Nowe barwy przeszłości

Autor: Tomasz Nowak
Korekta: Bool
10 grudnia 2009

Nasze wyobrażenia wojny powstają zwykle na bazie czarno-białych filmów dokumentalnych, rodzimych seriali bądź obrazów zaczerpniętych wprost z barwnych filmów fabularnych. Rzadko pamiętamy o tym, że II wojna światowa – jak każda inna zresztą – naprawdę toczyła się w kolorach. Co więcej, tę właśnie, jako pierwszą, w owych kolorach utrwalano na żywo.

Samo życie

W ostatnich latach bardzo modnym trendem jest „przywracanie barw” historii, zwłaszcza tej z okresu II wojny światowej i czasów bezpośrednio ją poprzedzających. Nic dziwnego, wszak wynalazek fotografii barwnej to przecież lata 30. ubiegłego wieku. Ponadto to czasy wciąż rozpalające wyobraźnię masowego odbiorcy, budzące żywe emocje, na swój sposób fascynujące. Zebrany przez podpułkownika Forty’ego zbiór ponad dwustu osiemdziesięciu obrazów nadaje spojrzeniu na ówczesne wydarzenia nowych – nomen omen – barw.

Zestaw fotografii ukazany w albumie został uszeregowany w kolejności chronologicznej: powstanie, wzrost, wojna i upadek nazistowskich Niemiec. Nie ma on jednak, z oczywistych względów, charakteru jednolitego formalnie, spójnego fotoreportażu. To raczej wybór, bardzo szeroki, zdjęć z rozmaitych zbiorów, obejmujący wszelkie aspekty istnienia i funkcjonowania zbrodniczego fenomenu, który poderwał do działania miliony ludzi.

Forty przypomina niejako o tym, o czym w natłoku militarnych detali czy grozy eksterminacji zdajemy się zapominać: wojna rozgorzała w sercach i toczyła się za sprawą milionów zwykłych obywateli, którzy poczuli się nagle nadludźmi. Portret Niemiec spowitych oparami hitleryzmu świetnie prezentuje pierwszy rozdział książki. Ukazane w kolorach zadęcie nazistowskiego zadufania, mitomańska symbolika i groteskowy wręcz zapał Niemców uczestniczących w tym zbiorowym szaleństwie tu – w kolorze – zostają obnażone bezlitośnie. Może dlatego cześć zdjęć prezentowanych w książce to obrazy dotąd niepublikowane?

Wojna obok nas

W pozostałych czterech rozdziałach tego wydźwięku społecznego jest już znacznie mniej – zaczyna się wojna. Ale jej portret w kolorze też wygląda inaczej. Nie jest już tak abstrakcyjna, odległa. Nie ma tu spektakularnych, szerokich ujęć walk; nie ma chwil szczególnie wzniosłych. Dominuje raczej frontowa powszedniość, taka zwyczajna, mało pociągająca. Ktoś może uznać to za wadę, ale czyż nie tak w większości właśnie wygląda wojna? Praca mechaników, wyczekiwanie na stanowiskach, ruchy wojsk, a potem… zgliszcza, wraki…

W latach 30. fotografii nie wykonywali ludzie przypadkowi. Dekadę później, podczas wojny, aparat nie stanowił już niczego wyjątkowego, korzystało z niego wielu. Odbija się to w jakości, wymowie czy kontekstach obrazów ukazanych w „Trzeciej Rzeszy”. Niektóre wykonano dla celów propagandy, inne – dla upamiętnienia faktów, a jeszcze inne – w ferworze zmagań z codziennością – nie zawsze z wrogiem.

Podpułkownik Forty, jako Brytyjczyk, ma nieco odmienne spojrzenie na wszystkie te sprawy niż Europejczycy z kontynentu. Stąd być może znacznie ciekawszy tytuł oryginału, „Germany at War in Color”. Kiedy my wciąż niepotrzebnie kłócimy się o miano agresorów czy ofiar wojny, Brytyjczycy nie maja z tym problemu. Bo, choć Forty, ukazując Niemcy, opisuje stan rzeczy i przebieg wydarzeń widziany ze strony Niemców właśnie, ani przez chwilę nie ulega wątpliwości, kto jest kim. Dowodzi tego już wstęp do książki, jak i wprowadzenia do kolejnych rozdziałów.

Nie wszystko złoto

Okazały i efektowny album ma jednak też, niestety, przynajmniej dwa mankamenty. Pierwszym wydaje się być filozofia autora. Nie do końca potrafi on zdecydować się, czy tworzy opis pewnej rzeczywistości, czy tylko relacjonuje fakty. Ów rozdźwięk zaznacza się najmocniej w podpisach pod zdjęciami, w których czasem pojawiają się ścisłe detale techniczne uwidocznianych wojsk czy pojazdów, a kiedy indziej zmierzają one raczej ku ogólnemu opisowi mającemu budować nastrój.

Drugi mankament to tłumaczenie, które raczej nie dodając, a ujmując jakości tekstowi oryginalnemu, przyczyniło się jeszcze bardziej do pogłębienia dysonansu pomiędzy pracą włożoną w zebranie, opracowanie i przygotowanie materiału graficznego a warstwą tekstową.

Z tych dwóch powodów album nie zadowoli raczej wielbicieli historycznych czy militarnych detali. Niemniej, generalnie jest to publikacja interesująca. Ze względu na oryginalną perspektywę oraz wspominany tyle razy, tytułowy kolor, stanowi wręcz pewnego rodzaju elementarz historii, z którego można wyczytać o przeszłości wiele nowego. Przed wszystkim to, że czasy minione, które ze względu na brak barw zdają się czasem dalekie, wręcz egzotyczne, to fundament, na którym zasadza się nasza współczesność. To myśl pasjonująca i niepokojąca zarazem.

Trzecia Rzesza. Unikatowe kolorowe fotografie z okresu drugiej wojny światowej

Autor: George Forty
Tłumaczenie: Jan S. Zaus
Wydawnictwo: Vesper
Wydanie polskie: 8/2009
Tytuł oryginalny: Germany at War in Color
Liczba stron: 256
Format: 230 x 280 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 978-83-61524-35-9
Cena z okładki: 49,90 zł



blog comments powered by Disqus