"Anioły i Demony" - recenzja

Autor: Kormak
14 stycznia 2006


Dan Brown przebojem wdarł się na amerykański rynek wydawniczy. Nikomu nieznany były wykładowca literatury angielskiej i scenopisarstwa napisał entuzjastycznie przyjęte przez krytykę i czytelników książki: Cyfrowa Twierdza, Anioły i Demony i Deception point. Prawdziwy przełom przyniósł mu jednak tytuł z 2003 roku - Kod Leonarda Da Vinci przez 14 tygodni utrzymywał się na 1 miejscu amerykańskich list bestsellerów. Brown został okrzyknięty najlepszym twórcą literatury sensacyjnej, w Hollywood trwają już zdjęcia do ekranizacji Kodu Leonarda Da Vinci. Reżyserem jest Ron Howard, w rolach głównych zobaczymy między innymi Toma Hanksa i Audrey Tautou. Kolejna książka Browna, mająca nosić tytuł Klucz Salomona będzie z pewnością jedną z najbardziej oczekiwanych książek wszechczasów.

W Aniołach i demonach poznajemy po raz pierwszy głównego bohatera Kodu Leonarda Da Vinci, historyka Roberta Langdona, wykładowcę z Harvardu,  eksperta od symboli religijnych. 45-letni naukowiec zostaje wezwany z Bostonu  do szwajcarskiego centrum badań jąrowych CERN. Ma być zidentyfikować tajemniczy symbol, który został wypalony na ciele ofiary morderstwa, znanego fizyka. Zszokowany Langdon stwierdza, że jest to symbol Iluminatów - tajnego bractwa, nieistniejącego od 400 lat, do którego należały najznamienitsze nazwiska europejskiej nauki, z Galileuszem na czele. Iluminaci postawili sobie za cel walkę z Kościołem, który według nich stoi na przeszkodzie rozwojowi nauki. Szybko okazuje się, że bractwo nie tylko nadal istnieje, ale planuje ujawnić się w spektakularny sposób: z CERNu zostaje skradziony pojemnik z antymaterią i ukryty gdzieś w Watykanie. Jeden gram antymaterii posiada siłę niszczącą równą bombie atomowej, zrzuconej na Hiroszimę. Skradziona substancja miała masę jednej czwartej grama... jeśli nie wróci w ciągu 24 godzin do laboratorium, nastąpi eksplozja, która zniszczy całe Święte Miasto. Iluminaci wybrali doskonały moment - w Watykanie rozpoczyna się właśnie konklawe, mające wyłonić nowego papieża. Przy pomocy jednego zamachu zniszczone zostaną nie tylko budowle, archiwa watykańskie i majątek Kościoła: zginą również najważniejsi przedstawiciele duchowieństwa z całego świata.

Robert Langdon wyrusza do Rzymu, aby odnaleźć siedzibę Iluminatów i pojemnik z antymaterią. W poszukiwaniach towarzyszy mu Vittoria Vetra, córka zamordowanego fizyka, która wraz z ojcem pracowała nad antymaterią. Kluczem do zagadki wydaje się być tajemniczy manuskrypt napisany przez Galileusza, którego jedyny egzemplarz znajduje się w watykańskich archiwach. Następuje dramatyczny wyścig z czasem, podczas którego wraz z dwójką bohaterów przemierzymy krypty i podziemia, spenetrujemy katedry w poszukiwaniu sekretnych znaków pozostawionych przez Iluminatów. Jedna zagadka goni drugą, a Langdon i Vittoria będą musieli stawić czoła również zabójcy z sekty Asasynów oraz szpiegowi Iluminatów w samym Watykanie. Finał będzie równie niespodziewany, co spektakularny...

