Bajka Tolkiena

Autor: Mirosław Skrzydło
Korekta: Bool
26 kwietnia 2009

„Pan Błysk” to pozycja z kategorii „Musisz mieć” dla wszystkich fanów twórczości angielskiego profesora literatury, Johna Ronalda Reuela Tolkiena. Wprawdzie nie zastaniemy tu postaci z bogatego, perfekcyjnie skonstruowanego świata Śródziemia, ale za to dostajemy solidne wydanie opowiadania dla dzieci, opartego na komizmie absurdalnym. I to jako faksymile osobistego rękopisu twórcy „Władcy Pierścieni.”

Pan Błysk to urokliwy, nieco zdziwaczały mężczyzna, który wprost uwielbia chodzić w niebywale wysokich cylindrach. W swym ogrodzie trzyma w ukryciu przed ludźmi przemawiającego ludzkim głosem Żyrólika (urokliwą krzyżówkę królika i żyrafy). Tytułowy bohater opowiadania Tolkiena jest wiecznym marzycielem i wielkim tchórzem. Wybierając samochód, zastanawia się głównie nad jego kolorem, a nie walorami technicznymi. Spotykając na swej drodze niebezpieczeństwo w postaci trzech niedźwiedzi, ucieka w popłochu, zostawiając swych przyjaciół na pastwę tych „uczłowieczonych” bestii. Nie możemy zatem mówić o bohaterze z krwi i kości. Raczej o pechowym dziwaku, przyciągającym wszelakiego rodzaju zagrożenia. Momentami przypomina on innego słynnego ekscentryka, wplątującego się w przeróżne problemy Pana Magoo ze słynnej animacji Millarda Kaufmana (odpowiedzialnego za scenariusze większości odcinków) oraz Johna Hubleya (animatora i pomysłodawcę tytułowej postaci).

Kupno jaskrawożółtego samochodu z czerwonymi kołami zaowocuje ciągiem nieprawdopodobnych, momentami oderwanych od rzeczywistości przygód Pana Błyska. Na swojej drodze spotka kolejno: Pana Bingsa, sprzedawcę samochodów; Pana Dnia, hodowcę kapusty; Panią Knoć, hodowczynię bananów, i jej osła; trzy ciągle głodne i pożerające co się tylko da niedźwiedzie (Archiego, Teddy’ego i Bruna); dżentelmeńskich panów Tumańskich (czterech spokojnych grubasów) i ich psy oraz sierżanta Boffina. Postacie te tworzą kolorowy wachlarz osobowości. Doskonale współgrają z niedorzeczną fabułą tej pokręconej opowieści.

„Pan Błysk” J.R.R. Tolkiena to nie klasyczna bajka, ponieważ nie uświadczymy tu żadnego sensownego morału, jedynie przestrogę przed zbytnim tchórzostwem i braniem towaru w zastaw bez uprzedniego zapłacenia za niego. W opowieści angielskiego Mistrza Pióra chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę, bazującą na szeregu niespotykanych w naszym świecie wydarzeń. Napisał ją w końcu dla swych dzieci w 1928 roku , przez długi czas powątpiewając w sens jej publikacji – pierwsze wydanie książki datuje się na 1982 rok.

Dodatkowym atutem tej historyjki dla dzieci są ręczne ilustracje autorstwa samego Tolkiena, wspaniale komponujące się z absurdalną fabułą. Ponadto czytanie oryginalnej wersji „Pana Błyska” i porównywanie jej z doskonałym tłumaczeniem zasłużonej Pauliny Braiter jest sporym plusem świetnie wydanej pozycji.

Debiutująca w naszym kraju opowieść uznanego poligloty i filologa godna jest prywatnej kolekcji każdego fana fantastyki i dzieł pana Tolkiena. Kredowy papier, nietypowy format książki, twarda oprawa, a przede wszystkim kolorowe ilustracje i faksymile całej opowieści J.R.R. Tolkiena przemawiają za kupnem tej śmiesznej książki. Szczerze wszystkich do tego zachęcam!

Pan Błysk

Autor: J.R.R. Tolkien
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2008
Tytuł oryginalny: Mr. Bliss
Rok wydania oryginału: 1937
Liczba stron: 104
Format: 250x195 mm
Oprawa: twarda + pudełko
Druk: kolor
ISBN-13: 978-83-7469-879-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 35 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus