Bolitar – entrée - recenzja książki "Bez skrupułów"

Autor: Tomasz Nowak
Korekta: Patrycja Ziemińska
6 czerwca 2012

Trzecia w dorobku autorskim powieść Harlana Cobena to początek sagi o jego najsłynniejszym bohaterze, Myronie Bolitarze. Ten niedoszły zawodowy sportowiec, później agent federalny, a obecnie agent sportowy, to klasyczny heros kryminalny – inteligentny, wysoki, wysportowany, do tego uwodzicielsko trochę jakby nieśmiały; romantyczny cynik o niezbyt udanym życiu osobistym… Po prostu marzenie milionów czytelników – co najlepiej potwierdzają wyniki sprzedaży cyklu, jak i fakt, że to już XV wydanie „Bez skrupułów” w naszym kraju.

W rozwijaną ekspansywnie pracę menedżera sportowych karier wplątany zostaje wątek kryminalny. Otóż najlepszy klient Bolitara, wschodząca gwiazda futbolu amerykańskiego, Christian Steele, dostaje egzemplarz pisma porno ze zdjęciem swojej dziewczyny. Szkopuł w tym, że ona, studentka Kathy Culver, zniknęła półtora roku wcześniej w okolicznościach dotychczas niewyjaśnionych. Ktoś, widać, próbuje wskrzesić demony przeszłości, i to w przededniu podpisania przez Bolitara i Steele’a kontraktu życia. Dodatkowo, zaginiona to siostra byłej kochanki Myrona, Jessiki, obecnie wziętej pisarki, która sama prosi go, aby zajął się sprawą. Wszystko zatem pozostaje „w rodzinie”.

Bolitar, licząc na bonusy nie tylko finansowe, rozpoczyna żmudną robotę detektywa. Nie jest na szczęście sam – wspierają go dawni kumple „z branży” oraz współpracownicy – ekscentryczny milioner-świrus i sekretarka – była wrestlerka. Bez ich pomocy trudno byłoby mu przetrwać w wielkomiejskiej dżungli interesów z wielką kasą, nawet pomimo tego, że ma bardzo twardą głowę.

Proza Cobena w „Bez skrupułów” jest błyskotliwa, nasycona zabawnymi, nieco cynicznymi tekstami i podobnymi, autoironicznymi komentarzami. Zdaje się nawiązywać tym wprost do tradycji kryminałów noir. Podobnie zresztą jak konstrukcją głównego bohatera, choć finał powieści może wskazywać na to, iż w dalszych częściach tego cyklu pewien schemat fabularny zostanie złamany.

Akcja toczy się wartko, nabierając niekiedy szczególnych rumieńców od dynamiki, ale bez szaleńczych pościgów czy strzelanin. Rozgrywa się jakby dwutorowo – wszak Bolitar w detektywa bardziej „się bawi”, bo żyje przecież z czegoś zupełnie innego, a interesy nie lubią czekać. Zabieg ten pozwala autorowi mylić czytelnika, wskazywać fałszywe tropy, podsuwać błędne pomysły – innymi słowy, umieścić w książce to, co odbiorcy kryminałów kochają najbardziej.

Obecna w fabule od początku w ogromnym natężeniu werwa, a także brawura Myrona oraz jego przyjaciół sprawiają niestety, że powieść w samym finale nieco blednie. Okazuje się bowiem, że wszyscy – poza Bolitarem et consorties – to ludzie płascy i małostkowi; myślący i działający nader schematycznie więźniowie społecznych oraz religijnych konwenansów, które wydają się cokolwiek naciągane.

Mimo tego, jest to wciąż książka wciągająca. Któż nie lubi zajrzeć za woal skrywający brudne interesy, stojące za sportem układy i pieniądze, zwłaszcza wówczas, gdy wiadomo, że za medialną czy majątkową wielkością czai się zwyczajna ludzka małość, brud człowieczeństwa? Co ciekawe, pomimo upływu już siedemnastu lat od wydania oryginału, „Bez skrupułów” nie postarzało się za bardzo i na pewno pchnie lubiących „mocne” kryminały z wyrazistym głównym bohaterem do tego, aby sięgnąć po kolejne części cyklu (dotychczas ukazało się ich łącznie dziesięć).

Bez skrupułów (wyd. 2012)

Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Wydanie polskie: 3/2012
Liczba stron: 400
Format: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788388722585
Cena z okładki: 19,99 zł



blog comments powered by Disqus