Graham Masterton "Wojownicy nocy #1 - Wojownicy nocy" - recenzja książki

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Szczepan Matyjasek
14 czerwca 2014

Mighty Morphin Graham Masterton

Kiedy ma się kilkanaście lat, pierwsza przeczytana powieść Grahama Mastertona robi zwykle duże i pozytywne pierwsze wrażenie. Z czasem, gdy sięga się po kolejną jego książkę, początkowa magia jego prozy zaczyna słabnąć. Czytelnik dostrzega pewien schemat obecny w większości jego utworów, pewne powtarzające się rozwiązania. I mimo pojawiających się tu i tam urozmaiceń czy nieśmiałych innowacji, dorobek Mastertona jawi się jako raczej jednolity, choć dobrze skrojony literacko.

Wojownicy nocy, książka napisana w 1986 roku, dała początek osobnemu cyklowi, który pisarz kontynuuje z powodzeniem do dziś. Jest on zjawiskiem zaskakującym w obrębie twórczości autora Manitou. Łączy ze sobą cechy horroru i powieści fantastycznej. Robi to w sposób niezwykle zabawny, choć pisana jest z pełną powagą. Z pewnością intencje autora były inne, ale mnie ta książka po prostu bawiła. Niekoniecznie w złym znaczeniu. To duża dawka rozrywki, mniejsza dawka strachu i powieść, której lekturę powinno się podjąć raczej po zapoznaniu się z przynajmniej częścią dużego dorobku powieściowego Mastertona.

Narracja rozkłada akcenty pomiędzy trójkę głównych bohaterów, co już jest nietypowe dla Mastertona. Są nimi Henry, Gil i Susan - osoby w różnym wieku, o różnym wykształceniu i statusie społecznym, zmagające się z różnymi problemami życia prywatnego. Spotykają się przez przypadek, kiedy pewnego dnia znajdują na plaży ciało martwej kobiety. Niedługo po tym wydarzeniu każde z nich otrzymuje zaproszenie na kolację, co skutkuje kolejnym spotkaniem.

Okazuje się, że należą oni do spadkobierców tradycji tytułowych wojowników nocy. To na ich barkach spoczywają losy świata, bo tylko oni mogą przeciwstawić się Yaomauitlowi, złemu demonowi, który nawiedza ludzi w snach. Aby to zrobić, Henry, Gil i Susan zmieniają się w Kasyxa, Tebulota i Samenę - odważnych i dzielnych wojowników z fantastycznym ekwipunkiem i niesamowitymi zdolnościami. W swej wojowniczej formie zdolni są nawiedzać cudze sny i walczyć z Yaomauitlem i jego poplecznikami. Gra toczy się o dużą stawkę, bo demon wie, jak senne wizje zaprzęgać w codzienność i jak wpływać na realne życie swoich ofiar.

Wojownicy nocy to skrzyżowanie Koszmaru z ulicy Wiązów z Power Rangers. Naprawdę. Alternatywna, fantastyczna rzeczywistość snów stworzona tu przez Mastertona, choć oparta na mitologii rdzennych Amerykanów, wydaje się nieco kiczowata. Nie ujmuje to specjalnie powieści, choć wytrąca czytelnika z początkowych oczekiwań względem tekstu. A jednak udaje się autorowi wywołać momentami uczucie strachu a przynajmniej zaniepokojenia, które niemożliwe jest w czysto fantastycznym świecie. Robi to dzięki równoległości dwóch płaszczyzn: fantastycznej i realnej, a także przez rozmycie dzielącej je granicy. Oniryczne przygody bohaterów nie tracą na znaczeniu przez ich jawnie fikcyjny charakter, ponieważ konsekwencje snów oddziałują na rzeczywistość. A w tej również muszą oni stawiać czoła demonom, choć może nie tak wymyślnym.

Ta powieść daleka jest od oczekiwań, jakie czytelnik może żywić wobec Mastertona. Nie znaczy to, że jest zła. Już blisko 30 lat temu Masterton był świetnym pisarzem. Pozwolił sobie na taki eksperyment, którego wynik nieco bawi, ale jednocześnie przykuwa do lektury, więc nie należy mieć mu tego za złe.

Wojownicy nocy #1 - Wojownicy nocy (wyd. 2013)

Autor: Graham Masterton
Tłumaczenie: Radosław Kot
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 10/2013
Tytuł oryginalny: Night Warriors
Rok wydania oryginału: 1986
Liczba stron: 380
Format: 130x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788378184775
Wydanie: V
Cena z okładki: 34,90 zł


blog comments powered by Disqus