Steampunkowy Dickens - recenzja książki "Wieki Światła"

Autor: Kormak
1 września 2006

Przygnębiająca wizja świata, gdzie nawet magia nie jest w stanie zmienić ludzkiej natury ani pokonać nieuchronnego postępu.

Anglia epoki wiktoriańskiej. Kwitnący przemysł, śmiało rzucający wyzwanie Naturze. Ziemi wydarto jej najcenniejszy skarb – eter. Ta niezwykła substancja o magicznych właściwościach jest w stanie polepszyć dosłownie wszystko. Dzięki eterowi każda dziedzina życia jest łatwiejsza, jeśli tylko się wie, jak z niego skorzystać. Od tego właśnie są Cechy, w których zrzeszają się specjaliści znający tajne zaklęcia, pozwalające np. przy pomocy eteru stawiać bez wysiłku piękne budowle, uruchamiać i sterować maszynami. Eter wpleciony w stroje czyni je piękniejszymi, dodany do narkotyku wzmacnia wizje. Dzięki eterowi i jego magii Anglia kwitnie, Anglia się rozwija, Anglia się bogaci. Jak to jednak zwykle bywa, istnieje ciemna Postępu.

Eter jest zbawieniem, ale także przekleństwem. Zatruwa środowisko i uzależnia – bez niego wszystko się zawali. Obok arystokracji cechowej, która dorobiła się bajecznych fortun na wydobyciu i handlu eterem, istnieje również biedota, wykonująca najpodlejsze prace za głodową stawkę. To właśnie oni na co dzień stykają się z surowym eterem w kopalniach, a długotrwały kontakt z tą substancją przynosi mrożące krew w żyłach skutki. Wszyscy o nich wiedzą, ale nikt nie chce o nich pamiętać. To przysłowiowy słoń w pokoju, którego istnienie wszyscy ignorują. Do czasu, kiedy eter upomni się o kogoś z najbliższego otoczenia...

Mały Robert Borrows mieszka w Bracebridge, miasteczku, w którym wydobywa się eter. Rytm życia wyznaczany jest przez jednostajne dudnienie podziemnych maszyn i mozolną pracę pod ziemią. Z pozoru wydaje się, że życie Roberta jest poukładane: dorośnie, dołączy do mało prestiżowego cechu, w którym pracuje jego ojciec, ożeni się z jakąś dziewczyną z miasta i umrze. Wszystko wywraca się jednak do góry nogami, kiedy poznaje pewną zagadkową dziewczynkę. Od tej pory nic już nie będzie takie samo, a jego przeznaczenie rzuci go w sam środek wydarzeń, które doprowadzą do przejścia z Wieku Przemysłu do upragnionego, utopijnego Wieku Światła...

Pierwsze, co rzuca się podczas lektury „Wieków Światła”, to wizja autora. MacLeod stworzył przebogaty w szczegóły świat, który nie różni się niczym od naszego, z wyjątkiem magicznego pierwiastka. Gdyby nie eter, pełniący centralną rolę w tej historii, można by odnieść wrażenie, że czytamy jedną z książek Charlesa Dickensa. Podobieństwa są uderzające: szczegółowe, kolorowe opisy życia najniższych klas społecznych na ulicach Londynu i Bracebridge, rażąca przepaść między bogatymi i biednymi. Podczas czytania czujemy smród z rynsztoków, słyszymy dudnienie eterowych maszyn i śmiech bawiących się arystokratów, drżymy z zimna, kiedy osnuwa nas lodowata mgła, nadciągająca z portu.

Najpiękniejszymi fragmentami książki są opisy niby idyllicznego dzieciństwa głównego bohatera. Autor z niezwykłą wrażliwością potrafi pisać o sprawach, które bliskie będą każdemu z czytelników. Przez to lektura „Wieków światła” momentami jest niemal bolesnym przeżyciem. Tak naprawdę wątek magii jest tylko pretekstem do pokazania tego, że ludzka natura jest niezmienna. Zawsze będą istnieli bogaci i biedni. Nie ma miejsca dla utopii, bo nawet rewolucja przynosi zmiany tylko pozorne. Zakończenie książki to prawdziwy majstersztyk: poruszające, do bólu szczere, potrafiące emocjonalnie rozstroić, a nawet wycisnąć łzy. Prawie cyniczne, ale nie do końca. Żadnego happy endu..

MacLeodowi udało się ominąć wszelkie mielizny nurtu fantastycznego, a pod steampunkową przykrywką czai się przygnębiająca i bardzo liryczna historia, która w każdym poruszy czułą strunę. I na długo zostaje w pamięci.







Wieki Światła

Autor: Ian R. MacLeod
Tłumaczenie: Wojciech M. Próchniewicz
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 6/2006
Tytuł oryginalny: The Light Ages
Rok wydania oryginału: 2003
Seria wydawnicza: Uczta Wyobraźni
Oprawa: twarda
ISBN: 83-7480-023-2
Wydanie: I
Cena z okładki: 35,00 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus