Recenzja książki "Bezzmienna"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Bool
10 sierpnia 2011

Zwykle pisanie recenzji książek, które stanowią kontynuację cyklu, jest zadaniem trudnym. Trud ten bierze się z pewnej wtórności: świat przedstawiony jest już znany, główni bohaterowie także, i poza śledzeniem fabuły niewiele pozostaje recenzentowi do zrobienia. Czasem jednak ten z założenia uciążliwy obowiązek staje się zaskakująco łatwy i tak jest w przypadku "Bezzmiennej", drugiej książki Gail Carriger z serii "Protektorat parasola".

Chociaż tło pozostało bez zmian, główna bohaterka też jest taka sama, to "Bezzmienna" różni się od swej poprzedniczki, "Bezdusznej". Pierwsza zmiana widoczna jest z dalszej perspektywy – o ile pierwszemu tomowi gatunkowo najbliżej było do tak zwanego paranormal romance, o tyle druga część jest raczej powieścią detektywistyczną, czymś w rodzaju paranormal mystery. Sprzyja temu rozwój wydarzeń.

Główna bohaterka, Alexia, jest teraz żoną lorda Maccona, samca alfy londyńskiej watahy wilkołaków. Trudno jej jednak ze zbuntowanej panny wcielić się w rolę pokornej małżonki. Na szczęście mąż nieoczekiwanie znika, co pozwoli Alexii zachować pewną niepokorność, a nam, czytelnikom, dostarczy 300 stron śledztwa. Bo przecież zniknięcie małżonka samo w sobie jest dobrym powodem do ruszenia jego śladem, a co dopiero wieść o tym, że szkockie wilkołaki utraciły nagle zdolność do przemiany i stały się zwykłymi śmiertelnikami. Alexia z grupą przyjaciółek wsiada więc do sterowca i wyrusza w podróż, której efekty zaskoczą wszystkich.

Tu czeka nas kolejna zmiana w stosunku do pierwszej części. W "Bezzmiennej" Carriger poświęca zdecydowanie więcej miejsca postaciom drugoplanowym. Powieść czasem na tym korzysta, a czasem traci. Na przykład Ivy, dość niefrasobliwa postać znana z pierwszej części, w "Bezzmiennej" sprawia wrażenie totalnego zidiocenia. Jej zachowania nie są już infantylne, są najzupełniej głupie. Opowieść zyskuje jednak na wprowadzeniu madame Lefoux, francuskiej wynalazczyni, która ma tendencję do przebierania się w męski strój i seksualne preferencje zorientowane na własną płeć. Co prawda, taka postać w wiktoriańskim świecie, w którym homoseksualizm karany był więzieniem, jest wątpliwa, ale zarazem transgenderowe urozmaicenia nie są tak niesamowite jak współistnienie wampirów, wilkołaków, duchów i tym podobnych stworzeń, od których roi się w "Protektoracie parasola".

Czytelnik został już zaznajomiony z – trzeba to powtórzyć: bardzo udanym – światem przedstawionym, w którym funkcjonują specyficzne struktury społeczne pozwalające na pokojową i uporządkowaną współegzystencję różnego rodzaju istot. Dlatego "Bezzmienna" nie może powtórnie zadziwić, powtarzając te same informacje. Carriger stara się wprawdzie jeszcze bardziej przybliżyć zasady panujące w wilkołaczym społeczeństwie, jednak nie jest to już tak pasjonujące jak odkrywanie świata w pierwszej części. Może tylko pojawienie się Sidheag, samicy alfa, wprowadza tu odrobinę świeżości, lecz i w tym wypadku chodzi raczej o postać niż zmianę w znanych strukturach.

Język powieści staje się bardziej stonowany. Maniera stylizacji na narrację wiktoriańską, którą można było odczuć w pierwszej części, jest tu raczej przygodna. Mniej też humoru, choć nie został on całkowicie zarzucony. W "Bezzmiennej" historia robi się po prostu poważniejsza, literacko lepsza. Tym smutniej, że największe rozczarowanie przynosi zakończenie. Są dwa powody, dla których jest ono niezwykle niefortunne. Pierwszy to rażący brak domyślności u głównej bohaterki. Czytelnik niemal na pewno sam domyśli się rozwiązania intrygi. Alexia wydaje się irracjonalnie zaślepiona. Natomiast drugi powód to irytująca otwartość zakończenia – pewna paląca kwestia pozostaje niedomknięta. Zostajemy z własnymi domysłami i potrzebą sięgnięcia po kolejny tom. Ponieważ jednak przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać na jego wydanie, polecam rozważyć kwestię, czy nie lepiej odłożyć lekturę do momentu, gdy trzecia część cyklu, "Bezgrzeszna", będzie dostępna. W przeciwnym razie narażamy się na niepotrzebne frustracje.

Protektorat parasola #2 - Bezzmienna

Autor: Gail Carriger
Tłumaczenie: Magdalena Moltzan-Małkowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 6/2011
Tytuł oryginalny: Alexia Tarabotti: Changeless
Rok wydania oryginału: 2010
Liczba stron: 320
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7648-737-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 34 zł


blog comments powered by Disqus