Recenzja książki "Extensa"

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Bool
1 maja 2011

Jacek Dukaj należy do tych autorów, których trudno ująć w jakiekolwiek ramy gatunkowe czy jakościowe. Jego książki przenika specyficzny klimat pełen napięcia, nakazujący czytelnikowi poszukiwać drugiego dna w każdej powieści i w każdym opowiadaniu. Trzymając w rękach kolejny tekst, nigdy nie wiemy, co w nim znajdziemy. Na wpół magiczną historię rodem z „Irrehaare”? Społeczną krytykę i porażającą wizję technologicznego uzależnienia jak w „Czarnych oceanach”? Kto wie...

Autor, chociaż odcina się od fantastyki zarówno prywatnie, jak i w swoich tekstach publicystycznych, wyrósł na spuściźnie Lema, Zajdla i innych polskich mistrzów science-fiction. To wyraźnie widać w każdej książce, w „Extensie” również. Początkowa akcja przypomina nieco konwencję alternatywnej rzeczywistości – takiej, w której ludzie żyją z wypasu zwierząt, nie tworzą litej społeczności, a największym zagrożeniem są z pozoru magiczne zdarzenia powodowane przez tajemnicze nadistoty.

Główny bohater, którego imienia nie poznajemy do samego końca, opowiada swoją historię od samego początku, wczesnego dzieciństwa w starym domu i śmierci dziadka, która tak naprawdę śmiercią nie była. Razem z nim powoli odkrywamy tajemnice tego świata pożeranego przez kolejne niemożliwe kataklizmy. Wkraczamy w sferę dawnych nauk i odkryć, które miały zrewolucjonizować postrzeganie świata – odkrywanie kosmosu. Bohater, zafascynowany astronomią aż do granic obsesji, zgadza się przyjąć tytułową extensę. Przez to trafia na trop czegoś o wiele przekraczającego jego możliwości pojmowania...

Powieści Dukaja mają to do siebie, że każde streszczenie czy recenzja będą niekompletne. Nie da się ich opisać, nie zdradzając całej fabuły i jednocześnie pokazując wszystko, co warto w danym wydaniu dostrzec. W „Extensie” mamy sagę rodzinną, rozważania nad istotą człowieczeństwa, technologiczny misz-masz – a to tylko to, co widać na wierzchu.

Język autora jest, jak zawsze, bardzo charakterystyczny. Powinno to być ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy jeszcze nie mieli z nim styczności: albo się go polubi, albo będzie odrzucał. Nic jednak nie mogłoby lepiej oddać klimatu tych powieści niż radosne dukajowe słowotwórstwo i poetyka, rozpoznawalne na naszym literackim rynku jeszcze bardziej niż również nietuzinkowy język Masłowskiej czy Pilcha.

Najnowsze wydanie „Extensy” zostało potraktowane tak, jak dobra literatura na to zasługuje. Twarda okładka z przyciągającą wzrok, delikatną grafiką idealnie dopasowaną do treści książki spodoba się każdemu czytelnikowi. W porównaniu z poprzednią – utrzymaną w ciemnych kolorach, z niezbyt zachęcającą, dość straszną postacią na tle bliżej nieokreślonej planety – celestialny motyw nowej jest naprawdę strzałem w dziesiątkę. Do tego Wydawnictwo Literackie zainwestowało w dobrej jakości papier, co też znacząco wpływa na komfort czytania.

Jeśli szukamy książki dobrej, nietuzinkowej, która do tego będzie się ładnie prezentować na półce i nie straszyć okładką – warto sięgnąć po tę pozycję. Dobrze wiedzieć, że niektórzy wydawcy potrafią jeszcze zainwestować w samo wydanie, a nie tylko w druk i edycję tekstu.

Extensa (wyd. 2010)

Autor: Jacek Dukaj
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Wydanie polskie: 2/2010
Liczba stron: 136
Format: 145 x 205 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 978-83-08-04431-5
Cena z okładki: 34,90 zł



blog comments powered by Disqus