"Siedem Królestw: Karmazynowa korona" - recenzja książki

Autor: Monika "Katriona" Doerre
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
8 sierpnia 2013

Wiara czyni cuda

Nadszedł wreszcie ten dzień. Dzień, kiedy przyszło nam zapoznać się z ostatnią częścią serii Siedem Królestw autorstwa Cindy Williams Chima. Finalne tomy zawsze budzą w ludziach pewną konsternację, gdyż stawia im się największe wymagania. Ta wisienka na torcie, zwłaszcza, kiedy wcześniejsze części okazały się prawdziwym czytelniczym smakołykiem, po prostu musi stanowić idealne zwieńczenie. Jednak bardzo często okazuje się, że końcówka rozczarowuje, zostaje potraktowane po macoszemu, gdyż autor nie posiada ciekawego i sensownego  pomysłu na finał. Rozczarowanie… nikt tego nie lubi. Na szczęście w przypadku Karmazynowej korony autorka oszczędziła nam przykrości. W ostatni tom wlała masę akcji, niespodziewanych zwrotów i pokazała, że potrafi zejść ze sceny w świetle reflektorów i przy akompaniamencie gromkich braw.

Nad Fells gromadzą się czarne chmury. Nadchodzi wojna. Raisa musi podjąć wiele trudnych decyzji, w tym jedną dotyczącą jej uczucia do Hana. Alister natomiast stara się odnaleźć największy magiczny skarbiec, do którego drogę zna Kruk. Czy miłość bohaterów w końcu zatriumfuje, a dla mieszkańców Fells zaświeci słońce? Każda decyzja ma swoją cenę, niektóre będą wymagały poświęcenia.

Karmazynowa korona zawiera punkt kulminacyjny rozwoju wszelkich wydarzeń opisanych we wcześniejszych tomach. Każda część zapowiadała nadejście czegoś wielkiego i właśnie owo "coś" pojawia się w tym dziele. Wszelkie emocje zostają spotęgowane, akcja pędzi z zawrotną prędkością, a protagoniści bardzo często spadają z deszczu pod rynnę. Nic nie jest takie, jakie się wydaje. Wróg może okazać się przyjacielem, a bliski zdrajcą. To bardzo emocjonujący tom, który odkrywa mnogość tajemnic i zamyka wszelkie rozpoczęte wcześniej wątki. O ile w drugiej i trzeciej części można było zauważyć tendencję spadkową w trzymaniu odbiorcy w napięciu, o tyle tutaj każda strona została wprost naszpikowana elementami mrożącymi krew w żyłach.

Dzięki wszechwiedzącemu i obiektywnemu narratorowi trzecioosobowemu, czytelnik dostaje szansę spojrzenia na wszystkich bohaterów z dystansu, poznania ich emocji i motywów napędzających ich działania. W tym przypadku zastosowanie akurat takiej narracji jest bardzo dobrym pomysłem. Nie ma się wrażenia śledzenia historii oczami tylko jednego (góra dwóch) bohatera, dzięki czemu odbiorca spotyka się z obiektywnym przedstawieniem wydarzeń. Kolejnym plusem okazuje się to, iż w książce nie pojawia się miejsce na niedopowiedzenia, narrator wszystko tłumaczy, wyjaśnia, gdzie podziewała się dana postać, co się dzieje za sceną.

W tej książce nie pojawia się tak częsty i denerwujący behawioryzm postaci, który spłyca przedstawioną historię. Wprawdzie nie można powiedzieć, że Karmazynowa korona to powieść psychologiczna, gdyż nie wgłębia się aż tak w psychikę bohaterów, jednak odbiorca ma szansę poznać słabostki protagonistów, ich lęki, strach czy bolączki. Dobra książka powinna skupiać się na postaciach, a nie tylko malować przed czytelnikiem idealny obraz świata przedstawionego. I właśnie tak dzieje się w serii Cindy – protagoniści mają głos, odbiorca jest w stanie zagłębić się w ich psychikę. Może nie poświęcono temu aż tak dużo miejsca, jednak pojawiają się momenty, kiedy narrator uzewnętrznia myśli danej postaci.

Skoro o bohaterach mowa – każdy jest silnie zindywidualizowany, posiada cechy wyróżniające go spośród innych. Bayar okazuje się przykładem hybris – zaślepionego, butnego i pewnego siebie osobnika, który nie wierzy w to, że jego zachcianki mogą się nie spełnić. Raisa ewoluuje, z delikatnej dziewuszki zajętej problemami miłosnymi zamienia się w dorosłą kobietę i zachowuje tak, jak na władczynię przestała. To właśnie w tym tomie rozwinęła się najbardziej, przyćmiewając inne postacie. Przez trzy części zostawała zepchnięta w cień, jednak w tym święci swój triumf.

Karmazynowa korona to powieść, którą musi przeczytać każdy miłośnik wcześniejszych części serii. Jeżeli ktoś jeszcze nie zapoznał się z całym cyklem, powinien to jak najszybciej nadrobić. Tak dobrej i świetnie napisanej powieści nie można nie docenić. Każdy tom gwarantuje niezapomnianą wyprawę w nieznane. Wprawdzie autorka zostawiła sobie otwartą furtkę, by bez problemu mogła wrócić do Hana i reszty bohaterów, jednak i tak ten etap został zamknięty.

Siedem Królestw #4 - Karmazynowa korona

Autor: Cinda Williams Chima
Tłumaczenie: Dorota Strukowska
Wydawnictwo: Galeria Książki
Wydanie polskie: 3/2013
Tytuł oryginalny: Seven Realms: The Crimson Crown
Rok wydania oryginału: 2012
Liczba stron: 670
Format: 140x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-62170-61-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł


blog comments powered by Disqus