"Przenajświętsza Rzeczpospolita" - recenzja audiobooka

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Agata "Bulehithien" Wiśniecka
11 kwietnia 2013

www.gildia.pl
Przenajświętsza Rzeczpospolita (audiobook).
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 35,90 zł 39,90 zł
dodaj do koszyka

 

Ziszczony sen Terlikowskiego



Kiedy ukazała się Przenajświętsza Rzeczpospolita, wiosną 2006 roku, przekonany byłem, że ta książka narobi szumu. Była tak prowokacyjna, obrazoburcza, wulgarna i jednocześnie adekwatna do ówczesnej sytuacji (prawica w Polsce doszła do władzy, wszędzie trąbiono o IV RP), że powinna trafić na języki nie tylko fanów literatury fantastycznej, lecz także do rządnych afer mediów mainstreamowych. Tak się jednak nie stało. Dziś, po upływie siedmiu lat od premiery pierwszego wydania i po zmianach władzy, pozycja tautraciła już siłę rażenia, jaką pierwotnie posiadała, co nie oznacza, że straciła również na aktualności.

Przenajświętsza Rzeczpospolita to specyficzna powieść. Została napisana przez Jacka Piekarę, który ówcześnie kojarzony był głównie ze swej twórczości fantastycznej. Dziś niewiele się to zmieniło, bo choć pisarz ten zaskakiwał czytelników bardzo udanymi eksperymentami pokroju Alicji, to nadal kojarzony jest głównie z cyklem Inkwizytorskim oraz z cyklem o Arivaldzie z Wybrzeża. Próba przypisania Przenajświętszej do tego rodzaju literatury musi jednak skończyć się fiaskiem. Zaliczenie  jej do  fantastyki wymuszałoby bowiem powrót do dyskusji nad granicami tego gatunku. Nie ma w niej typowych elementów fantasy, ulokowanie akcji w przyszłości i kreślenie swego rodzaju alternatywnej wizji rozwoju historii sugeruje zaś science fiction, ale książka Piekary ukazuje rzeczywistość przerysowaną, karykaturalną i jawnie nierealistyczną. Stanowi więc swego rodzaju antyutopię, choć delikatnie wprowadzany element nadprzyrodzony przypomina Mistrza i Małgorzatę, dzieło, nad którego fantastycznością (gatunkową) też często się rozpisywano.

Autor przenosi swoich czytelników o trzy dekady w przyszłość (choć dziś byłaby to trochę mniejsza różnica czasowa, bo 23 lata). Polska nie przypomina już tej, jaką znamy. Wygląda jak ze snu. Snu redaktora Terlikowskiego, który wymyka się spod kontroli śniącego i przeradza w koszmar, w którym szlachetne zamiary doprowadzone zostają do ich strasznych, logicznych konsekwencji. Społeczeństwo ogarnia terror –  elity, składające się z polityków i duchownych, inwigilują każdego obywatela, nie ma niewinnych. Sytuacja przypomina komunistyczną Rosję, z tą różnicą, że panujący system jest prawicowy, narzędzia kontroli i opresji pozostają jednak takie same.

Problem, jaki napotykała i napotyka nadal Przenajświętsza Rzeczpospolita wśród swoich czytelników oraz krytyków polega na tym, że nie ma ona typowej struktury powieściowej. Piekara zapoznaje nas z losami kilku bohaterów, opisuje ich często absurdalne przygody i w ten sposób kreśli krajobraz ojczyzny z przyszłości. Różnorodność bohaterów pozwala na oddanie możliwie szerokiego spektrum zjawisk i sytuacji. Odbywa się to kosztem linearności fabuły, która nie prowadzi nas od punktu A do punktu B, nie wyłania głównych wątków i głównych bohaterów, lecz posiada strukturę zbliżoną do kłącza, w którym losy różnych osób splatają się ze sobą na chwilę i rozchodzą ponownie, w którym nie można wskazać centrum i peryferii, tego co główne i tego, co poboczne. Paradoksalnie, głównej roli w powieści nie odgrywa żadna z pojawiających się w niej postaci, lecz tytułowa Rzeczpospolita, manifestująca się w każdym z jej obywateli.

Upadek moralny społeczności Przenajświętszej, skażenie ekologiczne i zubożenie ekonomiczne znajdują swoje odzwierciedlenie w upadku, skażeniu i zubożeniu języka powieści. Przesycony jest on wulgarnością, która nabiera jeszcze większej dosadności w momencie, kiedy zmieniamy medium. Myślę, że Przenajświętsza Rzeczpospolita wiele zyskuje w formie audiobooka. Trzeba to jednak zaznaczyć: pojawiające się z dużą częstotliwością przekleństwa bardziej wrażliwych lingwistycznie czytelników razić będą nawet mocniej niż w druku. A to dlatego, że, po pierwsze, wypowiadane są cudzym (Michała Pieli) głosem, a po drugie, nie da się ich pominąć, prześlizgnąć pospiesznie wzrokiem. Głos lektora artykułuje każde przekleństwo, często jeszcze dodatkowo je akcentując.

Wszystkie te czynniki: gatunkowa nieostrość, nietypowa struktura oraz brutalny język sprawiają, że Przenajświętsza Rzeczpospolita zniechęca do siebie wielu fanów Mordimera Madderdina. A przecież to właśnie one sprawiają, że jest to pozycja ciekawa, nietuzinkowa, dobra zarówno w swej oryginalności, jak i warsztacie pisarza.

Przenajświętsza Rzeczpospolita (audiobook)

Autor: Jacek Piekara
Lektor: Michał Piela
Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2013
Nośnik: 1 CD mp3
Czas trwania: 12 godz. 42 min.
ISBN-13: 9788378780441
Cena z okładki: 39,90 zł


blog comments powered by Disqus