Ian Tregillis "Wojny alchemiczne. Mechaniczny" - recenzja powiesci

Autor: Anna Krystyna Misztal
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
21 lipca 2016

www.gildia.pl
Wojny alchemiczne - 1 - Mechaniczny.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 27,90 zł 39,90 zł
dodaj do koszyka

Udławcie się swoim jarzmem!

Ian Tregillis to nieznany szerzej polskiej publice amerykański pisarz, mieszkający w Nowym Meksyku. Pisarz początkujący, jednakże nad wyraz dobrze odnajdujący się w nurcie science fiction i historii alternatywnych (zapewne pomocny jest mu w tym posiadany… doktorat z fizyki).

Pierwszy tom Wojen alchemicznych to 19 rozdziałów w 2 częściach, zamkniętych w klamrze tyleż zaskakującego, co tajemniczego i niezrozumiałego (początkowo) prologu oraz podkręcającego apetyt epilogu.

Aleksander Dumas, tworząc trylogię o słynnych muszkieterach, oświadczył podobno, że „historię wolno zgwałcić pod warunkiem, że zrobi się jej dziecko”. Ian Tregillis doskonale to zrozumiał i oto gwałt zadany historii owocuje niezwykle ciekawym, oryginalnym światem.

Nie tak daleko, bo w Europie, choć dawno temu, bo 300 lat wstecz, pewien genialny niderlandzki zegarmistrz stworzył mechanicznego człowieka, klakiera, a potem… armię jemu podobnych. Armię, która, w służbie Holandii, błyskawicznie podbiła Stary Kontynent. I tak oto teraz – w roku 1926 – „Margeet Druga, królowa Niderlandów, księżna Oranje-Nassau i Prowincji Centralnych, błogosławiony suweren Europy, obrończyni Nowego Świata, światło cywilizacji i łaskawa władczyni Imperium Holenderskiego”, zasiada na Mosiężnym Tronie, skąd sprawuje rządy wraz z mężem, księciem Rupertem. A Niderlandy, stolica nauki i alchemii, utrzymują (jakże kruchy) pokój z papistowską Francją, która (wciąż ponosząc ogromne straty i tracąc sprzymierzeńców) bezsilnie stara się odzyskać utraconą pozycję.

"Nie wydarzyło się dzisiaj nic szczególnego”*

Bogactwo środków stylistycznych, w tym mnogość wyrazów dźwiękonaśladowczych, wplecionych suto już w pierwszą scenę książki, sprawia, że razem z bohaterem jesteśmy niemal fizycznie w Hadze, na placu Christiaana Huygensa, podczas kaźni. Widzimy to, co on, razem z nim z niecierpliwością czekamy na makabryczny spektakl, podczas gdy siąpiący deszcz spływa nam za kołnierz. I razem z nim… cierpimy, naznaczeni geas – wewnętrznym rozkazem, obligującym do bezzwłocznego i absolutnego zastosowania się do jego treści. To obecna w tym świecie forma kontroli i sprawowania władzy, niewolnictwo na czysto europejską modłę.

Połączenie krynolin i sztucznej inteligencji, wyklęcie religii i uznanie jedynie nauki (w tym także wszechobecnej alchemii!) dają ogromne pole do popisu. A autor korzysta ze wszystkich niemal szans i (czerpiąc jednocześnie z jak najlepszych tradycji literatury) przekłada je – mniej lub bardziej dyskretnie – na język swojej nowej rzeczywistości.

"Bezbronny tytan”*

Nad wyraz ciekawie, wielowymiarowo, po ludzku (sic!) przedstawiony został główny bohater, 118-letni mechaniczny człowiek o imieniu Jalyksegethistrovantus (czyli po prostu klakier Jax), niezwykłe dzieło rąk ludzkich, obdarzone inteligencją i poczuciem humoru, lecz pozbawione wolnej woli. Przywiązane do swoich twórców za pomocą przysiąg, których oków – zdawałoby się – nic nie jest w stanie złamać. Zaawansowana hierarchia geas, implantowana każdemu mechanicznemu człowiekowi w trakcie jego powstawania, pozwala na sprawne jego wykorzystanie i znosi obowiązek uciążliwej kontroli z właściciela mechanicznego sługi.

I tak oto powstał niewolnik idealny. Służący latami. Dekadami. Całym pokoleniom jednej rodziny.

Niewolnik bez pragnień, marzeń, ciekawości, fascynacji, wyobraźni. Szybki, sprawny, dokładny. Precyzyjny aż do bólu. I aż do bólu (dosłownie) służący.

Niewolnik, który – robiąc w swoim mechanicznym życiu coś po raz pierwszy tylko i wyłącznie dla siebie – poruszy lawinę, będącą zaczątkiem tornada rewolucyjnych zmian, nie tylko w jego życiu…

Zegarmistrzowie kłamią!"* 

Niewiele utworów tak obrazowo i wielopłaszczyznowo opisuje świat swoich bohaterów.

Tu nawet subtelny język klakierów, składający się z rozlicznych, niezwykle cichych (a nawet niesłyszalnych dla ludzkiego ucha) dźwięków, takich jak stuknięcia, zgrzyty, szczęknięcia czy brzęknięcia, również wprowadza narrację na wyższy poziom. Wszechobecne onomatopeje pozwalają przeżywać głębiej, angażować się bardziej i porywają jak dziki nurt, nie pozwalając czytelnikowi na chwilę wytchnienia.

Razi jednak język arystokracji. Tak, może być soczysty, czasem nawet dosadny, ale trudno sobie wyobrazić, by ktoś w towarzystwie koronowanej głowy tak często i niepotrzebnie używał wulgaryzmów. Kompletnie zbędnych zresztą. Arystokracja to przecież elita. Nie zwykła, pospolita szlachta, tylko ludzie o najwyższym statusie społecznym i materialnym. Zazwyczaj doskonale wykształceni, oczytani, obyci w świecie, władający kilkoma językami, a przez to potrafiący wyrażać swoje zdanie jasno i dobitnie na wiele różnych sposobów, bez używania inwektyw. W tym przypadku ma się wrażenie, że autor pomylił Martinowskie rozmowy Jaime'ego z Cersei z naradami władcy i jego rady.

"Nie jesteś sam”*

Książka kusi.

Po pierwsze – grafika na okładce, która intryguje i zmusza do zastanowienia. Po drugie – polecenie wspomnianego wyżej George’a R.R. Martina robi wrażenie.

A kiedy już nas przyciągnie – błyskawicznie wciąga. I uzależnia. Dlaczego? Bo czyta się ją szybko i dobrze. Bo jest to historia napisana na nowo. Bo pomysł – mimo wielkiej obecnie popularności nurtu steampunk – jest świeży i naprawdę ciekawy. Na dodatek nie jest to lektura typu fast food, bo częste quasi-naukowe terminy i wyjaśnienia zwalniają tempo. Co jest dużym plusem, bo zabiegi takie, podobnie jak wielość zastosowanych środków stylistycznych i mnogość nawiązań do innych utworów (jak chociażby kultowych opowiadań Philipa K. Dicka), pozwalają czytelnikowi na wyśmienitą zabawę.

Zabawę, którą pierwszy tom dopiero rozpoczyna.

* Tytuł i śródtytuły to cytaty pochodzące z recenzowanej pozycji.

Wojny alchemiczne #1 - Mechaniczny

Autor: Ian Tregillis
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 7/2016
Tytuł oryginalny: The Mechanical
Rok wydania oryginału: 2015
Oprawa: miękka
Wydanie: I
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus