Recenzja książki "Wielki zegar wszechświata. Wiek geniuszy i narodziny nowoczesnej nauki"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Patrycja Ziemińska
1 sierpnia 2012

Seria "Orbity nauki" wydawnictwa Prószyński i S-ka obfituje w bardzo dobre popularnonaukowe książki pisane w większości przez specjalistów z danej dziedziny. Wybitni matematycy, astrofizycy, fizycy teoretyczni itd. przekładają często skomplikowane teorie naukowe na prosty język, zrozumiały dla "przeciętnego" czytelnika. W przypadku "Wielkiego zegara wszechświata" sprawa ma się trochę inaczej, ponieważ jego autor, Edward Dolnick, nie jest dyrektorem żadnej prominentnej jednostki uniwersyteckiej, jego naukowe zainteresowania są amatorskie, a wcześniejsze książki dotyczyły tak różnych tematów jak historia sztuki czy psychoanalizy. Jak radzi sobie z naukami ścisłymi? Całkiem nieźle.

"Wielki zegar wszechświata. Wiek geniuszy i narodziny nowoczesnej nauki" to książka z zakresu historii nauki. Koncentruje się na XVII wieku, gdy w Londynie panował brud, smród i choroby, a średnia życia wynosiła 30 lat. Na tym tle zaczęła jednak rodzić się nowoczesna nauka. Rodziła się w bólach, ponieważ rywalizować musiała z religią, bardzo agresywnie utrzymującą dominację. Nie tylko na Wyspach Brytyjskich, w całej Europie sytuacja nie sprzyjała naukowym odkryciom. Chrześcijanie niechętnie zgadzali się na wydzieranie boskich tajemnic wszechświata, a każde odkrycie sprzeczne z naukami Kościoła było uznawane za herezję.

Jednak w tych nieciekawych dla naukowców czasach znalazła się grupa odważnych, którzy pchnęli świat na nowe tory. O nich pisze Dolnick. Kreśląc socjopolityczne czy raczej socjoreligijne tło epoki, przechodzi do omawiania działalności wybitnych jednostek. Skupia się zwłaszcza na Izaaku Newtonie, lecz poza nim także Kartezjusz, Galileusz, Kepler, Leibniz i inni znaleźli swe miejsce na kartach "Wielkiego Zegara Wszechświata".

Działalność tych naukowców, a także powstanie i funkcjonowanie londyńskiego The Royal Society, wytycza dla Dolnicka (i nie tylko dla niego, oczywiście) punkt narodzin nowoczesnej nauki, opartej na empirii, budującej własne metodologie. I, jak zauważa autor, dziedzictwo działaczy Royal Society jest nam o wiele bardziej znane, niż nam się wydaje. Po prostu zapomnieliśmy o tym, jak wiele zawdzięczamy XVII-wiecznym myślicielom.

Pisarskie zdolności Dolnicka dają o sobie znać bardzo wyraźnie. Książka ta pełna jest wewnętrznej dynamiki podkreślanej zarówno przez nagromadzenie pytań retorycznych i wykrzyknień, jak i niewielką objętość rozdziałów. Czyta się ją błyskawicznie i, mimo że jest książką historyczną z dużą ilością wiadomości z zakresu nauk ścisłych, stwarza iluzję swego rodzaju akcji posuwającej się do przodu. I absolutnie nie ma tu mowy o stosowaniu specjalistycznego żargonu, wszelka wiedza podawana jest w sposób przystępny, wraz z pomocniczymi grafikami. Książka trochę inna w obrębie serii, w jakiej została wydana, ale w tej inności również godna polecenia.

Wielki zegar Wszechświata. Wiek geniuszy i narodziny nowoczesnej nauki

Autor: Edward Dolnick
Tłumaczenie: Sebastian Szymański
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 6/2012
Tytuł oryginalny: Clockwork Universe: Isaac Newton, The Royal Society, and the Birth of the Modern World
Seria wydawnicza: Wiedza I życie Orbity Nauki
Liczba stron: 336
Format: 140x210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788378391722
Wydanie: I
Cena z okładki: 36 zł


blog comments powered by Disqus