Fragment opowiadania "Oto dom, bim bam bom"


Przeczucie. Zazwyczaj przychodzi samo, nieproszone. Łapie za ramię i szarpie nami, aż nie opędzimy się od niego jak od niezno­śnej, brzęczącej koło ucha muchy. Chwyta za żołądek i ściska go lepką dłonią.
Dzisiejszej nocy odwiedziło po cichutku Marysię, budząc ją ze snu delikatnym szarpnięciem. Lekki wietrzyk z uchylonego okna zmroził krople potu na jej karku. Usiadła na łóżku i opu­ściła stopy na podłogę. Drewno było zimne, w piecu już dawno wygasło. Dźwignęła się i rozpoczęła marsz ku drzwiom. Zaraz za nimi, naprzeciwko, śpią rodzice; opowie im więc o nocnym gościu. Chwyciła za klamkę i nacisnęła ją.
Gdy tylko przestąpiła próg, rozdzwonił się stojący w kory­tarzu telefon. Tata zawsze powtarzał, że jeśli aparat odzywa się w środku nocy, nie może to być nic dobrego, bo normalni ludzie o tej porze śpią. Po dwóch sygnałach pozostał milknący z wolna pogłos przeraźliwego dzwonka.
Tik–tak.
Tik–tak.

A cóż to znowu?
Marysia szybszym krokiem przebyła drogę do sypialni mamy i taty, i bez pukania weszła do środka.
Ale w pokoju nie było niczego.
Nie nikogo. Niczego.
Bo ktoś przecież był.
W pustym, otoczonym czterema ścianami pomieszczeniu stał kościsty mężczyzna, nieco podobny do zmarłego dziadka Marysi,którego znała jedynie z fotografii.
Tik–tak.
Tik–tak.

Chudzielec powtarzał pod nosem swoją mantrę.
– Dziadku? – zapytała nieśmiało Marysia i dygnęła grzecznie, kiedy mężczyzna odwrócił głowę w jej stronę. – Gdzie mama i tata?
Tik–tak.
Tik–tak.

Odmierzane spierzchniętymi ustami sekundy mijały.
– Dlaczego tak robisz? Co ty mówisz?
Tik–tak.
I cisza.
Pan, który zamieszkał w sypialni rodziców, uniósł z niedowie­rzaniem brwi.
– Tik–tak. Przecież jestem zegarem.
– Zegarem? – roześmiała się Marysia. – Ale to śmieszne, dziadku!
– Ding dong. Już czas. Bim bam bom.

Bizarro dla początkujących

Autor: Bartosz Czartoryski, Krzysztof T. Dąbrowski, Dawid Kain, Rafał Kuleta, Kazimierz Kyrcz Jr, Krzysztof Maciejewski, Adrian Miśtak, Aleksandra Zielińska
Wydawnictwo: Grabarz Polski
Wydanie polskie: 8/2011
Liczba stron: 192
Oprawa: miękka
Wydanie: I


blog comments powered by Disqus