Karuzela wampirów w stylu love story

Autor: Mirosław Skrzydło
22 października 2008

Nie mam bladego (to dobre słowo przy recenzowaniu tej pozycji) pojęcia, co sprawiło, że Christopher Moore po długich dwunastu latach postanowił napisać drugą część „Krwiopijców”, wyśmienitej horror-komedii o wampirach. Na nasze szczęście, twórca „Baranka” zaskoczył swych fanów i stworzył kontynuację wspaniałą, jeszcze lepszą od pierwszej części. „Ssij, mała, ssij” to interesująca powieść z mnóstwem niezwykle barwnych bohaterów.

Judy przyzwyczaiła się do swojej nowej postaci. Posiadła także zdolność przemiany ciała w mgłę i karmienia się krwią bezdomnych. Teraz musi tego samego nauczyć swego kochanka Thomasa C. Flooda, początkującego pisarza, urodzonego nieudacznika, zagubionego w wielkim świecie prostaczka, który niezbyt wczuł się w rolę wampira. Do czasu, gdy spotkał na swej drodze niejaką Abby Normal.

Moi ulubieńcy, ekscentryczni pracownicy nocnej zmiany w supermarkecie, nazywający siebie Zwierzakami, mają poważne problemy. Nierozważnie, pieniądze zarobione na sprzedanych dziełach sztuki starego wampira oddali w chciwe rączki ekskluzywnej, niebieskoskórej prostytutki z Las Vegas. Blue manipuluje siedmioma Zwierzakami niczym królewna Śnieżka bandą wesołych krasnoludków. Z ich pomocą zamierza schwytać Thomasa i dołączyć do jego krwiożerczej rasy.

Na dokładkę dostajemy znajomych z pierwszej części: osobliwą parę gliniarzy Rivere i Cavuto, marzących o założeniu sklepu ze starymi książkami, oraz bezdomnego łowcę wampirów, niejakiego Cesarza, który skromnie uważa się za władcę miasta. A poza tym mnóstwo rubasznego seksu, na punkcie którego praktycznie wszyscy bohaterowie „Ssij, mała, ssij” mają poważnego świra.

Akcja powieści toczy się w zawrotnym tempie. Nie ma nawet momentu znudzenia bądź niepotrzebnego przy tego typu pozycjach natarczywego prezentowania psychiki bohaterów i zbytniego eksponowania ich wewnętrznych rozterek.

Mocną stroną książki są przede wszystkim stylizowane na dzienniki z twórczości Anne Rice zapiski nastolatki emo, marzącej o wiecznym życiu i mocach wampira. Wspomniana Abby Normal to typowe sfrustrowane dziecko pseudo nonkonformizmu, buntowniczka o zwichrowanej osobowości, zmieniająca swój styl w zależności od aktualnie dominującego na świecie trendu.

Można wysunąć hipotezę, że to właśnie powstanie grupy emo, wzorującej się na subkulturze punkowej, sprawiło że autor „Brudnej roboty” po tylu latach powrócił do przygód rozmnażającej się praktycznie z dnia na dzień społeczności krwiopijców.

„Ssij, mała, ssij” Christophera Moore’a to taka sprawnie skonstruowana karuzela pełna wampirów, w stylu niekonwencjonalnego love story. Przed wystawieniem najwyższej noty powstrzymuje mnie nie do końca satysfakcjonujące zakończenie, na siłę próbujące uczynić z tej komediowej pozycji książkę poważną. Gorąco polecam fanom dobrej zabawy i lekkiej, acz zręcznie napisanej lektury.

Love Story #2 - Ssij, mała, ssij

Autor: Christopher Moore
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2008
Tytuł oryginalny: Love Story: You Suck
Rok wydania oryginału: 2007
Liczba stron: 350
Format: 125x195 mm
Oprawa: twarda z obwolutą
ISBN-13: 978-83-7480-102-7
Wydanie: I
Cena z okładki: 35 zł


blog comments powered by Disqus