"Kod Templariuszy" - recenzja książki


W biegu po skarby

Wydaje się, że tematyka zaginionego skarbu Templariuszy to dla autorów powieści przygodowych, niech czytelnik wybaczy kalambur, święty Graal wszystkich toposów. Nawet nasz poczciwy Pan Samochodzik w pewnym momencie poszukiwał ukrytych skarbów w okolicy Malborka. Trudno więc się dziwić, że Chloe Palov, autorka Arki ognia, zdecydowała się sięgnąć po ten motyw. Zaryzykowała tym – tematyka jest na tyle wyeksploatowana, że trudno jest stworzyć jakąkolwiek oryginalną fabułę na jej bazie. Można więc zastanowić się, czy była to próba odświeżenia, przepisania na nowo ogranego już tematu, czy może asekuracja "bezpiecznym" wątkiem, typowa niestety dla młodych autorów.

Kod Templariuszy
można uznać za kontynuację Arki ognia – spotykamy naszych bohaterów, Caedmona i Edie, kilka miesięcy po wydarzeniach z poprzedniej części. Po panicznej ucieczce przed zabójcami i godnych Indiany Jonesa próbach uratowania tajemniczego artefaktu przed zagarnięciem przez organizację najemników, para zdaje się odpoczywać od przygód. Niestety, nie jest im to dane: pewnego dnia na wykład Caedmona przychodzi młody archeolog, który przedstawia mu informacje o miejscu ukrycia Arki oraz… skarbu Templariuszy, w tym stworzonej przez Mojżesza Szmaragdowej Tablicy. Kilka dni później autor tych rewelacji znika w tajemniczych okolicznościach, a nasi bohaterowie znowu stają się centrum niebezpiecznych wydarzeń.

Ten typ literatury – powieść przygodowa z nutką fantastyki – to gatunek jednocześnie prosty i pełen pułapek. Z jednej strony autor musi pamiętać jedynie o ciągłości akcji, bohaterach na tyle sprytnych, by z opresji wyjść cało oraz o zarysie fabuły opartym na odpowiednim wzorze. Z drugiej – ta nieskomplikowana budowa powieści decyduje często o jej niepowodzeniu, spowodowanym wtórnością i po prostu znudzeniem czytelnika. W Arce ognia Chloe Palov, debiutantka, nie do końca poradziła sobie ze znalezieniem dobrej recepty na tego typu opowieść. W Kodzie templariuszy widać, że poprawiła się warsztatowo: mówiąc wprost, o wiele lepiej czyta się to, co napisała. Akcja, jak na powieść przygodową przystało, niemal nigdy nie ustaje, bohaterowie wpadają z jednych tarapatów w drugie, wymieniając się przy tym żartobliwymi docinkami. Teoretycznie wszystko jest tak, jak być powinno.

Z drugiej strony nieco bardziej wymagający czytelnik będzie rozczarowany dwiema rzeczami: niedociągnięciami w warstwie historycznej (naginanie faktów oraz wręcz stwarzanie nowych jest tu nagminne) oraz charakterami bohaterów. Zarówno Edie i Caedmon, jak i ich przeciwnicy, są po prostu stereotypowi. Mimo że postaci są wyraziste i po prostu dające się lubić, na dłuższą metę irytują – choćby poprzez całkowitą przewidywalność ich akcji. Trudno mówić o jakiejkolwiek głębi psychologicznej, zaskakiwaniu czytelnika lub skomplikowaniu relacji.

Jeśli pominiemy te niedociągnięcia i uświadomimy sobie, że wcale nie musimy znać Arki ognia, aby zająć się lekturą Kodu templariuszy, możemy zyskać chwilę sympatycznej rozrywki, bez większego zaangażowania z naszej strony i bez specjalnych refleksji. To przyjemna książka "pociągowa", pozwalająca zabić nudę i pełna akcji typowej dla dawnych powieści przygodowych, ale trudno uznać ją za coś więcej.

Kamienie Ognia #2 - Kod Templariuszy

Autor: Chloe Palov
Wydawnictwo: Bellona
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2013
Tytuł oryginalny: The Templar's Code
Rok wydania oryginału: 2010
Liczba stron: 488
Format: 145x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788311125575
Wydanie: I
Cena z okładki: 35 zł



blog comments powered by Disqus