Recenzja książki "Mrówka Andy. Historia przyjaźni chłopca i mrówki"

Autor: Tomasz "Gambit" Dobosz
8 sierpnia 2007

Przez pewien czas miałem problem. Moja córka uparła się, cobym czytał jej bajki na dobranoc. Sam fakt czytania nie był oczywiście problemem. Chodziło raczej o wybór książki. Skończyliśmy Dzieci z Bullerbyn, potem wybór Klechd Polskich i kilka innych ksiąg z baśniami, które jednak segregowałem, bo część z nich uważam za lekko niestrawne. Potem wybór się skończył i zacząłem się zastanawiać nad czytaniem jej Piekary, albo Pilipiuka. Na szczęście (a może i nieszczęście, bo wychowanie dziecka na Mordimerze albo Wędrowyczu mogło by być ciekawym eksperymentem) nasz Naczelny przekazał mi do recenzji książkę Mrówka Andy autorstwa Geralda D. O’Nana, która jak stwierdził rewelacyjnie nadaje się do czytania ośmioletniej dziewczynce.

Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. Spory format, twarda oprawa z ładną zachęcającą ilustracją. Wewnątrz dużo ilustracji i co istotne dość duży druk, dzięki czemu dziecko umiejące już czytać, nie będzie miało problemu z rozszyfrowaniem treści.

Niezwykle zainteresowała mnie niewielka przedmowa, odsyłająca rodziców do Pisma Świętego, jako uzupełnienia lektury i pomocy w rozmowie z dzieckiem o tym czego nauczyło się z książki. Czyżby pozycja z mocnymi podtekstami religijnymi? Nic z tych rzeczy. Choć co jakiś czas pojawia się nawiązanie do Boga, to jednak nie jest to w żaden sposób nachalne. Ale po kolei.

Książka opowiada o dość ciekawej przyjaźni chłopca imieniem Joseph (dla przyjaciół Joey) z Andym, który jest mrówką. I to żadną jakąś tam specjalną mrówką, cudownie obdarzoną darem mówienia, tylko zwykłym członkiem mrówczej społeczności. Andy jest zwykłym mrówczym dzieckiem, które ma rodziców, siostrę, kolegów i chodzi do mrówczej szkoły. Chłopcy spotykają się na podwórku Joeya, pod którym mieszka Andy z rodziną. Andy pyta chłopca, czy może z kolegami zagrać w piłkę na trawniku, sugerując jednocześnie, że należy uważać aby nie rozdeptać zawodników. I takim właśnie niewinnym pytaniem zaczyna się znajomość, a potem przyjaźń.

Do czego autorowi mogła taka przyjaźń posłużyć? Na pewno nie do przedstawienia młodemu czytelnikowi zwyczajów mrówek, bo te przecież w piłkę nie grają. Książka pełni inną rolę. Wychowawczą i lekko moralizatorską. Każde opowiadanie, jakie w niej znajdziemy przedstawia jakąś odrębną sytuację z życia tej dwójki niezwykłych przyjaciół. W każdej z tych opowieści zaszyte jest przesłanie dla dziecka. Przesłanie mówiące o tym jak należy się zachowywać. Co jest dobre, a co niekoniecznie. Na szczęście sytuacje tam przedstawione nie są jakąś wydumaną abstrakcją, tylko rzeczami, z którymi dziecko może spotkać się na co dzień. Skłamać, czy przyznać się do winy? Wyśmiać kogoś, kto jest inny, czy nie? Przeprosić, czy uznać, że nic się nie stało? Przed takimi wyborami staje zwykle bohater książki. Zwykle to Joey jest tym, który dokonuje tych wyborów, a Andy jest swego rodzaju mentorem, malutkim filozofem, który ocenia jego postępowanie. Jednak nie należy myśleć, że Andy jest krystalicznie czysty. On też popełnia błędy, ale również zawsze potrafi się do nich przyznać. Co istotne, wszelkie konsekwencje czynów bohaterów nie są w żaden sposób przesładzane, czy przejaskrawiane. Nie ma koszmarnie srogich kar, czy beztroskiego unikania odpowiedzialności. Wszystko utrzymane jest w bardzo naturalnych, życiowych ramach.

Przed każdym opowiadaniem, znajdziemy w książce coś na kształt notatki, napisanej odręcznie przez Joeya. Notatka ta jest swego rodzaju skrótem tego, co znajdziemy w opowieści. Pozwala ona na zasygnalizowanie dziecku jakie zachowanie będzie osią wydarzeń, o których będziemy czytać i na co ma zwrócić uwagę. Moim zdaniem, takie rozwiązanie jest całkiem udanym pomysłem.

Opowiadania nie są długie, jednak nie są też przesadnie krótkie. Jeśli zakładamy wieczorne czytanie do snu, to akurat da się przeczytać jedno na dzień. Samodzielnie czytające dziecko również nie powinno zmęczyć się za bardzo, zanim nie dotrze do końca. Muszę tylko przyznać, że jako książka do snu, Mrówka Andy nie spełniła u mnie swojego zadania. Wszystko za sprawą pięknych ilustracji stworzonych przez Normana McGary’ego, których wszędzie pełno. Niekiedy tekst jest jedynie dodatkiem do ilustracji, choć nie przeszkadza to w odbiorze tej pozycji. „Dzięki” tym ilustracjom, moja córka wcale nie chciała leżeć spokojnie, tylko siedziała obok mnie i podczas gdy ja czytałem, ona przyglądała się uważnie obrazkom.

Drogi Czytelniku. Jeśli jesteś rodzicem dziecka w wieku przedszkolnym, czy wczesno szkolnym, lub szukasz prezentu dla kogoś takiego, to zakup książki Mrówka Andy: Historia przyjaźni chłopca i mrówki jest bardzo dobrym pomysłem. Ucieszą się z niej zarówno ci czytający, jak i ci, którzy ich będą słuchać.

Mrówka Andy. Historia przyjaźni chłopca i mrówki

Autor: Norman McGary, Gerald O'Nan, Lawrence W. O'Nan
Wydawnictwo: Vocatio
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 2006
Liczba stron: 212
Format: 200x270 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
ISBN: 83-7146-203-4
Wydanie: II
Cena z okładki: 39 zł


blog comments powered by Disqus