"Niedokończone opowieści" - recenzja

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Alicja "cichutko" Laskowska
29 czerwca 2013

 
Tylko dla fanów
 
John Ronald Reuel Tolkien zmarł w 1973 roku w wieku 81 lat. Jego syn, Christopher Tolkien, jeszcze za życia ojca rozpoczął prace nad uporządkowaniem i opracowaniem literackiego dorobku rodzica. Częściowym efektem tych działań były opublikowane po raz pierwszy w 1980 roku Niedokończone opowieści.
 
Czym są Niedokończone opowieści? To zbiór tekstów wyciągniętych z Tolkienowskiej szuflady, zredagowanych przez Christophera, podzielonych na cztery części i ułożonych chronologicznie. Łącznie ponad pół tysiąca "tolkienaliów", rarytas dla oddanych fanów... i w zasadzie dla nikogo więcej.
 
Na Niedokończone opowieści składają się historie związane z tworzoną przez Tolkiena mitologią, której fabularnym ukoronowaniem był Władca Pierścieni. Entuzjaści tej powieści pewnie najwięcej zainteresowania okażą trzeciej części, w skład której wchodzą historie związane z wydarzeniami z Władcy. Tu dowiecie się, kim był Szary Czarodziej albo dlaczego Bilbo został wybrany do składu jednej z najpopularniejszych wypraw w historii literatury. Pozostałe części obejmują historie chronologicznie osadzone przed wyprawą (Pierwsza i Druga Era) oraz po niej.
 
Ta publikacja budzi ambiwalentne odczucia. Z jednej strony widać wyraźnie, że nie są to teksty przeznaczone do druku. Mimo wzmożonych wysiłków redaktora, rozdziały przypominają często szkice, bardziej rozbudowane pomysły, które nie doczekały się późniejszej, acz koniecznej obróbki. Tolkien albo zarzucił podejmowane tu pomysły, albo nie skończył prac nad nimi. Czytelnik konfrontuje się zatem z poronionymi, niedonoszonymi płodami, które nie powinny w takiej formie trafić w jego ręce. Z drugiej strony decyzja o opublikowaniu Niedokończonych opowieści znajduje pewnego rodzaju zrozumienie. Choć nie jest to skończone dzieło literackie, to stanowi przecież wyjątkowy dokument rejestrujący proces twórczy cenionego pisarza, a przy tym – miejscami – stymulujący fantazję odbiorców. W kwestii nieopowiedzianych historii Śródziemia jesteśmy skazani jedynie na domysły, ale Niedokończone opowieści wskazują drogi, którymi te domysły mogą podążać. 
 
Wspomniałem, że książka ta poszerza autorską mitologię stworzoną przez Tolkiena. Naturalnie odnosi się to do treści, ale w tym przypadku pociąga ona za sobą także odpowiednią (choć, podkreślam raz jeszcze, niezamierzoną przez samego autora) formę. Czytając Niedokończone opowieści, można miejscami odnieść wrażenie, że powracamy do Mitologii Greków i Rzymian Parandowskiego, lub wielu innych dostępnych mitologii, w których nadmiar szczegółów (imion, nazw, etymologii, geografii) przyćmiewa akcję i odbiera przyjemność z lektury. Na dodatek, o ile autentyczne mitologie miały pewien uniwersalny charakter, stanowiły odbicie ludzkiej kondycji jako takiej, nieuwarunkowanej historycznie, o tyle mitologia Tolkiena takich kryteriów nie spełnia. Zamienia się w nudny, miejscami przydługawy kontekst dla jego prozy. 
 
Ciężko oceniać Niedokończone opowieści, ponieważ ciężko odgadnąć, jaką perspektywę przyjmie czytelnik, z jakim nastawieniem podejdzie do lektury. Jeśli będzie oczekiwał wrażeń na miarę Władcy Pierścieni lub Hobbita, zawiedzie się bez wątpienia. Jeśli podejdzie do publikacji, traktując ją jak dokument, może odkryć w niej coś ciekawego. Z pewnością nie jest to dobra pozycja do rozpoczęcia przygody z literaturą Tolkiena.

Niedokończone opowieści (wyd. 2013)

Autor: J.R.R. Tolkien
Tłumaczenie: Radosław Kot
Wydawnictwo: Amber
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 2/2013
Tytuł oryginalny: Unfinished Tales
Rok wydania oryginału: 1980
Liczba stron: 544
Format: 130x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324145898
Cena z okładki: 44,80 zł


blog comments powered by Disqus