Dan Brown bywa czasem określany jako ktoś pomiędzy Robertem Ludlumem i Umberto Eco. Jest to po części prawda, zachowajmy jednak pewne proporcje. Z Ludluma zaczerpnął budowanie skomplikowanej intrygi, budowanie wartkiej akcji i stopniowanie napięcia. Opisy sekretnych stowarzyszeń i łamigówki są natomiast jakby żywcem wyjęte z kart Wahadła Foucaulta włoskiego autora. Oprócz tego Brown w swojej książce zawarł mnóstwo bardzo ciekawych naukowych informacji, które dla czytelników będą równie atrakcyjne jak łamigłówki Iluminatów. Poznajemy także Watykan od kuchni:  rytuały odprawiane podczas konklawe, historię Gwardii Szwajcarskiej, tajemne przejścia, skomplikowany ceremoniał, struktura władzy itd. Książka jest również znakomitym przewodnikiem po Rzymie - wspaniałą przygodą musi być zwiedzanie miasta podążając trasą, którą pokonywali główni bohaterowie. Trzeba dodać, że wszystkie miejsca opisane w "Aniołach i demonach" istnieją naprawdę, w książce zresztą znajduje się mapa Rzymu i plan Watykanu, na których zaznaczone są lokacje istotne dla akcji powieści. Szkoda tylko, że zarówno w warstwie faktograficznej, jak i nawet topografii miasta Brown poczynił rażące błędy ( ich szczegółową listę można znaleźć w książce Tajemnice Aniołów i Demonów Dana Bursteina).  Na wielkie brawa zasłużył  artysta John Langdon, który na potrzeby powieści stworzył zapierające dech w piersiach symbole Iluminatów - po obróceniu ich o 180 stopni nadal można odczytać napisy! Takie symbole nazywa się ambigramami.

Główny bohater nie jest superbohaterem, nad siłę muskułów przedkłada potęgę intelektu, za co wiele razy przyjdzie mu zapłacić. Zarówno Iluminaci, jak i dostojnicy kościelni nie są nakreśleni jako jednoznacznie źli lub dobrzy. Odzwierciedlają odwieczny spór pomiędzy Wiarą i Nauką, poznajemy punkt widzenia i argumenty obu stron konfliktu. Czytelnik sam może wybrać, za kim się opowie. Co interesujące, nawet tajemniczy spisek zdaje się posiadać w sobie spisek kolejny, a spiskujący nie zdają sobie sprawy, że sami są manipulowani. Przez kogo?

Czy Anioły i Demony posiadają jakieś wady? Znalazło się ich kilka. Denerwujące są nieco nagłe zmiany narracji: w jednym zdaniu słyszymy myśli Roberta Langdona, by w następnym nieoczekiwanie przeskoczyć do głowy innej postaci. Ten sam zabieg Brown stosuje w Kodzie Leonarda Da Vinci i pewnie we wcześniejszych swoich książkach - taki już ma styl.  Miejscami akcja zwalnia niepotrzebnie, kiedy bohaterowie wypowiadają złożone kwestie na różne tematy, można poczuć się jak na wykładzie. Na szczęście zawsze są to bardzo ciekawe informacje, znaczące dla zrozumienia zawiłości fabuły. Dużo u Browna skrótów myślowych - brak np. chociażby wzmianki o Adamie Weishaupcie, założycielu Iluminatów Bawarskich. Dla osoby, która choć pobieżnie interesuje się teoriami spiskowymi, informacje zawarte w Aniołach i Demonach nie będą stanowić wielkiej atrakcji, co innego jednak dla zupełnych laików. Zachowanie niektórych postaci jest trochę mało wiarygodne psychologicznie, ale to już odrębny temat do dyskusji - wszak to literatura sensacyjna. Na bakier z logiką jest również samo zakończenie - tak spektakularne, a jednocześnie niewiarygodne i głupie, że zaczynamy wątpić w zdolności autora.

Tych kilka zgrzytów nie psuje jednak ogólnej, pozytywnej oceny książki. Anioły i demony to interesujący thriller, przy lekturze którego miło spędza się kilka wieczorów. Nie jest to literatura wielka, ot bardzo dobre czytadło. Wartka akcja ani na chwilę nie pozwala na nudę. Powinni po niego sięgnąć zarówno miłośnicy teorii spiskowych, łamigłówek i kodów, jak i naukowych nowinek (choć ci ostatni powinni brać pod uwagę to, że Brown często się myli).

Warto zajrzeć na stronę autora, na której znajdziecie sporo interesujących informacji o książce, zdjęcia, mapki itd.


Anioły i Demony

Autor: Dan Brown
Tłumaczenie: Bożena Jóźwiak
Wydawnictwo: Albatros, Sonia Draga
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 4/2004
Tytuł oryginalny: Angels And Demons
Liczba stron: 554
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: Miękka
ISBN: 83-89779-00-5
Wydanie: Drugie
Cena z okładki: 30,00 zł


blog comments powered by Disqus