Recenzja książki „Przenajświętsza Rzeczpospolita”

Autor: RAJ
8 listopada 2007

Historia alternatywna jest często eksploatowanym tematem w fantastyce. Bierzemy jakiś moment w historii, który uważamy za kluczowy, i modyfikujemy tak, aby spełniał nasze wymagania. Stworzony w ten sposób świat jest bardzo ciekawym zjawiskiem – każdy z nas bez problemu może się w nim doszukiwać analogii do naszego świata wykreowanego przez niezmodyfikowaną ścieżkę historii. Jest to też dla autora prosty sposób na stworzenie utopii lub antyutopii. Tak też postąpił Jacek Piekara, tworząc swoją antyutopię.

Przyszła Polska Piekary to pełen zakłamania, totalitarny Klechistan, gdzie skrzywiony katolicyzm jest jedynie słuszną religią państwową, społeczeństwo aż piszczy z biedy, zaś Śląsk został zamieniony w wielki obóz koncentracyjny. Wszyscy politycy to sprzedawczyki i nie ma żadnej różnicy pomiędzy lewicą, prawicą i chrześcijańskimi konserwatystami. Tak zwane elity (polityczne, kościelne oraz „kulturalne”) prezentują sobą dno moralne i intelektualne. Każdy, kto cokolwiek znaczy, jest skorumpowany. Gospodarka praktycznie nie istnieje, a majątek narodowy już dawno został rozkradziony. Jednym słowem obraz nędzy i rozpaczy. Nagle okazuje się, że jest jeszcze coś do ukradzenia – tym czymś są świeżo odkryte, gigantyczne złoża ropy pod Suwałkami.

Dotychczas czytałem takie książki z zainteresowaniem, ponieważ z reguły pozwalają one spojrzeć na naszą rzeczywistość z innej perspektywy. Niestety, tym razem autorowi nie zależało na daniu czytelnikowi takiej możliwości. On tylko postanowił... obrazić wszystkich dookoła.

Jacka Piekarę znam przede wszystkim ze świetnego cyklu o inkwizytorze Mordimerze. Jego styl pisania jest bardzo mroczny, nacechowany przemocą i cynizmem. Przyzwyczaiłem się już, że obrazy, jakie pokazuje, są zaprzeczeniem optymistycznego spojrzenia na świat. Dobre uczynki niemal zawsze są połączone z wyrachowaniem i interesem własnym. Jednak obraz ten prezentowany w Mordimerze nie przekroczył granicy absurdu, dzięki czemu jest bardzo przekonujący i prawdziwy.

Podobnie mroczna wizja uderza w czytelnika w Przenajświętszej Rzeczpospolitej. Tu jednak autor raz po raz przekracza granice nie tylko dobrego smaku (bowiem te już dawno przekroczył), ale i absurdu. Stara się stworzyć obraz mroczniejszy niż można sobie wyobrazić. W efekcie jednak totalnie przegina. Wyobraźcie sobie cukierkowy świat z dziecięcego rysunku. Ani to interesujące ani wiarygodne. Piekara uzyskał dokładne przeciwieństwo tego obrazka (ot taki fotograficzny negatyw), a jego wiarygodność jest równie wielka.

Autor, kreśląc swój świat, wypada poza wszelkie granice prawdopodobieństwa. Absurdalny pomysł o nie odkrytych, gigantycznych złożach ropy (które są przyczyną wielu wątków książki) w Suwałkach jest tylko najbardziej widocznym tego przejawem. Owszem, mogę sobie wyobrazić analogiczny do naszego świat, w którym takie zasoby zaistniały. Jednak zupełnie nie widzę możliwości, aby zostały one odkryte dopiero w latach trzydziestych XXI wieku. A takich absurdów jest więcej. Na przykład osoby totalnie zdemoralizowane, korzystające z wszystkich korzyści, jakie daje uprzywilejowana pozycja w systemie totalitarnym, zupełnie nagle, same z siebie, przeżywają moralne oświecenie i zmieniają swoje postępowanie.

Zupełnie nie wiem, po co autor uparł się, aby z pietyzmem i poświęceniem godnym lepszej sprawy opisywać brązowe ślady na majtkach mężczyzn, gdy ci je zdejmują. Żeby było śmieszniej, dotyczy to także faceta, który bardzo dba o swoją higienę i jest niezadowolony z faktu, że wyjątkowo musi założyć wczorajsze ubranie. Taka sprzeczność w połączeniu ze zwyczajnym nadużywaniem tego obrazu całkowicie deprecjonuje intencje autora (jakie by one nie były).

Jak sam Piekara stwierdził, ta książka miała obrazić wszystkich. W tym celu, używając mnóstwa przekleństw i zniesmaczających obrazów, starał się stworzyć totalną antyutopię. Niestety, wyszła z tego tylko antyksiążka.

Przenajświętsza Rzeczpospolita

Autor: Jacek Piekara
Okładka: Andrzej Łaski
Wydawnictwo: Red Horse
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 5/2006
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-60504-02-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł


blog comments powered by Disqus