Fanta–Nie–styka

Autor: Mirosław Skrzydło
Korekta: Bool
10 maja 2009

"LonNiedyn" to rodzaj surrealistycznego młyna, raczącego nas serią wyśmienitych, niezwykle plastycznych obrazów. W tym zwariowanym świecie, będącym alternatywną rzeczywistością Londynu, zastaniemy całą masę szczegółowo opisanych postaci, których nie powstydziłby się sam mistrz ekspresjonizmu, Francisco Goya. O czym zatem jest adresowana dla młodszego czytelnika, fantastyczna opowieść angielskiego wizjonera Chiny Miéville'a?

Zanna to przeciętna dziewczyna, którą spotykają zagadkowe zdarzenia. To zwierzęta przed nią się kłaniają, to znowu zostaje zaczepiona przez dziwacznych ludzi, którzy nazywają ją Szuassi. Wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką, Deebą, dostaje się do magicznego miasta, tytułowego LonNiedynu. Dziewczynki spotykają tutaj kilka niezwykłych postaci (które z czasem stają się ich niespodziewanymi sojusznikami), poznają tutejsze zwyczaje i dowiadują się o fantastycznych zdolnościach tego miejsca oraz o przepowiedni, a także o głównym zagrożeniu dla mieszkańców obu światów.

Jeśli chodzi o pozostałych bohaterów powieści, to autor serwuje nam zestaw naprawdę oryginalnych, fantasmagorycznych tworów. Mamy zatem: wojowników Śminja (kosze na śmieci z ludzkimi rękami i nogami), Ławca (skafander nurka wypełniony różnymi rybkami), czy dystyngowanego Obadaya Finga, który szyje sobie ubrania ze stronic książek, a do głowy powbijane ma igły i szpilki.
Jedynym mankamentem „LonNiedynu” jest brak prawdziwych, targanych sprzecznymi emocjami, a przez to tragicznych złoczyńców, postaci w stylu chociażby makabrycznego, cierpiącego z powodu niespełnionej miłości Ścierwnika z „Abaratu” Clive’a Barkera czy demonicznej, toksycznie kochającej swe „dzieci” wiedźmy („Koralina” Neila Gaimana). Jedynym złoczyńcą wartym podkreślenia w dziele Chiny Miéville'a jest Smog, o którym poniżej.

Twórca „Dworca Perdido” nadrabia w świetnie poprowadzonej, wielowątkowej fabule. Zaskakujące zwroty akcji, zdrady, spiski oraz niebezpieczeństwa czające się na mężnych bohaterów sprawiają, że trudno przejść obok tej pozycji obojętnie. „LonNiedyn” znacznie wybija się ponad masę (podkreślam: masę) podobnych dzieł.

Dużym plusem książki jest umiejętne wplecenie w fantastyczną opowieść wątków ekologicznych i społecznych. Głównym zagrożeniem LonNiedynu jest Smog, który pragnie wchłonąć nie tylko wszystkie książki, ale także wszelkie istoty żywe. Jego trujące opary powołują do życia makabryczne monstra (smoglodytów), przemieniają ludzi w jego wiernych sługusów (smrodoćpunów) oraz ożywiają zmarłych (smrodozombie). Smog jest panem zniszczenia, powstałym z powodu gwałtownie rozwijającej się cywilizacji technicznej naszego świata. Racjonalna rzeczywistość zagraża zatem rzeczywistości magicznej, co jest swoistym ostrzeżeniem płynącym ze świetnie skrojonego dzieła Chiny Miéville'a. Ponadto do LonNiedynu trafiają wyrzucone przez Londyńczyków przedmioty, które zyskują tutaj nowe zastosowanie. Najlepszym tego przykładem jest armia rapasoli, powstających z zepsutych parasoli i służących do obrony przed Smogiem.

Dzieło angielskiego pisarza można porównać do dwóch tomów „Abaratu” twórcy współczesnego horroru, Clive’a Barkera. Podobnie jak w tym cyklu, w „LonNiedynie” uświadczymy całą masę niezwykłych postaci, rozwiązań magiczno-technicznych, przerażających demonów wprost z sennych koszmarów oraz wartką fabułę. W obu przypadkach zastaniemy mnóstwo ilustracji, będących dziełem samych autorów. Główną bohaterką obu dzieł jest nastoletnia dziewczyna, która ma odegrać wielką rolę w odwiecznej walce dobra ze złem. Książka pana Miéville'a ma jednak głębsze dno.
Sam autor w podziękowaniach zaznacza, iż dużą inspiracją przy tworzeniu jego magicznego świata miał Neil Gaiman i jego książka „Nigdziebądź” (istniał tam Londyn Nad i fantasmagoryczny Londyn Pod).

Jeśli chodzi o tłumaczenie, nie mam do niego większych zastrzeżeń. Zwłaszcza świetnie prezentują się nazwy alternatywnych miast: oprócz LonNiedynu, mamy Krach Francisco, Zgon Kong, czy Zmielsinki.

„LonNiedyn” to książka zaskakująco udana i pouczająca. Stanowi ona kompendium wiedzy o surrealizmie literackim – subtelnej mieszance grozy i fantastyki dla młodzieży – oraz podkreśla bogatą wyobraźnię twórcy „Blizny.” Takiej fantastyce mówię zdecydowane „Tak!”.

Lon Niedyn

Autor: China Miéville
Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 2/2009
Tytuł oryginalny: Un Lun Dun
Rok wydania oryginału: 2007
Liczba stron: 500
Format: 150x225 mm
Oprawa: twarda z obwolutą
ISBN-13: 978-83-7480-089-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 6,99 zł


blog comments powered by Disqus