Recenzja "Darth Bane: Dynastia Zła"

Autor: Marek Drozd
Korekta: Bool
18 lipca 2010

Potęga. Czymże by była, gdyby człowiek od zarania dziejów jej nie pożądał. Ja również jej pragnąłem. Chciałem wreszcie móc decydować o własnym losie, przestać być liściem na wietrze, nieustannie wprawianym w ruch przez przypadkowe zdarzenia. Moc pokierowała moim życiem tak, że stałem się Sithem, posiadłem wiedzę, z czasem zdobyłem mądrość starożytnych. Do tej pory byłem narzędziem kierowanym przez Moc, lecz przejrzałem na oczy i dzięki temu teraz to ja naginam ją do swojej woli… 

 
Dzięki orbaliskom byłem niezniszczalny, ale one niszczyły mnie od wewnątrz. Dawały olbrzymią moc, jednak pozbawiały sił witalnych. 
 
Już dziesięć lat minęło od chwili, gdy Caleb usunął z mojego ciała pasożyty. Dzięki temu wciąż żyję.
 
Jestem tylko człowiekiem. 
 
Teraz moja ręka drży. Mam nadzieję, że Zannah tego nie widzi. Popełniłem błąd, a stale podsycana przez orbaliski nienawiść osłabiła mnie. Mimo tężyzny fizycznej i świetnego treningu postarzałem się bardziej, niż mógłby na to wskazywać mój wiek. Dzięki orbaliskom przekroczyłem bariery wytrzymałości, jednak ciało  ma swoje ograniczenia…
 
…bo jestem tylko człowiekiem.
 
Być może źle wybrałem uczennicę. Prawdziwy Sith jest wściekle ambitny, dąży do celu z żelazną determinacją. Nie widzę jej u Zannah; odpowiada jej taki stan rzeczy. Wykonuje moje polecenia, robi to, czego oczekuję, jednak nie dąży do konfrontacji. Czyżby była słaba? Czyżby obawiała się porażki? A być może czeka, aż osłabnę na tyle, że będzie mogła mnie z łatwością zabić we śnie…
 
Nie mogę do tego dopuścić! Nie pozwolę, by moje miejsce zajęła osoba niegodna noszenia tytułu Mistrza Sithów! Jeśli Zannah nie ma w sobie na tyle ambicji, żeby stanąć ze mną do walki, gdy jestem w pełni sił, znajdę i wyszkolę nowego ucznia. Ale najpierw odnajdę zapomniany holocron Dartha Andeddu, dzięki któremu zdobędę sekret przedłużania życia. Sithowie zetrą na pył Jedi, moi Sithowie!
 
Muszę tylko na jakiś czas odwrócić uwagę Zannah Moc sprawiła, że znalazłem dla niej idealne zadanie…
***
…to ostatnie zadanie, jakie wykonuję dla Bane’a! Widzę, że słabnie, chociaż wciąż jest potężny. Nie jestem pewna, kto wyszedłby z naszej konfrontacji cało. Wiem jedno: to ja wybiorę miejsce i czas, w którym rzucę wyzwanie Mistrzowi!
 
Tymczasem zrobię to, czego ode mnie żąda. Sith działa w ukryciu, knuje i pociąga za sznurki, nie ujawnia się…
 
Tak działaliśmy do tej pory. Skutecznie i pod przykrywką. Jako zamożne rodzeństwo Sepp i Allia Omek. Wiele nauczyłam się od Bane’a, jednakże już więcej wiedzy nie może mi przekazać. Najwyższy czas, abym sama znalazła sobie ucznia i stanęła za sterami Bractwa! Już niedługo
***
Zannah i Bane’a czeka nieuchronna konfrontacja. Drew Karpyshyn już w pierwszej części trylogii wyznaczył bohaterom cel, do którego starał się podążać na kartach swoich powieści. Po dobrym starcie i raczej średnim rozwinięciu przyszła kolej na finał. Całkiem udany finał. 
 
Patrząc na trylogię przez pryzmat szablonowego wypracowania szkolnego, Dynastia Zła jest standardowym zakończeniem, w którym autor stara się zamknąć wszystkie rozpoczęte wcześniej wątki. Pojawiają się postacie, o których nie wiedzieliśmy zbyt wiele, ponieważ we wczesnych etapach rozwoju fabuły nie były dla Bane’a istotne. Teraz odgrywają kluczową rolę, a nawet potrafią zagrozić Lordowi Sithów (córka uzdrowiciela Caleba, która postanowiła pomścić śmierć ojca) lub wpłynąć pozytywnie na jego losy (Lucia, towarzyszka Sitha z czasów, gdy ten był jeszcze młodym żołnierzem). 
 
Powieść jest dużo dojrzalsza niż Zasada Dwóch; Karpyshyn w ciekawy sposób opisuje działania bohaterów, targające nimi emocje i wyjaśnia motywy ich postępowania. Nic nie dzieje się przypadkiem, chociaż czytelnik wie doskonale, do czego to wszystko zmierza – do ostatecznej walki Bane’a z Zannah. Niewiadomą był tylko sposób, w jaki autor zakończy swoje dzieło. Trzeba przyznać, że ta sztuka udała mu się nad wyraz dobrze, jednakże musicie sami przebrnąć przez blisko trzysta stron, aby poznać zakończenie. Dodam tylko, że właśnie finał powieści, i trylogii zarazem, spowodował wśród fanów tak uniwersum Star Wars, jaki i samego Bane’a, żywą dyskusję. Świadczy to tylko o bardzo dobrym warsztacie Karpyshyna.
 
Pomimo wpadki w postaci przeciętnej Zasady Dwóch, Drew Karpyshyn Dynastią Zła obronił swoją pozycję wśród autorów Gwiezdnowojennych. Stworzył pierwszą prawdziwą historię opowiadającą w wyczerpujący sposób o losach Sitha – czarnego charakteru w świecie SW. Za to należą mu się podziękowania. Zachęcam wszystkich fanów Star Wars do zapoznania się z trylogią Lorda Bane’a, twórcy Zasady Dwóch.
 
"Dwóch ich powinno być, nie więcej, nie mniej. Jeden, by przyjąć potęgę, drugi, by jej pożądać."

Star Wars: Darth Bane #3 - Dynastia Zła

Autor: Drew Karpyshyn
Wydawnictwo: Amber
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 4/2010
Liczba stron: 296
Format: 123x190 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324136551
Wydanie: I
Cena z okładki: 32,80 zł


blog comments powered by Disqus