Recenzja książki "Wyprawa łowcy"

Autor: Sir Alexander
Korekta: Zunia
11 lipca 2011

www.gildia.pl
Wyprawa Łowcy.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 26,90 zł 29,90 zł
dodaj do koszyka

Zdarzyło mi się kiedyś usłyszeć, że nie masz na świecie rzeczy prostszej nad napisanie powieści science fiction. Wot, siada człowiek przy biurku, klawiaturę macza w prądzie i pisze. Powołana do życia siłami trzech autorów „Wyprawa łowcy” to przykład doskonale udowadniający tezę dokładnie przeciwną: stworzenie sensownej, autentycznej opowieści fantastycznej bywa czasami wielkim wyzwaniem. „Wyprawa łowcy” powstawała bagatela… trzy dekady, przechodząc zaawansowaną ewolucję. Od krótkiego opowiadania Gardnera Dozois, przez średniego kalibru nowelkę duetu Dozois & George R. R. Martin, aż po pełnowymiarową powieść trójcy Dozois & Martin & Daniel Abraham. Co może wyniknąć z takiego maratonu twórczego? Czy historia tworzona, korygowana, modyfikowana i kształtowana kolejno przez trzech różnych pisarzy może być spójna i ciekawa? Lektura „Wyprawy łowcy” pozwala odpowiedzieć na te pytania. Dajmy jej zatem tę szansę.

Ramon Espejo pasuje do galerii klasycznych bohaterów literatury science fiction jak pięść do nosa, a jest to porównanie o tyle zasadne, że jego życie w ogólnym zarysie polega na łączeniu pięści – swoich bądź cudzych – z nosami – cudzymi bądź swoim. Ramon jest postacią bardzo nieklasyczną jak na prawidła gatunku. Po pierwsze, jest Meksykaninem, a przedstawicieli tych nacji uświadczycie w opowieściach interstelarnych jeszcze mniej niż homoseksualnych murzynów. Po drugie… cóż, bądźmy szczerzy: jaki z niego bohater? Bluźniący, że aż uszy więdną, nieokrzesany niczym dzikie zwierzę, wybuchowy, irracjonalny, a w dodatku… całkowicie nieskłonny do zachowań altruistycznych? Co taki ktoś robi w samym centrum historii opowiedzianej przez trzech niebanalnych twórców fantastycznych?
 
Tworzy ją.
 
Żyjący na odległej planecie Sao Paulo Ramon, poszukiwacz minerałów, wagabunda, pijak, przypadkowy morderca, damski bokser, anarchista i samotnik – lista nie zamyka wszystkich malowniczych cech naszego herosa – trafia na znalezisko najpierwszego sortu: odkrywa Obcych. Nie, żeby było to aż tak niezwykłe. W świecie wykreowanym przez niesforne pisarskie trio, znane są już inne inteligentne gatunki. Ci nowi mają jednak spore powody, aby wieść o lokalizacji ich kryjówki nie rozniosła się bardziej niż jest to konieczne, a najlepiej w ogóle. Ramon ucieka przed zorganizowanym naprędce pościgiem, ale tylko na chwilę. Obcy powołują do istnienia jego bliźniaka, a raczej wierną genetycznie i mnemonicznie kopię, która myśląc identycznie jak  pierwowzór, tak samo czując i kombinując (oraz bluźniąc!), jest w stanie doprowadzić kreatorów do uciekiniera. Oczywiście nie wszystko jest aż takie proste, bowiem kopia wykazuje aspiracje do bycia oryginałem, co oznacza, między innymi, że zamierza przechytrzyć zarówno Obcych, jak i brata bliźniaka. Dwa egocentryczne osobniki o imieniu Ramon to, w pewnych okolicznościach, stanowczo za dużo. Przeżyje jeden, albo żaden. A może obaj, z paskudnym Obcym na dokładkę? Martin, Abraham i Dozois nie na darmo głowili się nad opowieścią przez trzy dekady, by zdradzić rozwiązanie tego problemu tu i teraz.
 
„Wyprawa łowcy” to science fiction nietuzinkowe i to nie tylko z uwagi na specyfikę głównego bohatera czy czas powstawania utworu. Mamy tutaj całkiem udany konglomerat fantastycznej klasyki, mocno zanurzonej w psychologii, a nawet socjologii, z bardziej modernistycznym podejściem koncentrującym się na przygodzie, akcji i łatwo definiowalnych emocjach. Ramon, będąc postacią, z którą utożsamić się nie jest wcale łatwiej niż z umiarkowanie niszczycielskim Gremlinem, prowadzi czytelników przez meandry ludzkiej natury, dostarczając zarazem całkiem sensownej rozrywki. Powieść jest niejednorodna, choć i tak zaskakuje dość hermetyczną konsekwencją – wszak przy trzech pracujących nad nią umysłach nietrudno o fabularne i stylistyczne rozstępy. Te ostatnie nie rzucają się w oczy mocno, ale widać je. Mocniej w oczy rzuca się klimatyczne zróżnicowanie. Początek „Wyprawy łowcy” jest nieco ciężkostrawny, środek zamotany, ale łatwy w konsumpcji, natomiast końcówka pędzi niczym górska rzeka, unosząc ze sobą uwagę czytelnika. Koniec końców, lektura okazuje się przyjemna, a dla osób o zainteresowaniach ksenobiologicznych wręcz fascynująca. Tak wciągających i interesujących opisów obcej – zmyślonej – fauny i flory nie czytałem od dawna. Mając na myśli powyższe, „Wyprawę łowcy” polecę śmiało wielbicielom gatunku, ze szczególnym uwzględnieniem tych, którzy zjedli już dość klasyki, by pozwolić sobie na niepokornego, szorstkiego niczym dębowa kora Ramona Espejo.
 

Wyprawa Łowcy

Autor: Daniel Abraham, Gardner Dozois, George R. R. Martin
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 8/2010
Tytuł oryginalny: Hunter's Run
Rok wydania oryginału: 2007
Liczba stron: 360
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7506-458-2
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł



blog comments powered by Disqus