Recenzja książki "Świat jest pełen chętnych suk"

Autor: Bool
23 sierpnia 2006

Niedawno miałem przyjemność przeczytać Przenajświętszą Rzeczpospolitą Jacka Piekary. Zaaferowany tą lekturą, z chęcią i niemałymi oczekiwaniami sięgnąłem po najnowszą książkę tego autora, tym bardziej, że jej tytuł jest całkiem obiecujący: Świat jest pełen chętnych suk.

Teraz, już po przeczytaniu tego tomiku, mam jednocześnie kilka odczuć z nim związanych. Przede wszystkim wcale nie przypomina Przenajświętszej Rzeczypospolitej. Można to uznać za minus, ponieważ uważam ją za książkę znakomitą. Drugą i ostatnią niekorzystną różnicą jest świat przedstawiony, będący znacznie bardziej fantastycznym i odległym od dzisiejszej, zwłaszcza polskiej rzeczywistości.

Na dzień dobry wymieniłem wady, więc teraz dla równowagi i sprawiedliwości napiszę, co mi się podobało. Zacznijmy od tego, że Świat... jest zbiorem opowiadań, ale nie jest to taki zbiór zwyczajny. Tomik podzielono na cztery części tematyczne.

Pierwsza z nich, "Miłość, seks, nienawiść", zawiera trzy historie mówiące o sprawach damsko-męskich, nie stroniące od seksu i przemocy. Dwie z nich spokojnie można by zamieścić w Playboyu, może nawet się tam znalazły. Wszystkie trzy posiadają niewielki pierwiastek fantastyczny. Najciekawszym opowiadaniem w tej sekcji jest chyba tytułowy Świat jest pełen chętnych suk, ze względu na optymistyczną, praktycznie chrześcijańską pointę.

Druga część nosi nazwę "Bóg i historia". Troszkę to dziwne zestawienie, ponieważ z boską tematyką wiążą się tu aż trzy, swoją drogą dość pesymistyczne opowieści, podczas gdy z historią tylko jedna, za to raczej najlepsza. Prezentuje ona alternatywny świat, w którym Polska w czasie II wojny światowej zawiązała zwycięskie przymierze z Niemcami przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Bohatera i weterana tej wojny nawiedzają wiele lat później absolutnie przerażające obrazy "co by było, gdyby Polska nie stanęła po stronie Rzeszy w tym konflikcie", czyli sceny żywcem wzięte z naszej rzeczywistości.

Kolejna sekcja, zatytułowana "Obce światy" zawiera trzy dość typowe opowiadania science fiction, dwa oparte na niezłym pomyśle, a jedno bardziej hard. Wszystkie trzymają dobry poziom, ale też żadne z nich nie jest wyjątkowe.

Ostatnia część, "Planeta Masek", jest według mnie zdecydowanie najbardziej interesująca. Jako jedyna stanowi całość, ponieważ wszystkie trzy opowieści posiadają jeden świat, jednego bohatera i zachowują chronologię wydarzeń. Autor zapoznaje czytelnika z planetą o kulturze zupełnie odmiennej od naszej, może nieco przypominającej japońską sprzed kilkuset lat. Honor i prestiż są tu najważniejszymi wartościami, a gesty i noszone maski stanowią podstawowe sposoby komunikacji, której formę wyznaczają wielowiekowe tradycje. Właśnie piękno zwyczajów owego świata przemawia do mnie najbardziej i nie psuje wrażenia fakt, że treść tych opowiadań jest łagodna i dość banalna, stanowi tylko tło dla prezentacji tej oryginalnej kultury o sztywnych ramach.

Cały zbiór napisany jest na niezłym, choć nie całkiem równym poziomie. Odnoszę wrażenie, że znajdują się w nim opowiadania, które powstały na przestrzeni co najmniej kilkunastu lat. Styl Piekary jest zgrabny i przejrzysty, umie on być wulgarny, brutalny, a kiedy indziej wrażliwy czy pouczający, cały czas nie tracąc swoistej gracji.

Warto przeczytać tę książkę, choć zwracam też uwagę na to, że wiele z zawartych tu opowiadań można było już wcześniej przeczytać w różnych czasopismach (choć sam znałem zaledwie jedno z nich).

Świat jest pełen chętnych suk

Autor: Jacek Piekara
Ilustrator: Jarosław Musiał
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 7/2006
Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastyki
Format: 120x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-60505-00-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,99 zł


blog comments powered by Disqus