Recenzja audiobooka "Szubienicznik" Jacka Piekary


Kryminalna gawęda

XVII-wieczna Polska, panowanie Jana III Sobieskiego, czasy sumiastych wąsów, pijackich awantur i wszelkiej maści spisków. W wyniku jednego z nich na dwór stolnika Hieronima Ligęzy trafia czterech mężczyzn. Jednym z nich jest Jacek Zaremba, szlachecki odpowiednik łowcy nagród. Pozostali goście przybywają z różnych stron i wydaje się, że poza dwiema rzeczami nie mają ze sobą nic wspólnego: po pierwsze, nękają ich dziwne problemy, po drugie, dostali listowne zaproszenie do stolnika. Szybko okazuje się, że Ligęza takich zaproszeń nie wysyłał i wszystko jest starannie ukartowanym fortelem. Dlaczego w takim razie ktoś chciał zebrać wszystkie te osoby w jednym miejscu? To pytanie zadają sobie sami bohaterowie; nie znając odpowiedzi, próbują ją uzyskać analizując swoje historie.

Szubienicznik jest powieścią wybitną pod względem konstrukcji. Wszystko tu ze sobą współgra. Osadzenie fabuły w czasach Rzeczypospolitej szlacheckiej nie jest tylko chwytem kostiumowym, ale ma wpływ na język powieści, na strukturę utworu, na stosunek narratora do treści, wreszcie: na sam sposób prowadzenia narracji. Jedyne, co nie pasuje, to gatunek, ponieważ w tak zarysowanym (odrysowanym?) świecie Piekara postanowił napisać... kryminał. Główny bohater, Jacek Zaremba, zajmujący się tropieniem przeróżnych złoczyńców, wchodzi w rolę detektywa. To nie jest powszechne rozwiązanie, ale też nie ma w nim nic złego; przeciwnie, nadaje książce oryginalny charakter.

Cała reszta tworzy spójną całość. Utwór przepełniają wywody historyczne, ekonomiczne i polityczne. Dużo w niej rozbudowanych dygresji, dzięki czemu Szubienicznik pod względem prowadzenia narracji przypomina gawędę, gatunek wyjątkowo popularny właśnie w czasach szlacheckich, doskonale oddający klimat kulturowy tamtych czasów - przegadanych, samochwalczych, rozrzutnych. Gadatliwość to cecha współdzielona przez większość bohaterów i... samą powieść, w której akcji niewiele, jeśli zaś się pojawia, to w formie zapośredniczonej: opowiedziana w relacjach postaci, bez przełożenia na rzeczywiste działania.

Kostium historyczny nie czyni z Szubienicznika powieści historycznej. Piekara nie skupia się na przeplataniu przygód wykreowanych przez niego postaci z autentycznymi, historycznymi wydarzeniami i nie wprowadza bohaterów znanych z kart podręczników do historii. Wykorzystuje kulturowy koloryt XVII wieku i to wszystko. Robi to dobrze, bo powieść jest barwna, wciągająca, miejscami zabawna. Nutka ironii, którą Piekara tak często operuje, okazała się również doskonale współbrzmieć ze szlachecką narracją. Między narratorem i wydarzeniami buduje się subtelny dystans, który wywołuje sympatię czytelnika zarówno do przedstawianych postaci, jak i czasów. Łatwiej nam bowiem przymknąć oko na głupotę szlacheckich zachowań, gdy sam narrator z oka przymrużeniem nam je zaserwował.

Nie trzeba detektywistycznej dedukcji, by odgadnąć, że zakończenie powieści wywoła rozczarowanie czytelnika. Okazuje się bowiem, że tego zakończenia... nie ma. Że Szubienicznik to tylko pierwszy tom dłuższej całości. Takie - niezapowiedziane - rozwiązanie jest tym bardziej irytujące, że mamy do czynienia z kryminałem. Sytuacja się nie wyjaśnia, wszystko ulega zawieszeniu i czekaj, biedny czytelniku, do następnej części. A przecież można było zastosować alternatywę bardziej fair wobec odbiorcy. Gdyby Szubienicznik zamknął się w jednym tomie, jak przystało na kryminał, nie musiałoby to jednocześnie oznaczać porzucenia czasów szlacheckich ani Jacka Zaremby, który spokojnie mógłby stać się bohaterem kolejnych przygód i zagmatwanych tajemnic. Chyba, że w międzyczasie ginie. Ale i na to znajdują się sposoby, prawda, panie Conan-Doyle?

Wersja audio w tym przypadku sprawdza się średnio. Głos Tomasza Sobczaka dobrze wprowadza w nastrój utworu, aktor świetnie radzi sobie z oddaniem staropolskiej stylizacji. Gorzej bywa z łacińskimi wtrąceniami, które przy jednorazowym odbiorze są trudne. W formie drukowanej, widząc łacińskie wtrącenie, łatwiej domyślić się jego znaczenia, łatwiej też je sprawdzić. Tutaj sytuacja staje się trochę mniej komfortowa, choć nie dyskwalifikuje audiobooka. Gorzej wypada styl narracji. Rozbudowane opisy i rozległe dygresje są dość statyczne, co przy głośnej lekturze mniej się sprawdza, niż wartka akcja. Niemniej wciąż jest to dzieło zdecydowanie godne uwagi.

Szubienicznik (audiobook)

Autor: Jacek Piekara
Lektor: Tomasz Sobczak
Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 5/2013
Nośnik: 1 CD mp3
Czas trwania: 14 godz. 45 min.
ISBN-13: 978-83-7878-064-9
Cena z okładki: 39,90 zł


blog comments powered by Disqus