Recenzja książki "Huśtawka oddechu"

Autor: Zunia
Korekta: Bool
21 lipca 2010

Jeżeli ktoś przed 2009 rokiem nie słyszał o Hercie Müller, piszącej po niemiecku pisarce rumuńskiego pochodzenia, z pewnością poznał jej nazwisko za sprawą przyznanej jej wówczas Literackiej Nagrody Nobla. Dla wielu wygrana Müller była wielką niespodzianką. Zaznaczyć jednak należy, że nie była to jedna z tych sytuacji, kiedy dopiero po ogłoszeniu wygranej zaczyna się publikować powieści twórcy. Nawet w naszym kraju utwory Noblistki pojawiły się na księgarskich półkach już wcześniej.

Wydana w tym roku przez wydawnictwo Czarne książka „Huśtawka oddechu” swoją premierę na rodzimym pisarce gruncie niemieckim miała na kilka miesięcy przed przyznaniem jej Nobla. Nic więc dziwnego, że zwłaszcza ta powieść trafiła pod obstrzał literackiej krytyki oraz rzeszy czytelników. Werdykty bywały rozmaite.

„Huśtawka oddechu” poświęcona została losom ledwie siedemnastoletniego Leo Auerberga, Niemca internowanego w 1945 roku do rosyjskiego obozu, i jego łagrowym doświadczeniom. Jak łatwo zauważyć, temat nie nowy, a lista autorów go podejmujących długa (wydłuża się dodatkowo, jeśli wliczyć także tych, którzy pisali o obozach z czasów wojny): Borowski, Herling-Grudziński, Szmaglewska itd., by wymienić tylko polskich twórców.

Czym zatem „Huśtawka oddechu” różni się od, choćby, „Dymów nad Birkenau”? Właściwie… wszystkim. Przede wszystkim powieść Herty Müller nie jest i nie miała być dokumentem. To zapis wyraźnie nakierowany na ukazanie uczuć i emocji kłębiących się w głównym bohaterze. Służy temu nie tylko narracja pierwszoosobowa, ale język, którym operuje pisarka: poetycki, zmetaforyzowany. Tytułowa „huśtawka oddechu”, wszechobecny „anioł głodu” i wiele, wiele innych mają za zadanie oddać to, co dzieje się w obozie, a czego nie sposób opisać, na co po prostu brakuje wyrazów: osamotnienie, tęsknotę, bestialskie traktowanie internowanych, ich śmiertelne zmęczenie, niedostatek pożywienia.

Herta Müller „Sercątkiem” udowodniła, że jest mistrzynią tematów trudnych. Że potrafi tak przedstawić brutalny, do szczętu zły, niebezpieczny świat, że czytelnik, choć bardzo chciałby się z niego wyrwać, uwolnić od jego przerażających realiów, nie jest w stanie tego zrobić. Magnetyzm prozy Müller, jej ogromna emocjonalność nie pozostawiały obojętnym, a nawet zmuszały każdego, kto miał z tą literaturą do czynienia, do zapamiętania nazwiska pisarki. I to na długo przed przyznaniem jej Nobla. „Huśtawka oddechu” jest powieścią dobrą, może nawet wybitną. Niestety, dawnej, charakterystycznej dla Müller siły przyciągania w niej zdecydowanie zabrakło. Książka czyni niewrażliwym na bestialstwo opisywanego świata. W porównaniu z poprzednimi, poruszającymi powieściami niemieckiej pisarki, ta może się wydać nijaka i pusta. Biorąc pod uwagę dbałość autorki o ukazanie emocji tkwiących w głównym bohaterze, to bardzo ciężki zarzut.

Huśtawka oddechu

Autor: Herta Müller
Tłumaczenie: Katarzyna Leszczyńska
Wydawnictwo: Czarne
Miejsce wydania: Wołowiec
Wydanie polskie: 6/2010
Tytuł oryginalny: Atemschaukel
Seria wydawnicza: Proza świata
Liczba stron: 288
Format: 125 x 205 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 978-83-7536-200-8
Cena z okładki: 41,90 zł


blog comments powered by Disqus