Recenzja książki "Sokół Millennium"

Autor: Kalina Śmigielska
Korekta: Alicja "cichutko" Laskowska
16 lutego 2012

Kolejne przygody najbardziej rozpoznawalnego statku "w pewnej odległej galaktyce" sprawiają, że w głowie słyszę werble. W nowej serii książek o dalszych losach bohaterów "Gwiezdnych wojen" poznajemy historię tytułowego Sokoła Millenium sprzed czasów, kiedy trafił do rąk Hana Solo. A jak łatwo sobie wyobrazić, była ona pełna niezwykłych zwrotów akcji i iście bohaterskich czynów.

Fabuła "Sokoła Millenium" skupia się wokół wydarzeń, które mają miejsce kilkadziesiąt lat po zwycięskiej wojnie z Imperium. Dla czytelników, którzy nie mieli jeszcze kontaktu z wszystkimi częściami serii (a było ich kilkadziesiąt), autor umieścił na początku książki obszerne wprowadzenie, pokrótce opisujące zarówno historię całej galaktyki, jak i poszczególnych postaci. Luceno postarał się jednak nie zdradzić zbyt wielu szczegółów, na wypadek gdyby ktoś postanowił osobiście zajrzeć do poprzednich części cyklu. Niemniej, powieść nie jest organicznie związana z wcześniejszymi pozycjami, więc brak znajomości tych ostatnich nie psuje przyjemności płynącej z lektury.

W tej odsłonie cyklu Han i Leja wraz ze swoją wnuczką znajdują dziwne urządzenie na statku, a ponieważ nie są akurat zajęci ratowaniem świata, postanawiają odszukać poprzednich właścicieli Sokoła. Okazuje się to jednak trudniejsze, niż mogłoby się z początku wydawać, bowiem ich śladami podąża grupa tajemniczych osób przeświadczonych, że transportowiec jest kluczem do odnalezienia ogromnego skarbu z epoki Starej Republiki. Szuka go też jeden z dawnych pilotów – Jadak, który przez ostatnie 60 lat przebywał w hibernacji, utrzymywany przy życiu przez nieznanych mocodawców. Czytelnik jednocześnie poznaje najnowszą i najstarszą historię statku, i z napięciem czeka na moment, w którym obie wreszcie się połączą.

Zanim najbardziej "bohaterskiemu" małżeństwu w galaktyce uda się rozwiązać tę zagadkę, Han i jego ukochana muszą udać się do wszystkich poprzednich właścicieli statku. I tutaj ujawnia się pierwsza wada książki. O tym, że Sokół jest wyjątkowym statkiem, nie trzeba nikogo przekonywać, ale autor niepotrzebnie obdarzył go wręcz ludzką zdolnością czucia i umiejętnością odróżniania dobra od zła. Tak więc psuje się niemal bez ustanku, gdy jest używany do niecnych celów, takich jak np. szmuglowanie kontrabandy. Jednak jako statek szpitalny z łatwością umyka bardziej zaawansowanym technicznie myśliwcom. Przez to czytelnik z góry wie, że każda z przygód, na jakie natrafiają państwo Solo, skończy się powodzeniem, co ma niekorzystny wpływ na budowanie napięcia w książce. Drugim kardynalnym błędem jest zbyt mała liczba wydarzeń. Większą część powieści stanowią historie poszczególnych postaci, a nie bieżące zwroty akcji, a skoro wiadomo, że Sokół nadal istnieje, to trudno, żeby czytelnik czuł się zaskoczony kolejnym nierealistycznym dokonaniem statku.

Natomiast podobać się mogą pojawiające się w tle epizody związane z wielką polityką galaktyki. Wyprawa w poszukiwaniu ukrytego skarbu jest jakby chwilą oddechu, należnym odpoczynkiem po licznych wojnach, ale na horyzoncie pojawiają się nowe zagrożenia, w samym centrum których znajduje się (a jakże!) Luke Skywalker. Ich rozwiązanie przypada jednak na kolejne części serii.

"Sokół Millenium" nie jest porywającą lekturą, a historia samego statku jest banalna i łatwo przewidywalna. Zakończenie rozczarowuje, a styl pisania pozbawiony jest polotu. Książkę poleciłabym tylko największym fanom "Gwiezdnych Wojen", którzy chcą poznać każdy szczegół dotyczący Sokoła, nawet kosztem kilkunastogodzinnej, nudnawej lektury.

Star Wars - Sokół Millennium

Autor: James Luceno
Wydawnictwo: Amber
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 6/2011
Tytuł oryginalny: Millennium Falcon
Rok wydania oryginału: 2008
Liczba stron: 336
Format: 125x190 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324139934
Wydanie: I
Cena z okładki: 35,80 zł


blog comments powered by Disqus