Zbyt wiele odcieni - recenzja książki "Odcienie czerwieni"

Autor: Tomasz Nowak
Korekta: Magda Pudło
21 czerwca 2010

Powieści Doris Mortman ociekają barwami i emocjami, a pikanterii dodaje im zwykle wątek sensacyjno-kryminalny. Nie inaczej jest w ostatniej jak dotąd wydanej przez nią powieści, osadzonej tym razem w świecie wielkiego biznesu – branży kosmetycznej.

Na wstępie poznajemy Verę Hart, twardą szefową Hart Line International, firmy dyktującej standardy kobiecości dla współczesnej Ameryki – bogatą, piękną i wpływową; byłą gwiazdę filmową. Zarazem wkraczamy w życie kilku innych postaci, których losy splotą się w dalszym ciągu opowieści. Jednak wszystko z czasem – teraz najważniejsze jest to, że imperium Very znalazło się właśnie pod obstrzałem – wykryto jakieś nieprawidłowości księgowe, ktoś próbuje osłabić siłę marki Hart Line, a sama pani prezes otrzymuje listowne pogróżki. Do zmagań z tymi problemami przystępuje zespół ludzi, którzy powracają do świata Very niczym duchy z przeszłości: były mąż oraz dawno niewidziana córka i jej kochanek. Krytyczna sytuacja pozwoli im przemyśleć na nowo to, co łączyło ich w przeszłości, a nam, czytelnikom, zapoznać się z zagmatwaną historią sprzecznych i zamotanych uczuć. Nie mogłoby być przecież tak, by biznesowym machinacjom wartym miliony nie towarzyszyły równie rozbuchane, namiętne emocje.

I tu pojawia się problem: owe nagle zbudzone uczucia ludzi stojących na szczytach władzy i sławy wyglądają nieco sztucznie, karykaturalnie. Także samo zakończenie, wobec rozwijającej się powoli skomplikowanej intrygi, prezentuje się słabo. Proste i skrótowe, wydaje się mieć jeden, dość banalny cel. Choć, z drugiej strony, pewnie w świecie spragnionym zwykłych ludzkich odruchów i pozytywnych rozstrzygnięć ta wielka hormonalna burza zadziała na czytelniczki niczym narkotyk. Przynajmniej na niektóre. Czytelniczki – bowiem to do nich autorka kieruje swą prozę w sposób szczególny. Świadczy o tym nie tylko system wyrażanych poglądów, niezmiennie podszytych zabawnymi stereotypami, ale też sama konstrukcja narracji.

O ile w książce rozgrywającej się w świecie malarzy („Prawdziwe kolory”) operowanie przebogatą paletą precyzyjnie definiowanych barw miało sens, tutaj jedynie przeszkadza. Szczegółowe opisy spowalniają tok narracji i odbierają część przyjemności wyobrażania sobie, gdzie i jak mieszkają oraz pracują główni bohaterowie. Chyba że na tym właśnie polega specyfika tzw. literatury kobiecej. Może właśnie taki detaliczny opis potrzebny jest damskiej – jednak zdecydowanie odmiennej od męskiej – wyobraźni?

Jako całość, „Odcienie czerwieni” to powieść frapująca i wciągająca, zwłaszcza w części początkowej. Napisana jest sprawnie, pełna zgrabnych odniesień do najnowszych wydarzeń, którymi żyła Ameryka przed kilku laty. Niemniej ani umoralniające przesłanie, ani przeczuwany od początku finał nie przesłonią w ostateczności faktu, że to książka przegadana, przeładowana drobiazgami, które rozpraszają, zwiększając jedynie liczbę stron.
No cóż, najwyraźniej nie jestem kobietą…

Odcienie czerwieni

Autor: Doris Mortman
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 7/2008
Liczba stron: 456
Format: 125 x 195 mm
ISBN-13: 978-83-7469-804-7
Cena z okładki: 32 zł



blog comments powered by Disqus