"Silos" - recenzja książki


Nie można się oderwać

Na pewno każdy z nas, czytelników, miał kiedyś w rękach książkę, o której już po pierwszych stronach wiedzieliśmy, że będzie dobra. Ba, dobra - świetna! Niewiele jest tego typu pozycji, czasem też trudno je znaleźć w zatrzęsieniu tytułów na półkach księgarń - jednak warto szukać. Ta recenzja też może posłużyć Wam pomocą, bo Silos to właśnie tego typu pozycja: gdy zaczniecie, nie będziecie chcieli skończyć. Fascynująca, dobrze napisana, wciągająca do ostatniej strony... W sumie na tym można by już zakończyć recenzowanie, żebyście nie tracili czasu, tylko poszli prosto do księgarni, jednak rozwińmy nieco wątek.

Oto silos. Grubo ponad setka pięter stanowi ostatnie miejsce, w którym mieszkają ludzie. Od kilkuset lat ich życie jest dobrze zorganizowane, shierarchizowane i podporządkowane Nakazom - zbiorowi zasad, powstałemu w czasach, gdy ludzkość żyła jeszcze poza grubymi, betonowymi ścianami silosu. Najsurowszą karą za przewinienia jest Czyszczenie - wysłanie skazanego na zewnątrz, aby wyczyścił czujniki i kamery. Warunki panujące poza silosem są tak złe, że wygnani umierają po kilkudziesięciu minutach. Największym przestępstwem jest mówienie o życiu poza silosem i podburzanie mieszkańców do buntu przeciw panującym zasadom. Tego typu zachowania zduszane są w zarodku i karane właśnie wysłaniem na Czyszczenie. Jednak zawsze znajdzie się kilku buntowników, którzy chcą zmienić porządek rzeczy.

Trudno lepiej omówić fabułę Silosu bez zdradzania niespodzianek, które przygotował dla nas autor. Dość powiedzieć, że trudno wyłonić głównego bohatera - wspominana na ostatniej stronie okładki Jules to zaledwie jedna z kilku wyjątkowo ważnych postaci, z których perspektywy - na przemian - obserwujemy akcję. Początkowo po silosie oprowadza nas szeryf Holston, który trzy lata wcześniej stracił żonę - została wysłana na Czyszczenie. Poznajemy go w przeddzień jego własnego wyjścia na zewnątrz. Opowiada nam, w ciekawie zaplanowanych retrospekcjach, historię wygnania jego żony, pokazuje ich miłość i przywiązanie. Druga część powieści skupia się na postaciach zastępcy szeryfa - Marnesa - i Jahns, leciwej już pani burmistrz. Ich wędrówka na samo dno silosu i powrót na pierwsze piętro zajmują całkiem pokaźną część książki. Ta dwójka bez wątpienia budzi ogromną sympatię - tym bardziej przejmuje czytelnika to, co się z nimi stanie. I w końcu wspomniana Juliette, pracująca dotąd w Maszynowni, oraz Lucas z działu IT. Ta dwójka zajmuje największą część książki i można powiedzieć, że „ciągnie” fabułę na swoich barkach. Ostatecznie być może to im uda się odmienić los ludzkości...

Jak można się dowiedzieć na stronie autora, Silos początkowo powstał w kilku częściach. Widać to dość wyraźnie zwłaszcza w przypadku historii Holstona, która mogłaby zostać potraktowana jako samodzielne opowiadanie (jakim z resztą początkowo było). Całość, mimo widocznych punktów „łączeń” poszczególnych cząstek, ładnie się zgrywa i daje naprawdę dużo frajdy z lektury. Co ciekawe, mimo użycia dość popularnych motywów i tego, że uważny czytelnik jest w stanie dość szybko rozpracować „tych złych” i ich działania, to nie przeszkadza to w najmniejszym stopniu, a i wielokrotnie można dać się zaskoczyć zwrotom akcji.

Hugh Howey to autor, który posiadł niezwykłą łatwość w prowadzeniu fabuły i narracji. Jego powieść czyta się po prostu gładko, bez najmniejszych problemów, nawet nie zauważając, gdy nas wciągnie. Jednocześnie trudno uwierzyć, że dotąd był raczej nieznany szerszej publiczności - w USA wydał w wersji elektronicznej, własnym sumptem, kilka innych opowiadań i powieści. Z resztą, Silos początkowo też był jego własną „produkcją”. Zdobył na tyle dużą popularność, że szybko został wypatrzony przez marketingowców Amazonu - a także papierowe wydawnictwa oraz... studio filmowe 20th Century Fox. Powstały także kolejne części, które - miejmy nadzieję - będzie nam dane przeczytać po polsku.

Trzeba przyznać, że wydawnictwo Papierowy Księżyc ma nosa do świetnych powieści fantastycznych. Silos także był strzałem w dziesiątkę. Jedynym zarzutem, który można postawić, jest niedokładna korekta - co jakiś czas wpada w oko ciekawa literówka (a to nadprogramowa literka, a to forma wyrazu nie taka...), zaś w samym środku książki straszy piękny błąd ortograficzny („wierza”). Cóż, nie ma ideałów. Ale jeśli to jedyny zarzut, który można postawić tej książce, to chyba nie warto się tym aż tak przejmować, nieprawdaż?

Oczywiście nie każdemu Silos musi się spodobać w takim stopniu, jak recenzentce, piszącej te słowa. Nadal jednak będzie to kawał porządnej lektury - o czym świadczą bardzo wysokie oceny na wielu - polskich i zagranicznych - portalach recenzenckich i zrzeszających czytelników. Definitywnie warto sięgnąć po tę książkę i zagłębić się w lekko przerażający, dystopijny świat Silosu.

Silos #1 - Silos

Autor: Hugh Howey
Tłumaczenie: Marcin Kiszela
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Miejsce wydania: Słupsk
Wydanie polskie: 12/2013
Tytuł oryginalny: Wool
Format: 145x205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788361386414
Wydanie: I
Cena z okładki: 49,90 zł
Materiały powiązane:




blog comments powered by Disqus