"Ciemny Eden" Chrisa Becketta - recenzja książki

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Szczepan Matyjasek
20 marca 2014

Ciemno, coraz ciemniej...

Na oficjalnej stronie Chrisa Becketta znajdziemy krótkie podsumowanie Ciemnego Edenu: "To książka o tym, jak ludzie odnoszą się do przeszłości, oraz o tym, jak kroczą w przyszłość”. Zdaje się, że lepszego streszczenia nie można było stworzyć – na pewno przekona się o tym każdy czytelnik, który po tę powieść sięgnie. Autor pokazuje w prosty, obrazowy sposób, jak mogą funkcjonować społeczeństwa i czym są dla nich tradycja i innowacje – a wybrał do tego niezły poligon doświadczalny.

W kosmicznej pustce, na ciemnej, pozbawionej słońca planecie, którą kiedyś ktoś nazwał Edenem, żyje 532 ludzi: potomków Angeli i Toma, pary, która przeżyła katastrofę statku kosmicznego. W Okrągłej Dolinie, pośród gór zwanych Śnieżnym Ciemnem, Rodzina zdobywa pożywienie, uprawia seks, obchodzi Rocznice przylotu Lon Downika i oczekuje na przylot ludzi z Ziemi, którzy mają kiedyś zabrać ich wszystkich. Odziani w skóry, z obsydianowymi włóczniami, polują na kurczącą się populację kozłów, nietoperze z pomarszczonymi rączkami, dziwne ryby o wielopalczastych kończynach. Wśród nich, w bladym blasku drzew – jedynego źródła światła na planecie – wyrasta także John Czerwonuch, piętnastolatek, którego myśli biegną zupełnie innymi torami, niż przywiązanej do tradycji Rodziny. Jego działania mogą przynieść ratunek rozrastającej się w ograniczonej przestrzeni społeczności, ale mogą też zniszczyć ją do cna.

Historia opowiedziana w Ciemnym Edenie jest zdumiewająco prosta, wręcz baśniowa, a jednocześnie bardzo, bardzo pociągająca. Chris Beckett przedstawił społeczeństwo, które – mimo posiadania wysoko zaawansowanych technologicznie przodków – w ciągu kilku pokoleń zmieniło się w prymitywne plemię myśliwych-zbieraczy, nie potrafiące nawet uszyć funkcjonalnych okryć. Wspominają podróż Tommy’ego i Angeli przez gwiazdy, możliwość powrotu na Ziemię – której nigdy nie widzieli i którą traktują jak ziemię obiecaną, powtarzając coraz bardziej zniekształcone opowieści – i żyją według praw ustanowionych przez swoich Adama i Ewę. Na tej bazie powstała literacka dystopia: z jednej strony świat bez przestępstw, zniszczenia, postępu, gdzie wszyscy są braćmi, z drugiej – prowadzący społeczeństwo do degeneracji i ostatecznie obumarcia.

Świetnie prezentuje się warstwa językowa Ciemnego Edenu. Postaci-narratorzy (a jest ich kilka) posługują się prostym słownictwem, czasami wręcz prymitywnym: zamiast stopniowania przymiotników, używają ich powielania (zimno zimno, zamiast bardzo zimno lub zimniej; mocno mocno mocno zamiast najmocniej itp.), mnożenie czy liczenie też zdaje się przekraczać ich możliwości. Wiele nazw pochodzenia ziemskiego jest uproszczonych (Lon Downik – lądownik, Py-ront – prąd), do tego należy dodać pojawiające się dość często onomatopeje i prostą składnię. Trzeba przyznać, że ostatecznie tworzy to niesamowity klimat opowieści. Na pierwszych kartach książki dodatkowo pięknie pokazuje zaskakujący kontrast: z jednej strony mamy prosty opis świata, z drugiej – całkowicie współczesne, amerykańskie imiona bohaterów.

Same postaci też zasługują na większą wzmiankę. Narracja prowadzona jest pierwszoosobowo; w każdym rozdziale przejmuje ją inny bohater, narzucając odbiorcy swój punkt widzenia. Głównym bohaterem, jednocześnie też najczęściej pełniącym rolę naszego przewodnika po świecie Edenu, jest John Czerwoniuch, piętnastoletni buntownik, który wydaje się jako jedyny dostrzegać zagrożenia dla dalszego istnienia Rodziny i chce coś z tym zrobić. Reprezentuje ducha innowacji, przeciwstawiającego się skostniałej tradycji i pociągającego młodzież za sobą. Wyjątkowo inteligentny, przystojny, pełen pomysłów, a przy tym sprytny - idealny protagonista. Jego towarzysze także prezentują ciekawe postawy, a ich obserwacje wnoszą całkiem dużo do odbioru całości powieści. Tina Kolczak, pojawiająca się dość często jako narrator, jest pomostem łączącym Johna z tradycjonalistami z Rodziny. Jeff to z kolei ciekawa przeciwwaga dla głównego bohatera: podobnie inteligentny, ale o zupełnie odmiennym tempramencie.

Chris Beckett nie tylko stworzył cała gamę interesujących postaci. Zadbał także, by świat przedstawiony był wiarygodny i przemawiał do czytelnika. Rozbitkowie z Buntownika to zwykli piloci: w miarę lektury dowiadujemy się, że - w przeciwieństwie do większości podobnych postaci literackich - nie mają wiedzy ani umiejętności dotyczących budowania cywilizacji; nie potrafią wydobywać ani przetapiać metalu, nie radzą sobie z medycyną i budowaniem schronień. Ich potomkowie z kolei cierpią na wszystkie oznaki degeneracji genetycznej, spowodowanej typowym "chowem wsobnym": rozszczep podniebienia, deformacje stóp, choroby psychiczne i upośledzenia. Czytelnik może też obserwować degenerację społeczeństwa jako takiego: w ciągu niecałych 170 lat od przybycia ludzi na Eden, pierwotne prawa i zasady przekazane przez "ojców założycieli" przestają być rozumiane.

Ciemny Eden to świetna powieść-paralela, prosta historia nosząca znamiona przypowieści. Wielu recenzentów twierdzi, że jest nieco zbyt standardowa jak na umieszczenie jej w serii Uczta Wyobraźni - jednak niezwykła barwność, dobór słów, ciekawa, wciągająca fabuła zdają się przeczyć temu zarzutowi. Książka jest naprawdę dobra i broni się z każdej strony. Co więcej - w tym roku ma ukazać się w USA druga część - Mother of Eden. Miejmy nadzieję, że MAG zdecyduje się wydać ją także w Polsce.

Ciemny Eden

Autor: Chris Beckett
Tłumaczenie: Wojciech M. Próchniewicz
Wydawnictwo: Mag
Wydanie polskie: 1/2014
Tytuł oryginalny: Dark Eden
Rok wydania oryginału: 2012
Seria wydawnicza: Uczta Wyobraźni
Liczba stron: 336
Format: 135 x 202 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788374804165
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,00 zł



blog comments powered by Disqus