Poezja futbolu – recenzja książki "Blaski i cienie futbolu"

Autor: Tomasz Nowak
Korekta: Bool
19 lipca 2012

Dziś rozmowy o piłce nożnej to zwykle przerzucanie się suchymi statystykami, kwotami, nieustępliwe deklaracje wierności, walki i spory o „słuszność” albo „wyższość” graczy, klubów czy po prostu o rację. Gdzie i dlaczego w tym wszystkim – pyta Eduardo Galeano – zaginęła jej prawdziwa magia, radość, spontaniczność podziwiania i uprawiania futbolu? I natychmiast odpowiada: we wszechwładzy regulatorów sportowego biznesu, w powszechnej i dogłębnej komercjalizacji; we wszechogarniającej filozofii tryumfu. Z nostalgią spogląda więc w przeszłość. Niemniej jednak współczesności też nie przekreśla. Mówi, że w tym sporcie wciąż jest wiele piękna i czyni to stosownym, niemalże poetyckim językiem.

Dla wszystkich poszukujących w piłce czegoś więcej niż ciężka kasa i ślepy fanatyzm to książka cudowna, wręcz wspaniała. Galeano z wielkim pietyzmem pochyla się nad poszczególnymi elementami gry, wielkimi gwiazdami, meczami, wydarzeniami. Opisuje je nadto jako człowiek, który dogłębnie rozumie i czuje grę. Jego słowa, swoisty komentarz, stanowią całkowite zaprzeczeniem suchych tekstów „sadzonych” np. w telewizji przez polskich redaktorów.

Będąc pisarzem i, jak sam nadmienia, raczej miernym graczem, Galeano poświęca ulubionej dyscyplinie to, co ma najlepszego – umiejętność władania słowem. Czyni to z pełnym zaangażowaniem, choć zupełnie subiektywnie, to jednak z widocznym uczuciem. Obojętnie czy piętnuje, czy wychwala, zawsze widać w tym pasję zdeklarowanego kibica. W jego opisach futbol żyje, wciąga, fascynuje. Jeśli nie widziało się któregoś z opisywanych wydarzeń na żywo, człowieka natychmiast ogarnia tęsknota i żal, że przegapiło się coś istotnego. Od razu pragnie się znaleźć gdzieś w przepastnej czeluści Internetu choćby urywki tej magii, którą tak plastycznie wspomina autor. Tak pisać może tylko ktoś, kto piłce oddany jest całym sercem. Po prostu ją kocha. I to namiętnie.

Oczywiście Galeano ulega poniekąd odwiecznej nostalgii wspominając „dawne, lepsze czasy”. Jak gros Latynoamerykanów, wykłada wizję świata (przy opisach turniejów) z perspektywy zdeklarowanego lewicowca, a na obecne kierunki zmian (bądź właśnie ich brak) na boiskach patrzy niechętnie. Piętnuje schematyzm, siłę sprawczą pieniądza, dominujące nad potęgą futbolowego artyzmu, ale nie potępia wszystkiego. Widzi zalety, choć z czasem zaczynają przeważać wady… Niemniej to, co chyba najcenniejsze, to fakt, że pisze z perspektywy nam, Europejczykom, praktycznie niedostępnej – z punktu widzenia mieszkańca Ameryki Południowej. Dla niego nie tak ważne są kolejne Euro, ile Copa America, a uprzywilejowany status drużyn Starego Kontynentu podczas mundiali postrzega bardziej jako nadużycie. Wciąż patrzy na piłkę nie tyle przez pryzmat wyniku, co piękna samej gry. I mówi o tym językiem tak niesamowitym, że aż żal, iż historia współczesnej piłki kopanej trwa tylko sto lat.

Książka Galeano ukazała się w oryginale w roku 1995, a więc z punktu widzenia szybko wirującego futbolowego świata eony temu. Nic jednak nie straciła ze swego czaru, podobnie jak wspominane w niej chwile, postaci. Tym bardziej że jej uzupełnienie stanowi utrzymana w podobnym tonie charakterystyka wszystkich późniejszych mundiali – we Francji, Korei i Japonii, Niemczech i RPA. I warto przeczytać ją przed kolejnym, tym w Brazylii, żeby wyrwać się z jednostajnego myślenia, które zabiera piłce nożnej to, co najważniejsze – ducha.

Przy okazji, niezwykle ciekawe, co po tegorocznym Euro powie Galeano? Zwyciężyła hołubiona przez niego za „amerykański” styl gry Hiszpania. Jednak większość czasu spędziła na boisku urzeczywistniając jego złowieszcze proroctwo o „spodziewanym wyginięciu napastników”… O, tak, futbol zaskoczy nas jeszcze nie raz.

Blaski i cienie futbolu

Autor: Eduardo Galeano
Wydawnictwo: Polityka Spółdzielnia Pracy
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2012
Seria wydawnicza: Kolekcja piłkarska Złota Jedenastka
Liczba stron: 270
Format: 140x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788362148356
Cena z okładki: 24,99 zł



blog comments powered by Disqus