Magiczny dywan

Autor: Mirosław Skrzydło
20 stycznia 2008

Clive Barker, uznany przez samego mistrza suspensu, Stephena Kinga, za przyszłość horroru, utkał niezwykle wciągającą, mroczną baśń, od której wprost trudno się oderwać. Ze zwyczajnego kobierca uczynił świat wszelakich magicznych stworzeń, toczących śmiertelny bój z zastępami przerażających demonów. Wyszło mu naprawdę wyborne danie, pełne smacznych warstw.

Niektórzy mogą zarzucić Barkerowi sztywne trzymanie się tych samych chwytów i stałych motywów. Dla mnie jest to zaletą, a nie wadą tego popularnego pisarza. Twórca kultowego już Hellraisera znalazł swe miejsce w trudnej sztuce kreowania sennych koszmarów i niebywale malowniczych, a zarazem przerażających światów, i nie zbacza z obranej drogi od dobrych dwudziestu pięciu lat.

W Kobiercu mamy zatem: odwieczną walkę dobra i zła (u Barkera siły dobra rzadko prezentują się tak uroczo i pięknie jak w większości opowieści grozy; czasem są równie straszne jak ich mroczne przeciwieństwo), na pozór zwykły przedmiot, w tym przypadku kobierzec, kryjący w sobie mityczną moc i magiczne istoty, następnie przerażające opisy demonów i śmierci bohaterów oraz niejednoznaczne, pełne wewnętrznych rozterek postaci. Brakuje tylko szczegółowo opisywanych, nierzadko graniczących z perwersją aktów seksualnych, których w kilku jego książkach jest aż zbyt wiele (np. niesmaczna orgia w Wąwozie Kamiennego Serca czy stosunki homoseksualne zaprezentowane w Sakramencie). Mamy za to przyprawiające o palpitacje serca, ohydne opisy kobiecych ciał piekielnych poczwar.

Plastyczność wizji Barkera jest zdumiewająca. Potrafi on z najdrobniejszymi detalami opisywać surrealistyczne wytwory swej wyobraźni. Wielu poczytnych pisarzy może mu zazdrościć tego, koniecznego w tym fachu, talentu.

Calhoun Mooney, główny pozytywny bohater Kobierca, przypadkowo trafia na tytułowy, magiczny przedmiot, który atakuje go szeregiem niezwykłych, iście sennych cudów. Od tego momentu Cal podświadomie pożąda magii ukrytej w kobiercu. Podobnie dzieje się z Shadwellem, głównym ludzkim złoczyńcą, który pragnie fizycznych kontaktów z bezlitosną Immacolatą, demonem dążącym do unicestwienia mieszkańców krainy czarów, Fugi. Jest to kolejny stały motyw w twórczości Barkera. Obrzydzenie, strach i lęk przed tym, co znajduje się poza naszym, ludzkim postrzeganiem świata, łączy się z obsesją na punkcie tych niesamowitości. Można powiedzieć, że, raz doświadczając cudów, bohaterowie Barkera pragną ich ciągłej obecności, choćby miało to oznaczać ich szybką bądź powolną, lecz na pewno brutalną i drastyczną śmierć.

Kobierzec Clive’a Barkera udowadnia, jak pojemnym gatunkiem literackim jest horror i jak mistrzowsko można go łączyć z innymi gatunkami, w tym przypadku z dark fantasy i baśnią.

To nie lekko straszna, ociekająca hektolitrami krwi, z gigantycznym krabem tudzież innym rosomakiem, kwadratowymi bohaterami, jasnym podziałem na dobro i zło, opowiastka w stylu Guya N. Smitha czy innego twórcy jego pokroju. To inteligentna, wciągająca i makabryczna historia zmagań słabych istot ludzkich (nazywanych Dudkami) z misternie splecionym, magicznym dywanem i jego mieszkańcami. To również wyraz tęsknoty za czymś wyjątkowym, niebezpiecznym i nieposkromionym.

Pozycja jak znalazł, aby zacząć swą przygodę z literaturą tego angielskiego pisarza grozy. Po prostu palce lizać!

Kobierzec

Autor: Clive Barker
Tłumaczenie: Elżbieta Wilczyńska
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 2004
Tytuł oryginalny: Weaveworld
Liczba stron: 728
Oprawa: miękka
ISBN: 83-89004-60-7
Cena z okładki: 35 zł


blog comments powered by Disqus