Childe po raz ósmy

Autor: Tomasz Nowak
11 kwietnia 2008

Jak to z cyklami bywa, tak i Dicksonowski Childe, po kulminacji, doczekał się… ciągu dalszego. W cztery lata po oryginalnej publikacji Encyklopedii ostatecznej (1984) zachwyceni nią czytelnicy otrzymali to, o czym głośno marzyli, w postaci Gildii orędowników (1988). Czy jednak właśnie na to czekali?

Samotny statek, prowadzony przez Dorsajkę Amandę Morgan, przełamuje blokadę Ziemi utrzymywaną przez zjednoczone floty Młodszych Światów. Wojowniczka przybywa tu z misją. Jej zadaniem jest mobilizacja Hala Mayne’a, który, widząc dotychczasowe skutki swoich działań, zdążył już zwątpić w ich słuszność. Tymczasem potęga Innych rośnie i wkrótce przypuszczą oni atak na pole siłowe – ostateczną barierę chroniącą sprzymierzoną ludzkość.
Morgan namawia Mayne’a do wyruszenia na sekretną wyprawę na planetę Kultis. Działa tam Gildia orędowników. Jest to na wpół religijna sekta-organizacja, potajemnie wychowująca nowe pokolenie kultury Exotików, jednakże już nie tyle poszukiwaczy prawdy, ile dobrze wytrenowanych żołnierzy. Ich pokaz ma być przede wszystkim manifestacją nadziei dla Mayne’a, może już ostatniej. Od tej wizytacji zależy zatem bardzo wiele…

W poszukiwaniu sensu
Cały cykl Childe, od swego zarania, miał być obrazem jednej ze ścieżek rozwoju ludzkości. Obraz ten, co naturalne, nieustannie ewoluuje, wraz ze zmianą mód i realnej oceny naszych możliwości, których ograniczenia znamy dziś lepiej niż 50 lat temu, gdy powstawał tom pierwszy tej sagi. Widać to zarówno w konstrukcji i tematyce samej Gildii, jak i poprzedzającej ją Encyklopedii ostatecznej. Więcej tu psychologii i filozoficznych rozważań rozmaitej jakości, aniżeli polityki czy walki. Akcja niestety nie toczy się zbyt wartko i, choć opisywane wydarzenia, jak niespodziewane spotkanie z Hala z Bleysem, wywierają ważny wpływ na bieg wydarzeń w uniwersum, jest ich tu jakby zbyt mało. Na pewno za mało, aby zapełnić pięćset stron. Niestety, poziom zaoferowanych przez Dicksona łączących je rozmyślań znacznie ustępuje temu, co zaprezentował w Encyklopedii. Jakby nieco wypalił się przy pracy nad nią. Zważywszy jednak, że to właśnie ona była szczytem jego twórczych dokonań, nie wymagajmy zbyt wiele.
Niektórym czytelnikom dylematy Mayne’a wydadzą się jakby skądś znane, do czegoś podobne, zwłaszcza w obliczu ostatnich wznowień Diuny Franka Herberta. Niemniej te Dicksonowskie jawią się jako uboższe.
Zdecydowanie nie jest to najmocniejsza pozycja tej serii. Zatem, mimo że Gildia orędowników to książka ważna dla cyklu, jego lekturę należy rozpoczynać na pewno nie od niej. Nawet fanom serii lepiej będzie smakować po dwóch kolejnych częściach, czyli Młodym Bleysie i Innym.

Saga Dorsajów #2 - Gildia orędowników

Autor: Gordon R. Dickson
Wydawnictwo: Solaris
Liczba stron: 490
Format: 125x195
Oprawa: miękka
ISBN: 838843134X
Materiały powiązane:




blog comments powered by Disqus