Recenzja książki "Muzyka z zaświatów"

Autor: Katarzyna 'Kiriana' Suś
Korekta: Wiktor "Inferre" Dynarski
10 sierpnia 2009

Kolejna książka mistrza horroru – Grahama Mastertona – znanego z doskonałych bestsellerów takich jak „Manitu”, „Wyklęty” czy seria „Rook”.

Tym razem poznamy Gideona. Zawodowy kompozytor zajmuje się pisaniem podkładów muzycznych do seriali, filmów i reklam. Może nie jest to specjalnie ambitne zajęcie dla muzyka, jednakże pozwala mu żyć na przyzwoity poziomie. Gideon lubi to, co robi, kocha swobodne dźwięki, które tworzy. Gdy przeprowadza się do nowego mieszkania, poznaje fascynująca sąsiadkę. Kate jest inna niż kobiety, jakie do tej pory poznał. Niestety, zamężna wydaje się być nieosiągalna. Rodząca się między bohaterami namiętność dość szybko wygrywa z lojalnością. Wspólny wyjazd ma być wakacjami marzeń, jednakże zmienia się w horror. Dziwne zdarzenia, ludzie, którzy zdają się być kimś zupełnie innym, wizje, omamy i niepokojące przywidzenia. Wszystko to sprawa, że Gideon zaczyna wątpić w siebie.  Czy dostrzega coś więcej niż zwykli śmiertelnicy? Czy coś mu zagraża? Czy to wszystko ma związek z Kate?

Gideon jest postacią budzącą sympatię, niby pewny siebie, ale nie do końca. Z powodu zauroczenia Kate gotowy jest na wszystko. Jednocześnie niepokoi go zaistniała sytuacja, strach miesza się z chęcią rozwikłania zagadki.

Spotkałam się z opiniami, że nowe książki Mastertona są gorsze od starych. Osobiście tak nie uważam. Owszem są inne, ale czy to źle? Po prostu autor dostosował się do nowych czasów i czerpie z nich garściami. Uwspółcześniony ma lżejszy styl, nowy design, bohaterowie również nieco się zmienili, podobnie jak akcja. Wszystko dzieje się tu i teraz z użyciem wszelkich dostępnych środków finansowych, technologicznych i informatycznych. Jak najbardziej trzyma poziom, zachowuje klasę i wciąż rozwija swój warsztat. To fascynujące, że pisarzowi z takim dorobkiem artystycznym nadal poprawia styl..

Dialogi jasne i przejrzyste. Wyważone słowa, brak zbędnych opisów i znaczeń. Dowcipny, tajemniczy, niejasny z wstawkami w innych językach. Czytelnik poznaje wszystkie zdarzenia wraz z bohaterem, nie rozumie obcych języków i niewyjaśnionych niemalże mistycznych zdarzeń. Jednocześnie pojawiają się zdania sugerujące, że wydarzenia, jakie poznajemy, są retrospekcjami. Nie psuje to jednak przyjemności odkrywania.

Masterton – jak na niego przystało – dość długo trzyma czytelnika w napięciu. Nie ujawnia, z czym właściwie mamy do czynienia. Stare mity i przesądy odkurzone i podane w nowej apetycznej formie, z którą niekoniecznie możemy sobie poradzić. Czyli to, co stało się wizytówką tego autora.

Podsumowując, zdecydowanie polecam tę pozycję. Jak wszystkie poprzednie książki tego autora jest rewelacyjna. Czyta się szybko i doskonale wczuwa w fabułę. Treść wciąga, a jednocześnie budzi w czytelniku grozę i poczucie niesprecyzowanego zagrożenia. Jeżeli nie mieliście jeszcze z nim do czynienia, proponuję zapoznać się książką. Wszystkim fanom twórczości Mastertona „Muzyki z zaświatów” polecać nie muszę, gdyż doskonale znają zalety jego twórczości. Cóż, to jedna z tych książek, która może sprawić, że nocne wyjście do toalety nie do końca wyda się dobrym pomysłem. Uczy także, że nowo poznane sąsiadki  należy traktować z dużą dozą ostrożności.
Nie polecam czytania przed snem, jednakże w zaciszu domowym, w letnie popołudnie „Muzyka z zaświatów” wydaje się być idealnym pożeraczem czasu.

Muzyka z zaświatów

Autor: Graham Masterton
Tłumaczenie: Jędrzej Ilukowicz
Wydawnictwo: Albatros
Wydanie polskie: 5/2009
Tytuł oryginalny: Ghost Music
Rok wydania oryginału: 2008
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7359-963-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 24,30 zł


blog comments powered by Disqus