Recenzja "Czarnej rzeki"

Autor: Kormak
3 lipca 2008

Frank Corso - dziennikarz i pisarz książek kryminalnych powraca. Jeszcze bardziej sławny, jeszcze bogatszy, wciąż unikający ludzi, wciąż posępny i cyniczny. Jego miasto, Seattle, też nie zmieniło się: pochmurne, deszczowe, pełne złych ludzi. Tym razem uwagę Corsa przyciąga pewien rosyjski mafiozo, od wielu lat wymykający się wymiarowi sprawiedliwości. Wydaje się, że tym razem noga jednak mu się powinęła i w dobiegającym właśnie końca żmudnym procesie w końcu dostanie długi wyrok za spowodowanie katastrofy budowlanej, w której zginęło kilkadziesiąt osób. Frank jako jedyny dziennikarz może śledzić proces od wewnątrz i szybko przekracza granicę dzielącą bezstronnego obserwatora od czynnego uczestnika wydarzeń. Tak, znowu ładuje się w tarapaty, a jego determinacja jest tym większa, że w śmiertelnym zagrożeniu znajduje się najbliższa mu osoba. Jaką tajemnicę kryje tytułowa Czarna Rzeka i czy tym razem winni poniosą karę?

Po lekturze Furii, pierwszej części cyklu przygód Franka Corso, obdarzyłem jego autora, G. M. Forda, kredytem zaufania. Liczyłem, że w kolejnej książce będzie dużo lepiej, główny bohater stanie się bardziej sympatyczny, a liczne wady warsztatowe wyeliminowane. Życzenia te spełniły się jedynie po części i chyba trzeba zacząć się przyzwyczajać do myśli, że jednak nazywanie Forda Raymondem Chandlerem z Seattle (jak głosi blurb z okładki) jest grubą przesadą. Wciąż dialogi rażą banalnością (czytając ostatnie zdanie książki mało nie spadłem z fotela z zażenowania), postacie są płytkie i z lekka karykaturalne (prokurator jest aroganckim bufonem, a mafiozo nie dość, że kryminalista, to jeszcze pedofil). Dobrze chociaż, że sam Corso trochę się zmienił na lepsze, a autor wystrzegał się w scenach akcji robienia z niego niezwyciężonego herosa. Główna intryga nie jest specjalnie ciekawa, aczkolwiek w paru miejscach dowiedzieć się można czegoś nowego, np. jak legalnymi sposobami gangsterzy mogą przy odrobienie wysiłku poznać nazwiska wszystkich członków ławy przysięgłych.

Losy Franka Corso zaliczyć trzeba do kategorii literatury lokomocyjnej, czyli najlepiej książki te sprawdzają się w roli zabijacza czasu podczas podróży. Nie trzeba przy nich specjalnie gimnastykować umysłu i to chyba największy komplement, jaki przychodzi mi do głowy. Mimo wszystko dostępnych jest u nas tak dużo o klasę lepszych kryminałów czy thrillerów.

Frank Corso #2 - Czarna rzeka

Autor: G.M. Ford
Wydawnictwo: Rzeczpospolita - Przedsiębiorstwo Wydawnicze
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2007
Tytuł oryginalny: Frank Corso: Black River
Rok wydania oryginału: 2002
Liczba stron: 336
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60192-47-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,00 zł


blog comments powered by Disqus