Recenzja książki "Informacja: bit, wszechświat, rewolucja"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Dawid "Fenrir" Wiktorski
27 sierpnia 2012

Mówi się dziś często, że żyjemy w wieku informacji. W książce "Informacja: bit, wszechświat, rewolucja" James Gleick rozprawia się z tym obiegowym twierdzeniem. Zdaniem Gleicka cała ludzka cywilizacja, bez względu na umiejscowienie w czasie i geolokalizację, zbudowana jest na fundamencie informacji i pod tym względem obecny wiek nie jest wcale wyjątkowy. To, co czyni go wyjątkowym w kontekście informacji, to zyskanie świadomości jej wagi.

Oczywiście informacja i sposób jej kodowania były ważne już dawniej. W Egipcie Toth, a w Grecji Hermes byli bogami języka, pisma i magii, czyli swego rodzaju "boskimi informatykami". Odyn z kolei spędził dziewięć dni przywiązany do drzewa światów, z bokiem przebitym włócznią, by posiąść tajemnicę run. Historie nowożytnych pasjonatów nauki i technologii nie są może tak dramatyczne, lecz na kartach Gleicka czyta się je z równą ciekawością.

James Gleick stworzył ogromne dzieło poświęcone informacji. Ten temat wymaga pewnego uściślenia. Gleick zabiera nas w historyczną i kulturową podróż, wyjaśniając po drodze zasady działania rozmaitych urządzeń, systemów i sposobów gromadzenia oraz przekazywania informacji. Pokazuje, jak ten świat sygnałów i znaków rozwija się, od afrykańskich bębnów, przez maszyny liczące, telegrafy, telefony, komputery aż po informacje zapisywane w genach i memach. Kreśli sylwetki wybitnych uczonych, naukowców, geniuszy, którzy pchali świat ku głębszej informacyjnej samoświadomości. Bohaterami jego książki stają się między innymi Robert Cawdrey, Alan Turing, Norbert Weiner i Claude Shannon.

Poza matematykami i fizykami, specjalistami od kodów i ich łamania, Gleick zwraca się również ku naukom przyrodniczym i humanistycznym. Kreśli kontrowersyjne idee Richarda Dawkinsa, który wskazuje na istnienie – obok genów – memów, czyli jednostek informacji przekazywanych kulturowo. Sięga też po filozoficzno-językoznawcze koncepcje Wittgensteina, choć trzeba przyznać, że pod kątem językoznawstwa (semantyki, semiotyki, semiologii, lingwistyki stosowanej) książka ta jest niekompletna, marginalizując lub (częściej) zupełnie pomijając wkład wniesiony do teorii informacji przez takie postacie, jak de Saussure, Peirce, Barthes, Korzybski czy (wspomniany tylko) Eco.

Ciężko jednoznacznie określić charakter tej książki. Nie jest to opracowanie naukowe, gdyż brakuje mu dokładnych przypisów, odczuwalny jest też brak indeksu osób. Dzieło ma raczej charakter popularnonaukowy, często przyjmując ton gawędziarski, lecz natknie się czytelnik na partie tekstu, których zrozumienie wymaga pewnej wiedzy z zakresu matematyki czy informatyki.

Jest więc "Informacja" propozycją bardzo ciekawą, różnorodną wewnętrznie (co jest ważne o tyle, że książka liczy ponad 450 stron i zróżnicowanie stylu pozwala łatwiej przez nią przebrnąć), ale przeznaczoną dla ludzi, którzy już posiadają jakąś wiedzę z zakresu informatyki i chcieliby ją poszerzyć o historyczne oraz kulturowe konteksty.

Informacja. Bit, wszechświat, rewolucja

Autor: James Gleick
Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 5/2012
Liczba stron: 470
Oprawa: twarda z obwolutą
ISBN-13: 9788324022496
Wydanie: I
Cena z okładki: 49,90 zł


blog comments powered by Disqus