Recenzja książki "Strażnicy historii. Nadciąga burza"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Dawid "Fenrir" Wiktorski
3 stycznia 2013

Kiedy Jake Djones wraca ze szkoły w piątkowe popołudnie, jest zwykłym czternastolatkiem, przekonanym o tym, że jego rodzice znajdują się właśnie na targach branżowych, z których niebawem wrócą. Wszystko jest przyziemne i zwyczajne, aż nagle drogę zastępują mu staroświecko ubrani mężczyźni, którzy zabierają Jake'a ze sobą. Porwany chłopiec dowiaduje się, że jego rodzina należy do Tajnych Służb Straży Historii, i że posiadają - a wraz z nimi także Jake - magiczną zdolność do podróży w czasie. Wykorzystują ją, aby uchronić rzeczywistość przed potężnymi, złymi ludźmi pragnącymi zapanować nad ludzkością.

Jakby tych fenomenów było mało, Jake zostaje poinformowany o  tym, że jego rodzice wyruszyli w misję do 1506 roku, gdzie zaginęli. Zaniepokojony chłopak wkrada się w szeregi oddziału wysłanego z akcją ratunkową i wraz z nim udaje się na poszukiwanie swoich rodziców.

"Strażnicy historii" to seria kierowana do bardzo młodego czytelnika. Wyraźnie wskazuje na to wiek głównego bohatera oraz fantazmatyczny charakter powieści. Realizuje ona popularny i szeroko eksploatowany scenariusz podróży w czasie, nie wnosząc do niego niczego specjalnie oryginalnego. Daje młodemu czytelnikowi możliwość przeżycia przygodowej fantazji i budzi naiwne, lecz z pewnością przyjemne przekonanie o tym, że czternastolatek jest odpowiednią osobą do ratowania świata. Do tego Jake realizuje się  także na płaszczyźnie uczuciowej, zawiązując nieśmiały, ale konieczny (dla dopełnienia fantazmatycznej całości) romans z Topaz, jedną z nastoletnich agentek wysłanych za jego rodzicami. Naiwność tej fabuły jest oczywista, lecz nie bierze się z magicznych podróży w czasie, ale właśnie z bohaterskich kreacji postaci, rażących brakiem adekwatności do wieku i doświadczeń.

Jednak musi być w "Strażnikach historii" coś dobrego, skoro - jak głosi okładka - ten "międzynarodowy bestseller przetłumaczony na 20 języków" okrzyknięty został "następcą Harry'ego Pottera". Tym czymś może być język. Dibben posługuje się językiem prostym, lecz wciągającym. Choć narracja bywa ahistoryczna (w XVI wieku nikt nie mówił o "imprezach"), to wypowiedzi postaci są odpowiednio stylizowane. Narracja nie jest specjalnie rozbudowana, zwykle ma charakter opisujący, nie wyjaśniający, przez co świat przedstawiony jawi się bardziej tajemniczo, lecz zarazem zbliża do głównego bohatera, którego początkowa dezorientacja udziela się czytelnikowi.

"Nadciąga burza" jest książką o dużo węższej i bardziej sprecyzowanej grupie odbiorców niż seria o Harrym Potterze. Powieść ta ma duże szanse wciągnąć i oczarować czytelników w przedziale 13-16 lat. Później jednak czar zostanie przełamany przez jej wspomnianą naiwność.

Strażnicy historii #1 - Nadciąga burza

Autor: Damian Dibben
Tłumaczenie: Bartłomiej Ulatowski
Wydawnictwo: Egmont
Wydanie polskie: 4/2012
Liczba stron: 320
Format: 140 x 208 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788323752028
Cena z okładki: 35,00 zł


blog comments powered by Disqus