Szwedzki spleen - recenzja "Psów z Rygi"

Autor: Kormak
9 maja 2007

Istnieje coś takiego jak szwedzki spleen - nieokreślony nastrój przygnębienia, nostalgii, skrywanej depresji i rozpaczy, tęsknoty za czymś nieuchwytnym. Ma on być jedną z cech mieszkańców Skandynawii, a szczególnie Szwedów właśnie. Jeśli chcielibyście komuś wytłumaczyć to pojęcie, najlepiej dajcie mu do przeczytania któryś z kryminałów Henninga Mankella. Ten ceniony autor książek i sztuk teatralnych najbardziej znany jest właśnie z serii o przygodach komisarza Kurta Wallandera, których wspólnym tłem jest próba odpowiedzenia na pytanie: co takiego stało się ze szwedzkim społeczeństwem?. Mimo wysokiego standardu życia, dobrobytu i spokoju, kraj ten ma chorą duszę. Jedną z jej oznak są szokujące morderstwa, które Wallander wraz z kolegami próbuje rozwiązywać.

Psy z Rygi cofają nas w czasie do 1991 roku, niespokojnego czasu, kiedy Żelazna Kurtyna już właściwie jest fikcją, Niemiecka Republika Demokratyczna przestała istnieć, a Związek Radziecki rozpaczliwie próbuje zapanować nad wyzwalającymi się z komunistycznego uścisku republikami nadbałtyckimi. W tym to okresie komisarz Wallander zajmuje się zagadkowym zabójstwem dwóch mężczyzn, których poddane torturom ciała odkryte zostały na pontonie ratunkowym na plaży w Ystad. Szczątkowe tropy prowadzą do organizacji przestępczych, przemycających narkotyki do Szwecji z Europy Wschodniej. Aby pomóc w śledztwie z Łotwy przylatuje major Karlis Liepa. Wkrótce okaże się, że cała sprawa ma bardzo ponure podłoże polityczne, a wir wydarzeń rzuci Wallandera do Rygi, do stolicy dziwnego kraju, który budzi jeszcze większe przygnębienie niż Szwecja. Wizyta na Łotwie będzie miała kluczowy wpływ na dalsze losy szwedzkiego policjanta. Znajdzie tam również coś, czego się nie spodziewał - miłość.

Komisarz Wallander nie jest idealnym kandydatem na bohatera. To nie pierwszej już młodości mężczyzna, źle odżywiający się i wiecznie niewyspany, nienajlepszego zdrowia. Chociaż jest świetnym detektywem, żyje w cieniu niedawno zmarłego kolegi i mentora, bez którego rad wydaje się bezbronny i nieskuteczny, robi błędy. Jest zmęczony pracą w policji, zastanawia się nad rzuceniem jej - choć czytelnik od razu przeczuwa, że raczej sam siebie on oszukuje. Co mu zostało oprócz pracy? Trudne stosunki z ojcem, coraz bardziej oddalająca się od niego córka, nie wspominając już o życiu miłosnym, które jest pasmem niepowodzeń. Wyjazd na Łotwę okazuje się dobrym sposobem na to, aby Wallander spojrzał na swoje życie z odmiennej perspektywy i dokonał przewartościowań, dochodząc do gorzkich wniosków. To właśnie te wszystkie pozornie zniechęcające cechy są magnesem, które przyciągnęły czytelników do książek o tym szwedzkim policjancie-fataliście. Bez wątpienia jest on postacią, którą można wymieniać jednym tchem obok Sherlocka Holmesa, Herkulesa Poirot, panny Marple, czy (żeby nie sięgać tak daleko w przeszłość) Anastazji Kamieńskej i Eberharda Mocka. Komisarz Kurt Wallander jest boleśnie ludzki, ułomny, a jego duchowe i osobiste rozterki są równie ciekawe, co kryminalne zagadki, które stara się rozwikłać.

Henning Mankell nie stawia na wartką akcję czy błyskotliwe dialogi. Śledztwa szwedzkiej policji są żmudne, pełne monotonnej pracy papierkowej i niekończących się narad w obskurnych pokojach posterunku w Ystad. W Psach z Rygi główne morderstwo jest tylko pretekstem, wstępem do nakreślenia szerszego obrazu ponurych powiązań między wielką polityką i światem przestępczym, bo to zawsze kryminaliści są beneficjentami wielkich zmian społecznych. Bardzo ciekawe są opisy codziennego życia na Łotwie i sposobu, w jaki pracuje tamtejsza policja. To świat podsłuchów, zakamuflowanych gróźb, niejasnych aluzji i wszechobecnych kłamstw. Jak się egzystuje w kraju, gdzie demokracja to nadal jedynie mrzonka? Autor pisał o własnych doświadczeniach, wyniesionych z pobytu w Rydze i rozmów (czasem potajemnych), które przeprowadzał z funkcjonariuszami łotewskich służb mundurowych.

W Psach z Rygi Mankell próbuje także podać źródło wspomnianej już choroby, która toczy szwedzkie społeczeństwo. Nie robi tego wprost, ale uważny czytelnik wyłapie jego diagnozę we fragmentach rozmów Wallandera z majorem Liepą czy wrażeniach, jakie szwedzki policjant wynosi z pobytu na Łotwie i obserwacji życia mieszkańców tego kraju. Ta książka to nie tylko kolejny znakomicie napisany kryminał, który wyszedł spod pióra skandynawskiego mistrza tego gatunku. Dla polskiego czytelnika to także rzadka okazja wglądu w mentalność Szwedów i Łotyszy - narodów tak geograficznie nam bliskich, a jednocześnie kulturowo i mentalnie obcych.

Kurt Wallander - Psy z Rygi

Autor: Henning Mankell
Wydawnictwo: W.A.B.
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2006
Tytuł oryginalny: Hundarna i Riga
Seria wydawnicza: Mroczna seria
Liczba stron: 288
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7414-227-8
Cena z okładki: 29,90 zł


blog comments powered by Disqus