"Mroczna Wieża i inne teksty" - recenzja antologii




Wieczny ból niepoznania


Autor Opowieści z Narnii – co wielu czytelników niestety może zaskoczyć – napisał o wiele więcej powieści i nowel. Co więcej – większość z nich dla dojrzałego odbiorcy. Jednak, jak można dowiedzieć się i z biografii autora, i z komentarzy redaktorów w Mrocznej Wieży, po śmierci żony Lewis nie miał już do pisania serca. Dlatego wiele powieści pozostało niedokończonych, a wiele wręcz przepadło, gdy po śmierci pisarza jego brat sprzątał zapiski po Lewisie i większość z nich spalił, zanim ktokolwiek zdążył go powstrzymać.

Z tych notatek, które pozostały, przyjaciele Lewisa – Walter Hooper, biograf i opiekun spuścizny Lewisa, wielokrotnie tworzący komentarze do jego dzieł, redagujący je i przygotowujący do wydania, Roger Green i Alastair Fowler – złożyli w całość tom Mroczna Wieża, z fragmentami powieści oraz niepublikowanymi wcześniej opowiadaniami. Znajdziemy tu łącznie 6 tekstów literackich – w tym dwie niedokończone powieści – oraz trzy obszerne komentarze do tekstów, stworzone przez wymienionych wcześniej literatów.

Zacznijmy, drogi czytelniku, od przyjemniejszej części, czyli opowiadań. Pierwsze to Niewidomy od urodzenia, krótka opowieść o mężczyźnie, który po operacji odzyskuje wzrok. Mimo że widzi już nie gorzej niż każdy zdrowy człowiek, nadal nie może znaleźć spokoju, bo… nikt nie umie powiedzieć mu, jak wygląda światło. Opowiadanie to jest całkiem dobre, na kilku stronach spina interesującą historię, nie pozostawiając niedopowiedzeń. Kolejny utwór to Kraina imitacji – prawdopodobnie najsłabszy w tomie. Opowiada o spotkaniu Lewisa z jego przyjacielem i narzeczoną tegoż. W pewnym momencie pisarz przenosi się do dziwnej, wyblakłej krainy, która zdaje się jedynie naśladować rzeczywistość. Ten tekst, chociaż kilkadziesiąt lat temu, gdy powstawał, mógł być nowatorski, dla współczesnego czytelnika jest powielaniem pewnych schematów i niezbyt interesującym kawałkiem literatury.

Kolejne dwa teksty z kolei można uznać za perełki. Anioły opiekuńcze wywołają uśmiech na każdej twarzy – ta kosmiczna humoreska, nieskomplikowana, ale bardzo przyjemna w odbiorze, wprowadza nas w świat pierwszych naukowców pracujących na Marsie. Pewnego dnia, po ponad dwóch latach misji, na Czerwoną Planetę zostaną przysłane… prostytutki, mające ulżyć mężczyznom zamkniętym na stacji. Lekki, napisany ze swadą tekst, a przy tym nieprzekraczający dobrego smaku – po prostu palce lizać. Ostatnie z opowiadań, także science fiction, to Nieznane formy. Tym razem obserwujemy wyprawę na Księżyc – czwartą już. Podczas poprzednich trzech wysłani na satelitę Ziemi badacze milkli i ginęli z radarów tuż po rozpoczęciu meldunku. Dlaczego? Lewis drażni się, ale odpowiada na pytanie co sprytniejszym czytelnikom.

Po opowiadaniach można zając się fragmentami powieści. Oba te teksty są jednocześnie bardzo interesujące i problematyczne do oceny – ze względu na swoją niekompletność. Mroczna Wieża rozpoczyna tom, a poprzedza ją obszerny wstęp Hoopera. Sam pomysł jest całkiem ciekawy: grupa naukowców z Oxfordu odkrywa sposób na obserwowanie innego czasu. A dokładnie – Innego Czasu, jak go nazywają. Ponieważ fizyczną podróż w czasie uznali za niemożliwą, zadowalają się obserwacjami przez chronoskop – a to, co widzą, przeraża ich coraz bardziej. Jednocześnie cały czas nie wiedzą, czy mają do czynienia z przeszłością czy przyszłością. Rozwiązanie zagadki będzie dla nich szokiem.

Antologię zamyka Po dziesięciu latach – pierwsze rozdziały powieści inspirowanej Iliadą. Lewis postanowił opisać historię Menelaosa i Heleny po podbiciu Troi. Fakt, że użył wielu ciekawych pomysłów, jednak całość widocznie jest wymuszona i bez tej charakterystycznej dla autora Trylogii kosmicznej lekkości narracji. Potwierdzają to z resztą Green i Fowler, autorzy komentarza do tego tekstu.

Antologia, jak widać, jest dość nierówna. Obok siebie stoją teksty świetne, przeciętne i dość słabe. Mimo to całość się broni. Lewis miał niesamowity talent do budowania fabuły, a jednocześnie jego – dla nas – archaiczny, wysublimowany styl nadaje tekstom sporo uroku. Nie znajdziemy w tych opowiadaniach i fragmentach nadmiaru brutalności czy wulgarności, a mimo to potrafią wpłynąć na wyobraźnię i porwać czytelnika. Tym bardziej boli urwana w połowie narracja Mrocznej Wieży – tekst o naprawdę dużym potencjale prawdopodobnie przepadł podczas palenia dokumentów. Dla czytelnika – to ogromna strata i bolesny problem.

Ogólnie pozycja warta jest zakupu i przeczytania. Lepsze teksty są naprawdę interesujące, ciekawie zaplanowane i napisane z dużą wprawą. Słabsze można przeżyć. Na pewno przed sięgnięciem po Mroczną Wieżę trzeba wziąć pod uwagę styl Lewisa – czytelnicy przyzwyczajeni do dzisiejszego, pełnego akcji prowadzenia fabuły, szybkich dialogów, porywczych bohaterów, mogą się srodze rozczarować, czytając dywagacje oksfordzkich badaczy czy opisy przygód, przypominające te w książkach Juliusza Verne'a.
 

Mroczna Wieża i inne teksty

Autor: C. S. Lewis
Wydawnictwo: Esprit
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 9/2013
Tytuł oryginalny: The Dark Tower: And Other Stories
Rok wydania oryginału: 1977
Liczba stron: 272
Format: 145x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788363621193
Cena z okładki: 34,90 zł



blog comments powered by Disqus