Przyprawa musi płynąć

Autor: Wojciech Kobza
1 grudnia 2007

www.gildia.pl
Kroniki Diuny #1 - Diuna - Wydanie specjalne z ilustracjami Wojciecha Siudmaka.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 53,90 zł 59,90 zł
dodaj do koszyka

Diuny nikomu przedstawiać chyba nie trzeba, a przynajmniej mam taką cichą nadzieję. Jedno z największych, jeśli nie największe, z dokonań na polu science-fiction. Epopeja, dziejąca się przez tysiące lat, opisująca dzieje planety Arrakis, zwanej Diuną lub, w późniejszym okresie, Rakis, oraz szczególnego grona bohaterów; epopeja, której końca nie dane nam było poznać z powodu przedwczesnej śmierci autora.

Pierwsze pełne wydanie Diuny to początek lat dziewięćdziesiątych, wydawnictwo Phantom Press. Te sztuki dzisiaj są prawdziwymi rarytasami, białymi krukami, które osiągają nieraz niebotyczne sumy. Czytelnicy cenili sobie to wydanie za wspaniałe tłumaczenie. Następnym wydawcą był Zysk i S-ka. Tym razem udało się doprowadzić już do końca całe przedsięwzięcie. Choć osoba tłumacza była inna, a, co za tym idzie, odmienny był również styl tłumaczenia. Część osób odrzucało ten nowy przekład. Potem na kilka lat nastała cisza.

Dom Wydawniczy Rebis postanowił wskrzesić Diunę w tłumaczeniu Marka Marszała, lecz nie spoczął na laurach, tylko zrobił krok dalej. Diuna ponownie została wydana, ale z rysunkami pana Siudmaka i w oprawie iście ekskluzywnej w porównaniu z poprzednimi. No ale to miała być recenzja, prawda?

Gdyby ktoś się nie orientował (jest ktoś taki?), poniżej jest rys fabuły pierwszego tomu:
Arrakis, pustynna planeta, miejsce, gdzie pośród nieskończonych piasków znaleźć można trzy największe tajemnice wszechświata. Fremenów, pustynny lud, który mistrzowsko opanował umiejętność przeżycia na pustyni, marzący, by kiedyś Diuna stała się miejscem bardziej dla nich przyjaznym. Piaskale, wielkie czerwie ryjące pod powierzchnią planety, najniebezpieczniejsze istoty, jakie spotkał rodzaj ludzki. No i melanż. Geriatryczna przyprawa, która wydłuża życie, pozwala Nawigatorom Kosmicznej Gildii zakrzywiać przestrzeń i kierować bezpiecznie statkami, siostrom Bene-Gesserit ćwiczyć ich tajemne sztuki. Cesarz Padyszach Szaddam IV odbiera siridar lenno planety Arrakis rodowi Harkonnenów i przekazuje je w ręce rodu Atrydów. Trudno nie wspomnieć w tym miejscu o zadawnionej waśni pomiędzy oboma książęcymi rodami. Ze swego rodzinnego świata, Kaldanu, Leto Atryda wraz z oficjalną konkubiną Jessiką i synem Paulem wyruszają, by objąć w swe władanie Diunę.

W tym miejscu pozwólcie, że przerwę, bo dalsze rozpisywanie się na temat fabuły nie ma sensu. Większość z Was i tak wie, o co chodzi, a tym, którzy jeszcze nie wiedzą, nie chcę zacierać obrazu. Streszczenie tej książki, nawet jej początku, jest bezcelowe. Dlatego może przejdźmy do konkretów. Wydanie jest fantastyczne i warte swej, przecież wcale nie małej, ceny. Twarda okładka, obwoluta z sugestywnym rysunkiem pana Siudmaka i zakładka robią w pierwszym momencie bardzo dobre wrażenie. Potem, o dziwo, jest jeszcze lepiej, dobrej jakości papier sprawia, że człowiek chce się wczytać w treść na nim wydrukowaną.

Co do fabuły, zastrzeżeń wielkich mieć nie mogę. Klasyka to klasyka i basta. A Diuna takową jest. Nie będę się nad tym więcej rozwodził. Tłumaczenie to rzecz naprawdę subiektywna i, choć może narażę się w tym miejscu zatwardziałym fanom, których Phantomowe egzemplarze już dawno rozpadły się na kawałki, nie robi mi ono zbytniej różnicy, a to, czy pustynne plemiona nazywa się Fremenami, czy Wolanami, naprawdę niewiele zmienia. Oczywiście to nie jedyne zwroty czy wyrazy, które zostały wierne pierwszemu, a nie drugiemu przekładowi. Jak dla mnie różnica jest praktycznie żadna. No chyba że ktoś planuje przestudiować książkę pod ich kątem. Rysunki pana Siudmaka są, jak już napisałem powyżej, sugestywne i oddają ducha książki. Choć jak zwykle pojawia się pytanie, czy ułatwiają wyobrażenie sobie pewnych scen, czy nie. To pozostawiam w gestii każdego czytelnika. W każdym razie mnie się one podobały.

Podsumowując, jeśli jesteś fanem twórczości Franka Herberta od lat, a na półce stoją Ci rozłażące się od częstego używania pierwsze wydania Diuny, nie muszę namawiać do kupna. Jeśli masz wydanie Zysku, a jesteś ciekaw czemu „starsi koledzy w fantastyce” na nie narzekają, również nie muszę namawiać do kupna. Jeśli jesteś młodym czytelnikiem i jeszcze nie zetknąłeś się z historią Arrakis, zakup na pewno nie będzie chybiony. No i na sam koniec pamiętaj drogi czytelniku: przyprawa musi płynąć...

Kroniki Diuny #1 - Diuna - Wydanie specjalne z ilustracjami Wojciecha Siudmaka

Autor: Frank Herbert
Okładka: Wojciech Siudmak
Tłumaczenie: Marek Marszał
Ilustrator: Wojciech Siudmak
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 3/2007
Oprawa: twarda
ISBN-13: 978-83-7301-723-8
Cena z okładki: 55 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus