Recenzja książki "Histerie matematyczne"

Autor: Aleksander Zagdański
30 grudnia 2008

Całkiem niedawno czytałem książkę Krzysztofa Ciesielskiego i Zdzisława Pogody, w której przekonywali oni – co trzeba zaznaczyć, z powodzeniem – że matematyka, wbrew obiegowej opinii, nie jest nauką nudną i nieciekawą, a matematycy to tak naprawdę zwykli ludzie posiadający pasję. Po skończeniu "Histerii matematycznych" Iana Stewarta można być zaś pewnym kolejnej rzeczy: matematycy uwielbiają się bawić.

Kto z nas nie lubi łamania sobie głowy od czasu do czasu? Sudoku podbiło świat, a jego kolejne klony i odmiany zdobywają serca wciąż nowych miłośników wytężania szarych komórek. Kostka rubika swoimi czasy również święciła tryumfy, a mało kto zdaje sobie sprawę, że do rozwiązania jej stosował jedną z najbardziej zaawansowanych dziedzin matematyki – teorię grup. Właśnie ten fakt jest ogromnie ważny, bo wielu, których samo słowo matematyka odrzuca na kilometr, nie wie, że tak naprawdę niejednokrotnie z niej nieświadomie korzystało. Bo kto by pomyślał, że kryjąc się przed wzrokiem nauczyciela na nudnej lekcji i grając z kolegą z ławki w prostą grę na kartce, stosował strategie, których analiza może być punktem wyjścia do arcyciekawych rozważań matematycznych?

"Histerie matematyczne" to zbiór 20 łamigłówek matematycznych wybranych z ogromnej liczby publikowanych przez autora dla "Scientific American" (u nas znanego jako "Świat nauki") w ciągu jego 11-letniej przyjaźni z tym czasopismem. Stewart objął dział prowadzony wcześniej przez wciąż podziwianego i niedoścignionego mistrza łamigłówek, Martina Gardnera. Gardner zapoczątkował również tradycję wydawania owych łamigłówek co jakiś czas w formie książkowej, którą to Stewart kontynuuje. Zebrane w "Histeriach matematycznych" artykuły są pierwszą ich publikacją w takiej postaci. Kto czytał ową rubrykę albo zetknął się z wcześniejszymi książkami Gardnera, czytając "Histerie matematyczne" będzie czuł się jak w domu. Zaś dla niewtajemniczonych jest to doskonała okazja, aby poznać tę lżejszą i rozrywkową stronę matematyki. Rozpiętość tematów poruszanych w kolejnych rozdziałach jest ogromna. Od zastosowań teorii prawdopodobieństwa do jednej z najbardziej znanych gier planszowych (monopol), przez analizę prawa Murphy'ego i spadających kanapek (niestety z analizy wynika, że zawsze będziemy czyścić dywan) po komputerowego Sapera, który, jak się okazuje, jest doskonałym narzędziem do testowania największego matematycznego problemu i .. idealnym sposobem na wsparcie domowych funduszy milionem dolarów.

Książkę czyta się świetnie. Wybrane tematy są doprawdy intrygujące, przez co często zagłębiamy się w nie z fascynacją i zaciekawieniem odnośnie końcowych rozwiązań. Wiele rozdziałów przedstawionych jest w formie krótkich opowiadań, w których matematyka jest tłem dla opowieści.

Dla kogo jest więc ta książka? Dla każdego, w tym właśnie tkwi jej siła. Pasjonaci łamigłówek odnajdą w niej wiele tematów, które z pewnością zaprzątną ich myśli na długie godziny. Ludzie zajmujący się matematyką odkryją w książce Stewarta problemy matematyczne będące być może punktem wyjścia dla ich przyszłych badań w tej dziedzinie. Zwykli czytelnicy, którzy po nią sięgną, dostaną zaś ciekawą lekturę pokazującą, że matematyka nie musi być straszna i można się nią świetnie bawić.

"Histerie matematyczne" naprawdę warto przeczytać. Lektura książki daje ogromną frajdę, a do tego satysfakcję, gdy razem z autorem spojrzymy na pewne rzeczy z zupełnie innej perspektywy i odkryjemy zaskakujące fakty. Stewart udowodnił, że uprawiając matematykę nie musimy wcale tracić ducha młodości. Do Królowej Nauk możemy podejść z lekkim przymrużeniem oka, a traktując wszystko jako dobrą zabawę, wcale nie stracimy z oczu tego, co w matematyce najważniejsze.
A więc czytajmy. I bawmy się.

Histerie Matematyczne - gry i zabawy z matematyką

Autor: Ian Stewart
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 1/2007
Format: 145x225 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7469-459-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus