Recenzja książki "Opiekunowie"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Patrycja Ziemińska
19 sierpnia 2012

„Opiekunowie” są uważani za jedną z lepszych książek w dorobku Deana Koontza. Ukazują autorski kunszt pisarza, jednocześnie zapadając w pamięć dzięki motywowi superinteligentnego psa.

Najmocniejszą stroną książki jest misternie utkana sieć powiązań między poszczególnymi bohaterami i ich historiami.

Travis Cornell to były komandos i, jak chyba każdy były wojskowy w amerykańskiej powieści, zmaga się z demonami przeszłości. Podczas samotnej wyprawy górskiej spotyka psa rasy golden retriever. Przybłęda zachowuje się tak specyficznie, że ex-komandos przygarnia go i z fascynacją odkrywa niebywałą inteligencję czworonoga, którego nazywa Einsteinem.
Einstein i Travis spotykają na swej drodze Norę, zamkniętą w sobie socjopatkę uciekającą przed prześladującym ją maniakiem. Wraz z Norą, Travis będzie chciał odkryć tajemnicę pochodzenia i superinteligencji Einsteina. Trop doprowadzi bohaterów do genetycznego laboratorium będącego na usługach rządu. To właśnie w nim inżynierowie wyhodowali Einsteina. Lecz nie jest on jedynym produktem laboratorium. Jego ucieczce towarzyszyło zniknięcie innego stwora, zwanego Obcym – groźnej, choć jednocześnie tragicznej bestii, która, przekonana o własnej brzydocie, pozbawia oczu niewinne ofiary.
W pościg za Obcym i Einsteinem rusza agent Lem. I, gdyby tego było mało, w całą sprawę wplątuje się Vince - maniakalny morderca przekonany o tym, że kradnie energię życiową swoich ofiar, co w odpowiednim natężeniu ma pozwolić mu osiągnąć nieśmiertelność.

Ten długi zarys fabuły pokazuje, jak wiele elementów składa się na "Opiekunów". Koontz bardzo sprawnie rozwija równolegle kilka wątków aż do momentu, w którym łączą się ze sobą. Nic tutaj nie zostaje urwane, o niczym się nie zapomina. Na dodatek poszczególne elementy fabuły ewoluują, postaci się zmieniają, między Travisem a Norą rodzi się romans.

Autor pogłębia swe kreacje, odkrywa historie poszczególnych bohaterów, przez co czytelnik może wyrabiać i zmieniać własne opinie. Czasem nie jest to łatwe, ponieważ momentami chcemy współczuć Obcemu lub przyznać rację logice Vince'a. Także agent tropiący bohaterów budzi mieszane uczucia, przez co zatraca się wyraźny podział na postaci dobre i złe, powieść przestaje być czarno-biała.

Minusem książki jest jej objętość. Oczywiście na taką ilość splotów fabularnych potrzeba sporo miejsca, lecz przeszło pół tysiąca stron to zbyt wiele. Tym bardziej że Koontz lubuje się w opisach, które niepotrzebnie zmniejszają dynamikę. Książka też nie wpisuje się w ramy konkretnego gatunku. Można określić ją jako thriller z elementami science-fiction i odrobiną horroru. Nie straszy jednak zbytnio, co można poczytać za kolejną wadę „Opiekunów”.

Opiekunowie

Autor: Dean Koontz
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Wydawnictwo: Albatros
Wydanie polskie: 6/2012
Tytuł oryginalny: Watchers
Liczba stron: 512
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788376598604
Wydanie: I
Cena z okładki: 14,99 zł


blog comments powered by Disqus