Recenzja książki "Old Republic: Revan"

Autor: Marek Drozd
Korekta: Bool
1 kwietnia 2012

Co otrzymamy, jeśli wrzucimy do jednej książki świetnego autora powieści gwiezdnowojennych i interesujących, niemalże legendarnych bohaterów? Logika podpowiada, że będzie to coś wyjątkowego. W przypadku The Old Republic: Revan odpowiedź jest bardziej złożona. Sprawdźmy, dlaczego.

Drew Karpyshyn bez wątpienia jest autorem najlepszych powieści Star Wars ostatnich lat, a jego trylogia Bane’a zdobyła rzeszę wiernych fanów. Droga Zagłady była, w subiektywnej opinii autora niniejszego tekstu, jedną z najlepszych książek uniwersum Lucasa w ogóle. Gdy pojawiły się informacje, że Karpyshyn zajmie się również opisaniem historii Revana, reakcje były co najmniej pozytywne. Okres Starej Republiki cztery tysiące lat przed wydarzeniami w Nowej Nadziei, tak graczom, jak i fanom Gwiezdnych Wojen, kojarzy się przede wszystkim ze słynnym KOTORem oraz wydanym w grudniu ubiegłego roku The Old Republic. Fabularnie TOR: Revan umiejscowiony jest pomiędzy wydarzeniami Rycerzy starej republiki a The Old Republic i jest niejako wstępem do nowego MMO BioWare’u i Lucas Arts. Nawiązań do KOTORa jak i TORa jest sporo, jednak czytając tę powieść, nie ma się wrażenia, że została napisana na siłę i wepchnięta pomiędzy obie gry dla wypełnienia luki fabularnej. Jest to zasługa przede wszystkim autora, który z powierzonego mu zadania wywiązał się naprawdę dobrze, choć opowiedziana historia nie jest pozbawiona wad. 
 
Powieść zaczyna się w momencie, gdy Revan –¬ bohater, obrońca republiki, ale również wyklęty Jedi ¬– prowadzi dość spokojne życie na Coruscant wraz z żoną (którą, a jakże, jest Bastila Shan). Po utracie pamięci i powrocie na łono republiki dzięki zabiegom Zakonu, Revan niepokojony jest przez złowrogie sny, które wieszczą nadchodzącą katastrofę i zagładę Republiki. Widmo nienazwanego zagrożenia popycha Revana do rozpoczęcia kolejnej podróży, mającej wyjaśnić przyczyny niespokojnych snów. W wyprawie towarzyszy mu stary przyjaciel Canderous Ordo oraz astromechaniczny droid T3-M4. W dalszej części pojawia się również Meetra Surik zwana Wygnaną Jedi, jednak niewiele więcej wiadomo tak o niej, jak i wielu innych postaciach, pozostawiając tym samym czytelnika z niedosytem. 
 
W drugim wątku poznajemy losy Lorda Scourge’a i ścieżkę jego kariery na Dromund Kaas, stolicy Imperium. Początkowo historia lorda sithów denerwuje i jest jakby przerywnikiem dla wydarzeń, które są udziałem Revana. Samego wielkiego Jedi w powieści nie jest wiele, a główni bohaterowie naszkicowani są raczej powierzchownie i płytko. Szczegóły, które czytelnik chciałby poznać, ograniczone są do minimum i początkowe napięcie oraz fascynacja historią nie zostają zaspokojone. Momentami irytuje pominięcie istotnych wydarzeń i próba wymazania ich z kart historii Star Wars. O niektórych pojawiają się strzępy informacji, co potęguje wrażenie zawieszenia fabuły w próżni. Powieść jednak jest pewnym przełomem, jeśli chodzi o historię Revana. Wiele wątków, chociaż nie rozwiniętych, pokazuje w niesamowity sposób ogrom intryg i rozbudowanie uniwersum Starej Republiki. Losy Revana i lorda Scourge’a, całkiem przewidywalnie, splatają się w dalszej części powieści. Od tego momentu akcja nabiera tempa i aż do samego końca niejednokrotnie zaskakuje czytelnika.
 
Postać Revana na pewno fascynuje wielu fanów gier, jak i samych Gwiezdnych wojen, i niełatwo jest przedstawić go we właściwy, satysfakcjonujący sposób. Bohater, który jest niemalże legendą, jedyny, któremu dane było walczyć po obu stronach odwiecznego konfliktu jako Jedi i jako Sith, od autora kreującego jego postać wymaga wiele pracy. Drew Karpyshyn swoją powieścią postawił kropkę nad przysłowiowym „i”, zamknął wątek Revana oraz uzupełnił niezwykłą historię, jednakże pozostawił wielki niedosyt i wrażenie niepełnego wykorzystania drzemiącego potencjału. Z drugiej strony niepowtarzalny, spotykany tylko u tego autora klimat wszechobecnego niepokoju i napięcia powoduje, że TOR: Revan jest lekturą obowiązkową dla wszystkich fanów Starej Republiki i jej mrocznych sekretów. 
 
Karpyshyn w swojej książce starał się połączyć wiele wątków i to połączenie można określić mianem sukcesu. Miejmy jednak nadzieję, że światło dzienne ujrzy jeszcze niejedna powieść gwiezdnowojenna jego autorstwa i historie Revana oraz pozostałych bohaterów zostaną opisane.
 
Tymczasem, Niech Moc będzie z Wami!

Star Wars: The Old Republic - Revan

Autor: Drew Karpyshyn
Wydawnictwo: Amber
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2012
Liczba stron: 400
Format: 125x190 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324142163
Wydanie: I
Cena z okładki: 37,80 zł


blog comments powered by Disqus