Recenzja książki "Koniec Wieczności”

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Sławomir "Villmar" Jurusik
29 października 2012

Mierzyć się z legendą – oto wyzwanie! Isaac Asimov, wymieniany jednym tchem obok Philipa K. Dicka, Stanisława Lema i Orsona Scotta Carda jako jeden z najlepszych i najważniejszych twórców science-fiction, doczekał się w końcu ponownego wydania swoich dzieł po polsku. Tym razem sprawę w swoje ręce wzięło wydawnictwo Albatros, proponując czytelnikom spójną graficznie i edytorsko serię świetnej fantastyki naukowej. Co może nam zaoferować mistrz tyle lat po premierze swoich książek? Warto zwrócić na to uwagę, tym bardziej że omawiana powieść wydano przecież w 1955 roku.

"Koniec Wieczności" to przewrotna na kilka sposobów powieść eksplorująca znane motywy, istniejące od zarania w fantastyce. Mamy więc i podróże w czasie, i zbuntowanego młodzieńca, a także elementy antyutopii. Czytelnik obraca się w rzeczywistości, w której nie odmierza się już lat, a stulecia i ich tysiące. Od momentu wynalezienia Wieczności – przedziwnego, ale w pełni opracowanego naukowo tworu fizycznego, pozwalającego przemieszczać się poprzez czas – część ludzkości została wybrana na jej strażników i mieszkańców. Wybierani starannie spośród mieszkańców Czasu zostają przeniesieni poza jego ramy i zajmują odpowiednie miejsce w hierarchii Wiecznościowców.

Główny bohater, Andrew Harlan, zajmuje stanowisko Technika – wyjątkowo istotne, ale jednocześnie budzące lęk i pogardę. Podczas jednej ze swych misji świadomie wykracza poza sztywne ramy praw rządzących jego światem, co automatycznie pociąga za sobą mnóstwo konsekwencji. Jest to bardzo istotne, gdyż tylko od decyzji Harlana zależy, czy nastąpi (dosłownie i w przenośni) koniec Wieczności.

Fabuła niemal jak z gry RPG? Możliwe. Asimovowi nie da się odmówić niesamowitego talentu i wyczucia przy tworzeniu światów. Podobnie jak bliższy nam Lem czy bracia Strugaccy kilkoma zdaniami rysuje obraz, który wydaje się oczywisty, skończony i prawdopodobny. Zasiadając do lektury mamy pewność, że powieść nie tylko nas wciągnie, ale także zaskoczy i zmusi do zastanowienia zarówno nad fabułą, jak i poziomem naukowego i logicznego uporządkowania świata. Czy tezy wysuwane przez autora są prawidłowe? Czy paradoksy, które opisuje, są możliwe? To pytania, na które odpowiedzi należy zostawić czytelnikowi.

"Koniec Wieczności" nie ustępuje pod żadnym względem współczesnym powieściom science-fiction. Co więcej, bez kozery można stwierdzić, że przewyższa je na niektórych poziomach. Mimo upływu, co tu kryć, niemal sześćdziesięciu lat książka nie straciła nic na aktualności, nawet pod względem naukowym. Jednocześnie idealnie wpasowuje się w niszę, która od jakiego czasu pozostaje niemal pusta – hard science-iction – powieści, których fabuła oparta jest na realnych przesłankach, gdzie wizja autora nie rozmywa się wśród niezliczonych wątków pobocznych, zapożyczeń z kryminału czy fantasy, a ogólny zarys i morał są nadal wiodącym motywem, nie zatartym przez rozterki głównego bohatera, zbytni emocjonalizm czy modne teraz porywy serca. To powieść w swym stylu bez mała ponadczasowa, choć brzmi to niemal paradoksalnie w odniesieniu do tematyki.

"Koniec Wieczności" to pozycja dla starszego, oczytanego już odbiorcy. Styl Asimova nie jest lekki ani łatwy; można go nazwać raczej ascetycznym i surowym. Czegóż innego można by się spodziewać po twórcy trzech praw robotyki (tak, tych samych, które zapewne kojarzycie z filmu "Ja, robot", również opartego na jednym z utworów tego autora)?

Na pewno jest to książka warta przeczytania. Co więcej, to definitywnie powieść, którą warto kupić i z dumą postawić na półce!
 

Koniec wieczności

Autor: Isaac Asimov
Tłumaczenie: Adam Kaska
Wydawnictwo: Albatros
Wydanie polskie: 7/2012
Tytuł oryginalny: The End of Eternity
Liczba stron: 320
Format: 140x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788376597560
Wydanie: I
Cena z okładki: 31,00 zł



blog comments powered by Disqus