Wiatr grozy z Południa

Autor: Tomasz Nowak
28 stycznia 2008

Szperanie we własnej przeszłości, najlepiej w ludowych wierzeniach i mitach, może przynieść interesujące rezultaty. Zwłaszcza gdy połączyć je z tradycją innych kultur, okrasić mistycyzmem Wschodu i wiedzą tajemną na gruncie słabo wciąż eksplorowanego gatunku, jakim jest horror. Dwutomowy Rytuał to zatem z jednej strony świadectwo postępującej globalizacji, a z drugiej dowód na to, że warto docenić „swoje”. To także wyraźny sygnał dla nas, że trzeba uważniej przyglądać się dokonaniom sąsiadów.

Zza miedzy
Polski czytelnik już kilka lat temu zmęczył się nieco anglosaską sztampą. To, co kiedyś było najlepsze, zostało w zasadzie wydane, a tytuły współczesne ukazują się praktycznie na bieżąco. Czas zatem wyruszyć na poszukiwanie „nowego”, sięgnąć po pozycje publikowane tam, gdzie angielskiego uczą jedynie w szkołach, a nie mówią nim na co dzień. I trend ten obserwujemy coraz wyraźniej, choć z odmiennym natężeniem, w różnych gatunkach literatury.
Wpisując się w ten nurt, redaktorzy z wydawnictwa Red Horse zdecydowali się na krok cokolwiek ryzykowny: sięgnęli po raczej słabo znaną u nas twórczość południowych sąsiadów, a na dodatek niezbyt popularny w Polsce gatunek, horror. Efekt? Ciekawy, nawet bardzo.

Tęsknota za magią
Dawida Abla poznajemy, gdy toczy codzienną walkę ze swą egzystencją wbitą w ramy zawodowego i osobistego schematyzmu. Biedak jest pracownikiem banku, toczącym nudny i zuniformizowany żywot, który niespodziewanie odmienia pewna ślicznotka napotkana w pobliskim barze. Abel nawet nie przeczuwa, jak bardzo brzemienne w skutki będzie to spotkanie. W ciągu kilku następnych minut zostaje wciągnięty w szalony wir wydarzeń, które będą rzucać nim po całej Europie; wydarzeń niebezpiecznych, tajemniczych i dosłownie: magicznych. On, „zwykły szarak”, napotka przedziwne postaci z pogańskich wierzeń: żywiołaki, niksy, a nawet smoka! Pozna współczesnych magów i ludzi krzewiących tradycje uznane za wymarłe. A co najważniejsze, dowie się, że to nie urojenia, że naprawdę istnieje równoległa rzeczywistość astralna, ku której przybliży się za sprawą ciążącego na nim fatum oraz własnych, dopiero co odkrytych zdolności. Mówiąc krótko, stanie się uczestnikiem pradawnego rytuału, nawet niejednego. Stawką podjętego wyścigu z czasem, w jaki Abel został mimowolnie włączony, będą losy świata, który trzeba uchronić przed destrukcją, „przy okazji” ocalając własne życie.
Choć wiele, włącznie z okładką, sugeruje, że książka Fabiana to typowy horror, byłoby to zdecydowane uproszczenie. Pojawiają się tu zarówno elementy powieści sensacyjnej, thrillera, jak i wyraźne akcenty… hm… militarne? Nie chcąc zdradzać szczegółów akcji, bo na niej głównie zasadza się urok tej książki, nie można niestety napisać nic więcej. Kto ma oczy, niechaj czyta!

Bez skrupułów
Niestrudzonym poszukiwaczom oryginalności w literaturze lekturę Rytuału raczej odradzam, natomiast tym, których bawi sprawnie napisana powieść akcji, zdecydowanie polecam! Powinna spodobać się także tropicielom rozmaitych literackich nawiązań i hołdów, jakich jest tu całkiem sporo, czego autor absolutnie nie ukrywa, przeciwnie, sam podpowiada tropy. Jedyna wątpliwość, powracająca podczas lektury, to pytanie: czy do opisu przygód Abla potrzebne były aż dwa tomy? Odpowiedź nie jest prosta. Gdyby powieść wyzuć całkowicie z filozoficznych rozważań, a także erudycyjnych popisów, tekst stałby się znacząco krótszy. Tylko czy wówczas smakowałby tak samo? Właśnie poprzez owe wstawki Fabian pogłębia zrozumienie czytelnika dla grozy rozgrywających się wydarzeń. Jawi się przy tym jako gorący orędownik dawnych wierzeń, przy których nowe – te „nasze” – to zaledwie wtórne echo prahistorii. Z drugiej strony, wtręty te nieco hamują akcję i czasem wydają się nienaturalne, nie na miejscu. Ale to jedyna ewidentna słabość Rytuału.

Brawa się należą
Wiele w tej powieści „swojskości”. Bliska dla mieszkańca Centralnej Europy będzie juz sama postać bohatera, urzędnika stłamszonego tą samą, co i u nas, dziwną drogą rozwoju społeczno-gospodarczego, zwanego przez niektórych rubasznie „kapitalizmem”. Bliskie są nam postaci z „astralnego świata”, wszak słowacka mitologia za bardzo od naszej nie odstaje. Sympatyczny jest także humor, czasem wisielczy. Nieuchronnie pogłębia go myśl o tym, że niektóre stwierdzenia w słowackim oryginale brzmiałyby pewnie jeszcze zabawniej…
Co jednak najważniejsze, absolutnie nie brakuje Fabianowi twórczego „błysku”. Zgrabnie budowane napięcie i zaskakujące rozwiązania, lekkie dialogi i błyskotliwe spostrzeżenia, konsekwentnie prowadzona narracja i spójna fabuła znamionują spory talent i przyłożenie się do pisarskiego rzemiosła. Może i nie da się u nas zrobić z niego kolejnego Kinga czy Mastertona, ale warto jego książkę zauważyć, bo przejście bez echa byłoby losem dla niej niesprawiedliwym.

Rytuał #1 - Rytuał, tom 1

Autor: Dusan Fabian
Wydawnictwo: Red Horse
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 9/2007
Rok wydania oryginału: 2006
Liczba stron: 256
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60504-24-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 6,99 zł



blog comments powered by Disqus