Dmitry Glukhovsky "FUTU.RE" - recenzja powieści


Tego się nie spodziewaliście

Jeśli przeczytaliście wcześniej pozostałe wydane w Polsce książki Glukhovskyego – od Metra 2033 począwszy, poprzez średnio popularny Czas zmierzchu aż po prześmiewcze Witajcie w Rosji – to sięgając po FUTU.RE będziecie co najmniej zaskoczeni. To zupełnie nowa twarz twórcy postapokaliptycznego Metra, znacznie dojrzalsza, mroczniejsza i niepokojąca. Nie każdemu czytelnikowi też spodoba się styl narracji, z którym przyjdzie się mu zderzyć.

Tym razem Glukhovsky zbudował świat przyszłości zawieszony gdzieś pomiędzy utopią a katastrofą. Z jednej strony daje wybranym mieszkańcom Ziemi za jakieś 500 lat – nieśmiertelność, równość, wieczną młodość i zdrowie, z drugiej, buduje całkowicie różne społeczeństwa oparte na rozbieznych modelach ekonomii, odbiera  wiecznie młodym prawo do posiadania dzieci, a do tego wszystkiego wprowadza jeszcze czynnik gospodarczy. Wyłania się z tego obraz skomplikowany, złożony i trudny do jednoznacznej oceny. Przy tym należy przyznać, że wizja jest naprawdę interesująca – kto wie, czy nie ciekawsza nawet od fabuły FUTU.RE.

Świat za kilkaset lat jest ekologiczną katastrofą, Indie i Pakistan zniknęły w atomowym pyle, a Rosja to czarny, ropiejący wrzód biedy i głodu. Za to Europa – wielka Europa, wyrosła na założeniach Unii Europejskiej – jawi się jako utopia. Każdy obywatel ma prawo do nieśmiertelności i wiecznej młodości. Wszyscy są równi. Problem jest jedynie taki, że obywateli mamy już 120 miliardów – upchniętych w sięgających nieba wieżowcach – i gospodarka państwa-kontynentu nie jest w stanie udźwignąć nic więcej. Jeśli więc para decyduje się na potomka, jedno z rodziców musi przyjąć zastrzyk powodujący błyskawiczne starzenie. Dziecko przychodzi na świat, a poświęcający się ma jeszcze 10 lat, żeby z nim być. Przestrzegania tego prawa pilnują Nieśmiertelni, grupa funkcjonariuszy wyszukujących nielegalne dzieci – bo hasło „Żaden człowiek nie jest nielegalny” nijak ma się do kurczących się zapasów wody, jedzenia, powietrza i światła.

W miarę lektury będziemy coraz głębiej drążyć rzeczywistość tej nowej Europy, podążając za Janem, jednym z Nieśmiertelnych. Poznamy porażające tajemnice kryjące się pod maskami członków tego doborowego wojska, zwiedzimy dziwaczne, ale i interesujące miejsca, w które zamieniły się znane nam miasta i miasteczka kontynentu, ale też zajrzymy za kulisy polityki wiecznych władców. Podróż będzie fascynująca, fakt, ale też trudno wydać jednoznaczny wyrok, czy mamy do czynienia z dobrą, czy może złą wizją przyszłości.

W książce jest masa smaczków i detali, które urealniają całą wizję. Fermy pasikoników i szarańczy, czyli zwykłego pożywienia mieszkańców Europy, rezerwaty dla starców, błyskawiczne połączenia kolejowe, niesamowite ceny mięsa. Glukhovsky przeplata to widokówkami z siedziby partii rządzącej, internatów, w których wychował się Jan, Barcelony – furtki dla imigrantów. Miejscami FUTU.RE to bardziej przewodnik po nowym świecie niż powieść.

Sama fabuła nieco zaskakuje. Jest wiele momentów, gdzie wydawałoby się, że to już-już koniec, a jednak Jan wpada na nowy problem, dzieje się kolejna rzecz, której nikt się nie spodziewał. Niektóre zwroty akcji można przewidzieć – w końcu jesteśmy dojrzałymi czytelnikami i mamy tego „nosa” – inne jednak wywołują przyjemne zaskoczenie. To jedna z największych zalet tej powieści – widać, że jest dopracowana, potknięć znajdziemy niewiele, a czytelnik siedzi przyssany do kart tego ponad 600-stronicowego molocha.

Jednocześnie, jeśli ktoś sięgnął po FUTU.RE z nadzieją na powtórkę z Metra, srodze się zawiedzie. Przede wszystkim sposób narracji może zniechęcić. Widać eksperymenty pisarza – w pierwszych rozdziałach nieco jeszcze koślawe – z poetyzacją i strumieniami świadomości. Rozbudowane, czasami zabawne w swojej patetyczności opisy sprawiają, że niejeden czytelnik się potknie. Na szczęście to problem tylko na początku – po kilku rozdziałach widać, że Glukhovsky wpadł w rytm i wszystko jest już stylistycznie i językowo dograne. Mimo to czujcie się ostrzeżeni.

Nie tylko narracja jest inna niż to, czego można by oczekiwać. Fabuła także jest znacznie bardziej skomplikowana i złożona niż to, do czego zostaliśmy przyzwyczajeni we wcześniejszych książkach rosyjskiego pisarza. Mamy tu więcej, opisanych wprost, elementów przemocy, sporo scen erotycznych, do tego rozbudowane retrospekcje i tło geopolityczne. No i główny bohater, Jan Nachtigal, Nieśmiertelny, żołnierz, ale też dziwnie skomplikowany i psychicznie zwichrowany, jakby dopiero co wchodził w okres dojrzewania, mimo niemal 30-tki na karku. Autor pozwala nam obserwować jego ewolucję, ale daje nam też wgląd w to, jak kształtował się w dzieciństwie. To całkiem nieźle poprowadzona postać, miejscami trudna do zrozumienia, ale z czytelniczego punktu widzenia – warta obserwacji.

Wydanie FUTU.RE trudno ocenić. Z jednej strony Insignis zrobił wszystko, żeby nie porażało rozmiarami – circa 640 stron napakowanych drobnym drukiem, żadnych wielkich liter czy trzycentymetrowych marginesów. Do tego trzy wkładki na kredowym papierze, każda z szeregiem barwnych ilustracji (ich estetykę musicie już ocenić sami – można oględnie powiedzieć, że niektóre są lepiej dopracowane niż inne). Całość też ma zadziwiająco niską cenę – niecałe 40 zł. Jednocześnie szkoda, że oprawa nie jest zintegrowana lub przynajmniej ze skrzydełkami – zapobiegłoby to uszkodzeniom, które, niestety, są tu nieuniknione – a niewielki druk jednak czasem męczy oczy.

Ogólnie FUTU.RE zasłużyło na 8,5/10 – za bardzo dobrze zbudowany świat przedstawiony, ciekawego bohatera, wrażenia ogólne. Półtora punktu uszczknęły potknięcia narracyjne, czasami naiwne pomysły co do części lokalizacji lub bohaterów drugo- i trzecioplanowych oraz motyw pod koniec, dotyczący przemiany Jana, który nie każdemu przypadnie do gustu. Ogólnie – warto przeczytać.

FUTU.RE

Autor: Dmitry Glukhovsky
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Ilustrator: Siergiej Kricki
Wydawnictwo: Insignis
Wydanie polskie: 3/2015
Tytuł oryginalny: Будущее
Rok wydania oryginału: 2013
Liczba stron: 640
Format: 140x210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788363944483
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,99 zł



blog comments powered by Disqus