Recenzja książki "W imię trzech diabłów. Trochę inna historia polowań na czarownice"

Autor: Zunia
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
9 lipca 2010

O polowaniach na czarownice słyszał chyba każdy. Podobnie nieobce są pewne zjawiska z nimi powiązane, jak choćby torturowanie, szukanie diabelskich znamion na ciele, wreszcie, najczęściej, wymuszanie przyznania się do winy, zakończone paleniem domniemanego przestępcy na stosie. Powszechnie panuje przekonanie, że o czary oskarżano niemal wyłącznie kobiety zajmujące się ziołolecznictwem i mające kontakty z szeroko rozumianą magią. „W imię trzech diabłów. Trochę inna historia polowań na czarownice” udowadnia, że to tylko wierzchołek góry lodowej!

Dieter Breuers, niemiecki dziennikarz i pisarz, słynie z zamiłowania do średniowiecza. Jego pasja wykracza jednak daleko poza rozczytywanie się w źródłach, zarówno tych wydrukowanych, jak i tych znajdujących się jedynie w postaci rękopiśmiennej. Breuers jak nikt potrafi wytropić nieścisłości, a czasem ewidentne przekłamania, pokutujące w naukowych opracowaniach. Do tego, swoimi odkryciami dzieli się z czytelnikami, zarażając ich pasją,  pobudzając do myślenia, nie pozwalając im się oderwać od zręcznie napisanej książki.

We „W imię trzech diabłów” Breuers dowodzi, że w średniowieczu wiara w czarownice nie była niczym szczególnym. Tym łatwiej więc było oskarżyć o obcowanie z czartem praktycznie każdego, a w liczbie tej na przykład niewiernego małżonka lub bogatego sąsiada czy krewnego, którego majątek jawił się jako trofeum. Pewna niewiasta uwiodła ci męża? Chętnie zagarnąłbyś bogactwa lokalnego dziedzica? A jeśli jeszcze na wieś spadła zaraza, wskazanie, czasami przypadkowego, kozła ofiarnego przynosiło podwójną korzyść, bo uspokajało tłum i napychało kabzę pełnych poświęcenia stróżów moralności. Nic to, że w lokalnej społeczności nie znaczysz wiele, uchodzisz za obłąkanego lub jesteś jeszcze dzieckiem. Książka „W imię trzech diabłów” udowadnia, że każdy mógł odegrać znaczącą rolę w teatrze polowań na czarownice. Breuers nie ma sobie równych w ustalaniu przyczyn oraz w „odbrązawianiu” tego przerażającego procederu.

„W imię trzech diabłów. Trochę inna historia polowań na czarownice” to pozycja popularnonaukowa. Oznacza to ni mniej ni więcej, że frajdę z jej przeczytania będą mieli przede wszystkim ci, którzy dopiero zaczynają poznawanie świata, w którym za zbyt ładną buzię lub nadmiernie zasobny trzosik można było trafić na stos. Wszyscy ci, którzy z tematem są już nieco obeznani, mogą mieć jej za złe „nienaukowe” podejście: cytowanie bez podawania źródeł czy niemalże zupełny (poza wskazaniem kilku, zdaniem autora, wartościowych badaczy) brak bibliografii. Jednak nawet oni z pewnością znajdą w pracy Breuersa coś dla siebie i dadzą się jej zaczarować.

W imię trzech diabłów. Trochę inna historia polowań na czarownice

Autor: Dieter Breuers
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Wydawnictwo: Replika
Wydanie polskie: 11/2009
Tytuł oryginalny: In drei Teufels Namen
Liczba stron: 364
Format: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7674-010-2
Cena z okładki: 34,90 zł


blog comments powered by Disqus