest zaskakujące.

Ale tylko, jeśli czytaliście "Ostatnie Imperium"! Otóż z powieści fantasy Sanderson uczynił steampunkowy kryminał. Jak tego dokonał? Robiąc trzystuletni przeskok w historii wygenerowanego przez siebie świata. Wszystko, co  dotyczyło "Ostatniego Imperium", jest już tylko historią, świat poszedł naprzód i wyszło mu to całkiem nieźle, zwłaszcza od względem technologicznym i przemysłowym. Mistrzów szpady zastąpili rewolwerowcy, krajobraz wypełniły strugi pary z żelaznych kolei. Pozostały jednak wykreowane przez Sandersona systemy magii, dzięki którym niektórzy ludzie potrafią dokonywać nadzwyczajnych rzeczy.

W tym nowo-starym świecie poznajemy głównego bohatera, którym jest Waxillium Ladrian. Przemierzający Dzicz w poszukiwaniu wyjętych spod prawa wyrzutków rewolwerowiec czuje się całkiem dobrze w swoim fachu. Niestety, śmierć głowy jego rodu zmusza go do powrotu do metropolii, gdzie przejąć ma schedę po zmarłym. Na domiar złego podupadającą rodzinną fortunę naprawić ma zaaranżowane małżeństwo Waxa z bogatą arystokratką. Intryga zawiązuje się w momencie, gdy stary przyjaciel Ladriana, Wayne, stara się zainteresować bohatera problemem Znikaczy – bandy napadającej na pociągi. Kiedy Znikacze porywają narzeczoną Waxa, sprawa staje się osobista.

Akcja gna do przodu, napięcie rośnie, a fabuła przykuwa. "Stop prawa" jest niczym innym, jak dobrą powieścią sensacyjną osadzoną w świecie steampunka. Może tylko magia udziwnia całość, choć w większości sytuacji po prostu służy urozmaiceniu pojedynków. Steampunk ten bardziej przypomina realia Dzikiego Zachodu niż Anglii za czasów królowej Wiktorii, lecz nic w tym dziwnego, w końcu autor jest Amerykaninem. To geograficzne przesunięcie wnosi też trochę świeższej czy może mniej eksploatowanej obecnie perspektywy.

Czytelnicy "Ostatniego Imperium" spodziewający się po "Stopie prawa" czegoś na miarę poprzedzającej go trylogii będą zawiedzeni. Nie oznacza to, że nowa książka Sandersona jest zła, ona jest po prostu zupełnie inna. Inni bohaterowie, inny świat i w zasadzie inny gatunek. Ba! nawet objętość jest różna, bo w przeciwieństwie do opasłych tomów trylogii, powieść liczy niecałe 300 stron. Z pewnością jednak sympatycy steampunka z większą dozą akcji będą zadowoleni i sięgną po zapowiadane kontynuacje.

Z mgły zrodzony #4 - Stop prawa

Autor: Brandon Sanderson
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 2/2012
Tytuł oryginalny: Mistborn: The Alloy of Law
Rok wydania oryginału: 2011
Liczba stron: 288
Format: 135x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788374802383
Wydanie: I
Cena z okładki: 6,99 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus