Recenzja książki "Stoneheart. Kamienne serce"

Autor: Girwan
Korekta: Przemek Szymczak
26 sierpnia 2009

Dzisiejszy rynek wymaga, by dzieła literackie były reklamowane w taki sam sposób jak inne produkty: gry, filmy itp. Obecnie reklama to już nie tylko gazety, spoty telewizyjne i wywiady z pisarzem. To również blogi i autorskie filmy, w których twórca mówi, dlaczego warto przeczytać jego dzieło. Czy Charlie Fletcher, który w klipie na YouTube zachwala „Stoneheart. Kamienne Serce” faktycznie stworzył pozycję wartą uwagi?

Horyzont czasowy fabuły obejmuje zaledwie jeden dzień. W tym czasie jednak wraz z dwojgiem nastolatków zwiedzamy Londyn, a w zasadzie dwa Londyny. Przypadkowe działanie George'a, który niszczy jedną z płaskorzeźb zdobiących budynki stolicy Wielkiej Brytanii, powoduje, że chłopiec wkracza do drugiego, mrocznego Londynu. Oba miasta przenikają się nawzajem, jednak tylko wybrane osoby, takie jak George i towarzysząca mu Edie są w stanie spostrzec drugi świat. Świat, w którym rzeźby żyją, mówią i toczą własną wojnę. Podzielone na Skazy i Wiernych ustanowiły równowagę, którą naruszyło wkroczenie do ich świata dwojga młodych ludzi.

Autor w jednym dziele połączył ciekawą fantastyczną historię z przewodnikiem po Londynie. W trakcie czytania poznajemy kilka pomników rozmieszczonych w stolicy wyspiarzy. Kanonier, Pterodaktyl, Słownik, Gargulec, to przykładowe postaci, które przybliża nam autor. Załączona do powieści mapka lokalizuje monumenty na poszczególnych ulicach miasta. Przykładowo, Kanonier stoi w Hyde Park Corner, Słownik przy Sądzie Królewskim koło Aldwych, a Gargulec na murach St. Pancras. Ciekawą kontynuacją książki może być przejście się po wszystkich tych miejscach i obejrzenie bohaterów historii na żywo. Może przy nas też ożyją?

Każdy z bohaterów ma swoją osobowość odpowiadającą jego wizerunkowi. Kanonier to zdyscyplinowany żołnierz, który, stojąc po stronie Wiernych, skutecznie eliminuje Skazy. Sfinksy, jak na mityczne stworzenia przystało, mówią zagadkami, Słownik, prowadząc rozmowę, bawi się słowami, a Pterodaktyl jako drapieżnik, poluje na Wiernych, wykorzystując umiejętność latania i niezwykłą siłę.

Również główni bohaterowie, czyli George i Edie, zarysowani zostali wyraziście. Chłopiec to zakompleksiony nastolatek, który boryka się z problemami odrzucenia przez rówieśników z klasy. Zaniedbywany przez matkę, dopiero po przekroczeniu granicy pomiędzy światami nabiera wiary w siebie. Całkiem inaczej przedstawiona została jego nowa przyjaciółka, Edie. Nieufająca nikomu uciekinierka bez domu i rodziny jest Skrą, czyli istotą łącząca w sobie pierwiastki Wiernych i Skaz. Zdecydowana i pewna siebie, staje się siłą napędową George'a, która pcha go do przodu. Momentami staje się jednak sobą, czyli zwykłym, zagubionym dziesięcioletnim dzieckiem. Wyraźnie też widać, do jakich odbiorców jest skierowana książka.

Trzeba przyznać, że, pomimo naiwności, fabuła wciąga czytelnika w prosty świat stworzony przez Charliego Flechera. Czy jednak warto zabrać "Stoneheart. Kamienne serce" ze sobą na wakacje? O ile nie jedziemy do Anglii, to raczej nie. Choć sam pomysł jest ciekawy, to naiwna, bajkowa historia Wiernych i Skaz nie zachęca do sięgania po kolejne tomy.

Stoneheart #1 - Kamienne serce

Autor: Charlie Fletcher
Okładka: Paweł Pasternak, Steve Stone
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Wydawnictwo: Hachette Polska
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 1/2009
Tytuł oryginalny: Stoneheart
Rok wydania oryginału: 2006
Seria wydawnicza: Fantasy Hachette
Liczba stron: 357
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7575-522-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 35,90 zł


blog comments powered by Disqus