Recenzja książki "Ukochany nieśmiertelny"

Autor: Anna Kołodziejska
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
4 kwietnia 2011

Nie, nie, drodzy czytelnicy znużeni sztampą, jaka wdarła się w progi literatury o wiecznie żywych wampirach, strzygach, czarownicach czy wilkołakach, tym razem z pełną odpowiedzialnością mogę polecić zupełną nowość na „immortalistycznych” salonach autorstwa Cate Tiernan. Pierwsza część trylogii o losach Nastasyi, choć na pierwszy rzut oka nie zachęca banalnym i trącącym stęchlizną romansideł dołączanych do mało ambitnej prasy codziennej tytułem, zdobyła już serca mnóstwa czytelników. Przyznać muszę na wstępie, że mój osobisty odbiór daleki jest od euforycznego uniesienia, ale oddać autorce trzeba to, że figuruje jako osoba, która w końcu ruszyła nieco zaśniedziałą machinę „paranormal romance” naprzód.

Główna bohaterka stoi na straży upływu czasu. Przynależność do szczepu nieśmiertelnych to cała masa zalet, zwłaszcza kiedy jest się wiecznie szesnastoletnią, tryskającą wigorem i energią dziewczyną, korzystającą pełnymi garściami z uroków życia, przede wszystkim zaś z przyjemności w postaci ciągłej zabawy, alkoholu oraz substancji odurzających. Za tym wszystkim czai się jednak pustka, moralne zero, zobojętnienie na aksjologiczny barometr, wyznaczający napór zła i dobra. Nastasyę jednak, w odróżnieniu od innych nieśmiertelnych, spotyka coś w rodzaju gratyfikacji od losu i szansy na zmianę swego dotychczasowego życia.
Bodźcem do zastanowienia się nad sobą jest w pierwszej kolejności brutalne zabójstwo, którego dokonuje jej przyjaciel Incy. W bohaterce coś się budzi, królująca do tej pory obojętność ustępuje refleksji nad sobą i nad istotą bycia nieśmiertelnym. Z nadmiaru doświadczeń zebranych przez ponad czterysta lat wyłania się gorzka prawda o znieczulicy, emocjonalnym wykorzenieniu, wewnętrznej pustce. Napotkana niegdyś River, przedstawicielka tej samej rasy, przygarnia ją do siebie. W jej domu, pełniącym rolę przytuliska i szkoły jednocześnie, Nastasya przechodzi reedukację, uczy się patrzeć na świat oczami pełnymi zachwytu, a przede wszystkim na nowo poznaje to, co najważniejsze, czyli miłość. Tajemniczy Reyn uczyni prawdziwe spustoszenie w jej sercu. Dodatkowo dziewczynie przypadnie w udziale powrót do swoich dawno pogrzebanych umiejętności magicznych, zagrzebanych w zakamarkach pamięci.

Bardzo udane na tle naczelnych perypetii protagonistki są retrospektywne skoki do wydarzeń z życiorysu Nastasyi, mocno zakotwiczone w przeszłości. Autorka ucieka się tu do chwytu nakładania tła historycznego, podobnie jak robił to Andrzej Pilipiuk w swym doskonałym cyklu „Kuzynki”. Ponadto równowaga zachowana między opisami a dialogami powinna zadowolić miłośników gatunku. Zwykle te drugie całkowicie wypierają ważną i wiele wnoszącą w kuluary powieści charakterystykę czy to postaci, czy okoliczności, w jakich się aktualnie znajdują. W „Ukochanym nieśmiertelnym” możemy być pewni, że nie zabraknie barwnych ustępów wtajemniczających odbiorcę w sprawy, które pozostają nieznane nawet samej bohaterce powieści, jako że boryka się z problemami tożsamościowymi.

Napotykamy więc na drodze bujnego rozkwitu nurtu „paranormal romance” zaskakującą nowość, wolną od wspomnianej sztampy, napisaną z gracją i lekkością. Z Tiernan zatem naprawdę warto rozpocząć nową przygodę, bo to, co zaledwie jest zwiastunem w „Ukochanym nieśmiertelnym”, rozwinie skrzydła w następnych częściach. Chrapka na nie już rośnie.

Ukochany nieśmiertelny #1 - Ukochany nieśmiertelny

Autor: Cate Tiernan
Wydawnictwo: Amber
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2010
Tytuł oryginalny: Immortal beloved
Rok wydania oryginału: 2010
Liczba stron: 320
Format: 130x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324137824
Wydanie: I
Cena z okładki: 32,80 zł


blog comments powered by Disqus